"Trybunał musi mieć dobre warunki do orzekania, sędziowie nie mogą się bać, że stanie im z tyłu policjant, że prokurator dorwie się do ich komputera, że będą przesłuchiwani.".
Zgadną Państwo, kto wypowiedział powyższą kwestię? Profesor Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Tak - ten sam, który, zaczepiony znienacka przez dziennikarza, zarzucił sobie na głowę płaszcz. Dokładnie tak samo, jak widzimy to na filmach z aresztowania skorumpowanego polityka, prokuratora lub sędziego. Oczywiście - nie w Polsce, lecz w krajach, w których prawo i sprawiedliwość działają i są równe dla wszystkich.
Żyję na tym łez padole już ponad pół wieku. Byłam świadkiem wielu wydarzeń; obserwowałam wiele osób w różnych sytuacjach. Mam też dar obserwacji i łączenia z sobą zdarzeń, które na pozór wydają się oderwane od siebie. Zostałam też obdarzona (nie chwalę się, bo to nie moja zasługa, lecz po prostu cecha, jaka została mi przyznana) ponadprzeciętnym darem domyślania się najgłębiej ukrytych tajemnic (jak na przykład wówczas, gdy zobaczyłam koleżankę głaskaną po głowie i plecach przez starszą siostrę: i domyśliłam się, że dziewczynka była molestowana przez ojca).
I kiedy czytam sędziego, którego największą troską jest, by ktoś mu nie zajrzał do komputera, to na ten lęk nakładam sobie gest zakrywania sobie twarzy płaszczem. Taki gest nie rodzi się z niczego: komu z Państwa przyszłoby do głowy zarzucać na głowę płaszcz - nawet w momencie największego zaskoczenia? ... A w kim z Państwa rodzi się strach przed tym, że prokurator dorwie się do komputera i wszyscy się dowiedzą, co tam jest poutykane? ...
Moim zdaniem - ten człowiek żyje w śmiertelnym przerażeniu. Zapewne w dzień i w nocy dręczy go myśl, że ONI pozostaną przy władzy i wtedy ... klęska. Jakiś prokurator się dorwie do jego komputera i będzie po wszystkim: po rodzinie, po karierze, po wolności. I ćwiczy w myślach, jak to będzie, gdy zostanie aresztowany w obecności kamer, a znajomi zobaczą jego twarz .. i stąd ten płaszcz.
Co tam jest, na tym nieszczęsnym komputerze? A Bóg jeden to wie ... i on sam.
Ale przyznam, że chciałabym się dowiedzieć. Nie z czystej, nagannej, ciekawości. Po prostu - sędzia musi być nieskazitelnego charakteru. Tego wymaga prawo i zwykła logika.
I jeśli PiS nie weźmie tego pod uwagę, to uznam, że tę wojnę, którą Polsce już dawno temu wytoczył Tusk a kontynuuje ją PO, Nowoczesna i prezes, chce przegrać.



Komentarze
Pokaż komentarze (31)