Animela Animela
3745
BLOG

Dobra rada dla Kancelarii Prezydenta Dudy

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 150

Obecna para prezydencka pod względem wizualnym jest porównywalna do prezydenta Kwaśniewskiego i jego żony: młodzi, niebrzydcy, przystojni. Na tym jednak podobieństwa się kończą: o ile bowiem Jolanta Kwaśniewska, uchodząca obecnie za ikonę stytu, rozpoczynała fatalnie, niczym najstarsza córka najbogatszego fzycjera w Kaczych Dołach Górych, o tyle prezydentowa Duda jeszcze w trakcie kampanii wyborczej budziła niekłamany zachwyt (i to nawet przeciwników potitycznych męża) ogromną, niekłamaną i niepodrabianą klasą. Klasą, która jest zależna nie od zasobności portfela, lecz od walorów osobistych. Poza tym - wykształcenie, znajomość języków obcych, obycie, spokojna pewność siebie, która ma oparcie w znakomitej rodzinie - to są atuty, którymi można opisać zarówno prezydenta Dudę, jak i panią prezydentową. Nie pamiętam, kto napisał, że nasza para prezydencka przy parze prezydenckiej Niemiec wypada jak milion dolarów przy ubogich krewnych, ale jest to bardzo trafne spostrzeżenie.

Należy przy tym dodać, że prezydent ma spore uprawnienia, ale widoczne dla szerokiego społeczeństwa są głównie te reprezentacyjne - wydawałoby się więc, że prezydent Duda powinien się cieszyć niesłabnącą popularnością (zwłaszcza, że cały impet medialny powinien iść na kancelarię premiera i ministrów, bo to oni wykonują czarną pracę), ale co jakiś z z prezydentem związana jest jakaś niemiła historia - i to taka, której być po prostu nie powinno, ponieważ są łatwe do uniknięcia. Moim zdaniem, jest to związane z polityką kadrową prowadzoną przez pałac prezydencki.

Kiedy media poinformowały, że Marek Magierowski zajmie się "wizerunkiem prezydenta za granicą", napisałam notkę, w której przytoczyłam kilka tekstów tego pana jednoznacznie wskazujących, że jest to FATALNA nominacja. I rzeczywiście: polityka wizerunkowa prezydenta jest po prostu fatalna. Raz, że media głównego nurtu każdy wywiad z p. Magierowskim spokojnie mogą zacząć od jezdy po nim w związku diametralną zmianą poglądów, jak i osobiste predylekcje do środowiska Gazety Wyborczej, zaś anse - w stosunku do "imperium Ojca Rydzyka" dodatkowo zaostrzają sytuację medialną wokół prezydenta.

Profesor Zybertowicz ... Na pewno jest to mądry człowiek, z ogromną wiedzą i w ogóle super, ale czy NAPRAWDĘ to on musi biegać do porannych programów sierżant Wielowieyskiej? ... Profesor niechby sobie udzielał wywiadów pisemnie, ale - niestety - to tv czy radia nie nadaje się w sposób tak dramatyczny, że aż jest mi głupio!  Zresztą: żelazną zasadą PiS powinno być, aby fachowcy zapraszani do mediów wypowiadali się WYŁĄCZNIE na tematy, które są ich specjalnością!  Muszę przyznać, że prof. Zybertowczi, w sposób oczywisty niezorientowany w tematyce zawirowań wokół TK, dawał się wpuścić w kanały cwanej maglarze, a w zamian wywoływał poczucie zażenowania sformułowaniami w rodzaju "najlepsza partia w galaktyce" ...

No a dziś wstaję i się dowiaduję, że jakiś profesor odmówił przyjęcia orderu od prezydenta Dudy. Za co order został przyznany? Za działalność opozycjną czy może osiągniecia zawodowe? Nie mam pojęcia, bo oczywiście media o tym nie piszą. Wiadomo natomiast, że przyczyną odmowy był fakt "złamania przez prezydenta wszelkich dopuszczalnych norm prawnych".

Oczywiście - profesor Turko najzwyczajniej w świecie bredzi i powienien za to podpowiedzieć. Profesor przed żadnym sądem nie zdołałby obronić tego idiotycznego wielkiego kwantyfikatora. Natomiast w lud leminży poszedł sygnał, że "kolejny profesor potępia prezydenta".

A przecież uniknięcie tego było kwestią dziecinnie łatwą! Zamiast narażać majestat głowy państwa, należało najpierw dokonać dyskretnego wywiadu (bardzo dyskretnego!), jakie poglądy ma profesor. I jeśli jest on zajadłym antypisowcem, to z nadaniem orderu poczekać do jego śmierci. Ewentualnie - niech to zrobi inny prezydent ..

Ludziska kochane z Kancelarii Prezydenta! Przeca to jest po prostu elementarz!!!

Od wielu już lat piszę, że nie może w sferze publicznej funkcjonować osoba, która nie przeczytała i nie przyswoiła sobie "W poszukiwaniu straconego czasu". Ta powieść to lektura obowiązkowa: jeśli ktoś ma zamiar przeczytać w życiu tylko jedną książkę - niech to będzie właśnie Proust. A czytając, należy zwrócić (w tym konekście) szczególną uwagę na postać pana Norpois.

Wtedy nikt nie będzie popełniać tak szkolnych błędów!

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (150)

Inne tematy w dziale Polityka