Animela Animela
540
BLOG

Ludzi, nieludzie i może nawet: antyludzie

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 32

Właściwie miałam dziś napisać o zacnym redaktorze Michale Karnowskim, który uniósł się ostatnio oburzeniem, że politycy PiS, zamiast do mediów "niezależnych", chadzają, jak gdyby nigdy nic - jakby nic się w Polsce nie zmieniło! - do "zaprzyjaźnionych". A przecież to niesprawiedliwe, bo to "niezależni" wywalczyli wolność dla PiS, i powinni coś z tego mieć ... Już miałam w głowie kolejną notkę, bo - oczywiście - sposób argumentacji zacnego redaktora Karnowskiego uważam mało, że za skaldal, to jeszcze za idiotyzm. No, ale miałam to nieszczęście, że musiałam wyjść do salonu, w którym mąż delektował się po ciężkiej pracy strawą intelektualną w postaci tvn24 - no, i jak zwykle, zwyciężył mój słaby charakter: obejrzałam do końca. Z oczywistą stratą nie tylko dla obowiązków domowych, na czym cierpi rodzina (mąż w czasie odpoczynku przynajmniej głaskał kota, a ja tylko obgryzałam paznokcie ...), ale i z uszczerbkiem dla zdrowia psychicznego.

Gościem poczciwego z kościami redaktora Morozowskiego była p. Joanna Senyszyn oraz p. Zbigniew Girzyński (strona sejmowa ukazuje stan na koniec poprzedniej kadencji, więc nie mogę sprawdzić, czy są posłami, czy też nie, a nie obserwuję nadmiernie bacznie karier poszczególnych osób). Moje oglądanie zaczęło się od rytualnego omówienia afery chorągiewkowej, po czym jakoś tak niepostrzeżenie rozmowa zeszła na "znikniętą" stronę dra Laska. Na wzmiankę p. Girzyńskiego, że pod rządami ustępującej ekipy zdarzyły się dwie ogromne katastrofy lotnicze (Mirosławiec i Smoleńsk), p. Joanna wybuchła potępieńczym śmiechem i oznajmiła, że Polacy nie boją się latać, czują się bezpieczni i wiedzą, że saolot jest bezpieczniejszym środkiem lokomocji niż samochód (sic!). Nastąpnie p. Senyszyn, z pogardą dla prawa charakterystyczną dla lewicy, pogroziła, że w internecie nic nie ginie - wystarczy poprosić o pomoc hakerów, co już kiedyś rzekomo uczyniła. Następnie p. Senyszyn wybełkotała tradycyjny zestaw wymysłów, bredni i zwykłych kłamstw przypisywanych zespołowi Macierewicza, by na koniec błysnąć swoistą mądrością (przepraszam, zdanie nie będzie dosłownym cytatem, ale duch wypowiedzi oddam bardzo wiernie): otóż pani Joanna od demonów wyznała, że kiedyś na swoim blogu zaproponowała jedyny eksperyment, który mógłby dać rozstrzygnięcie w sprawie katastrofy smoleńskiej: mianowicie Antoni Macierewicz powinien wsiąść w samolot i sprawdzić, czy przeżyje uderzenie w brzozę ...

Przysięgam, że nawet redaktor Morozowski wydawał się (lub dobrze udawał) zażenowany ...

Czemu w ogóle o tym piszę? Dlatego, że z postawą prezentowaną przez p. Senyszyn - postawą odczłowieczającą ofiary katastrofy smoleńskiej - mam od czasu do czasu do czynienia na codzień. Jest to specyficzna grupa osób, bardzo często nieźle wykształconych, ale mających duże problemy z empatią i emocjami: z tej właśnie grupy wywodził się Ryszard C., morderca polityczna, którego ofiarami padli posłowie PiS. Osoby te nienawidzą Prawa i Sprawiedliwości w sposób kompletnie nieracjonalny, niemający podstaw, za to nienawidzą szczerze.

Póki jednak są to wypowiedzi nicnieznaczących Kowalskich czy Wiśniewskich, których zasięg oddziaływania jest ograniczony - pół biedy. Gorzej, gdy osoba publiczna, ciesząca się w pewnych kręgach sporą popularnością, w programie mającym ogromny odbiór, używa mowy nienawiści i, generalnie, szczuje na konkretnego człowieka - Antoniego Macierewicza.

Bo, być może, p. Senyszn ogranicza się tylko właśnie do szerzenia nienawiści. Jednak słowa osoby publicznej mogą paść ponownie na podatny grunt i w kolejnym Cybie wzbudzić morderczy rezonans. A może o to właśnie chodzi? Od razu daję odpowiedź (to jest oczywiście wyłącznie moje zdanie, opinia): tak - o to chodzi. Dokładnie o to chodzi, by pobudzić Cybów do życia.

A na zakończenie smutna refleksja: wszyscy wiemy, że p. Senyszyn nienawidzi PiS. Jednak Tupolewem, który rozbił się pod (czy może nad, jak stwierdził Tusk), leciał m.in. śp. Szmajdziński i śp. Jaruga-Nowacka. A Senyszyn, słuchając o tym zaśmiewała się do rozpuku ...

... więc może jednak się mylę i nie chodzi o żadne podżeganie do zbrodni, tylko o defekt moralny lub umysłowy? Albo, co byłoby chyba jeszcze najlepsze, zatrucie się jakimś środkiem spożywczym? ....

Tak czy inaczej - po raz kolejny przekonałam się dziś, że jednak OBCY są wśród nas i mają się dobrze ... Boże, przecież to naprawdę jakaś zupełnie inna rasa czy może cywilizacja ... rodem ze wschodu ...

 

 

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka