Animela Animela
2252
BLOG

Bolesław Wielki Zdradzony

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 31

"Wtedy ja się na Pana płaczącą prośbę zgodziłem, podpisałem podobne papiery, ale Pan pod przysięgą obiecał, że wszystkie te papiery wrócą do mnie, a na pewno będą zniszczone."

W tym właśnie zdaniu Bolesław Wałęsa jest szczery aż do bólu: podpisał, bo mu przyrzeczono, że kwity nie ujrzą światła dziennego, że - po prostu - wrócą do niego, a jeśli nawet nie wrócą, to nie-esbek je zniszczy. Wałęsa ze swojej strony umowy się wywiązał, a tamten - drań podły - nie!

I jak tu można komuś zaufać na tym świecie? ... A przecież to taki był dobroci człowiek, i bynajmniej nie esbek, tylko kontrwywiad! Bolek powieierzył człowiekowi to, co ma najcenniejsze, czyli życie, a tamten - zdradził! Kwity są opublikowane, i teraz legenda opozycyjna, już wcześniej nieco kusa, skurczyła się do takich rozmiarów, że Walensowi widać ... te, no ... zresztą - fakt. Nie widać. Nie ma czego, bo warsztat Bolek już dawno wyniósł na strych.

Tyrał ten Bolesłw dla Ojczyzny umiłowanej w pocie czoła, a tu - taki cios w plecy! Tym ręcamy, prawda, sam jeden z Danuśką i dziećmi, a inni tylko przeszkadzali ... No i samjeden (z Danuśką etc.) obalił Bolek komunę, a teraz przyjdzie mu żałować - bo nie-esbek (już prędzej kontrwywiad, to brzmi lepiej, nieprawdaż) nie dotrzymuje słowa! ...

Tyle lat harówy dla Polski, tej suczy niewdzięcznej! Nie dość, że z Matką Boską w klapie, to jeszcze z siekierą po kraju biegał i ciął złodziei, żeby tylko aferzystów w skarpetkach puścić (czy może dać im po sto milionów? swoje lata mam i mnie też trochę zaczyna się wszystko mylić), a tu taki despekt! Tak płakał, tak płakał, ten esbek ... wróć, właśnie że nie-esbek! ... i tak obiecywał: słiuchaj, Bolek, podpisz, co ci szkodzi? A ja zyskam! A przecież mnie znasz: gdybym ja był jakiś esbek, to bym mógł wyciąć jakiś numer, ale przecież jam kontrwywiad! Na tę Matkę Boskę w klapie ci przysięgam, że wszystkie kwity, co do jednego, pozbieram i spalę!

I tak Bolka ten nie-esbek przy tych winach i szampanach (bo wódki, zwykłe i kolorowe, to on tylko kwitował, a co inni z tym robili, to już się nie interesował) błagał, tak go brał pod włos, tak szlochał, aż mu Bolesław (dobry chłop z kościami od urodzenia, jak wiadomo) podpisał, co tamten chciał.

A że to się nie spaliło, to już nie wina Wałęsy, tylko tego oczajduszy. Nie-esbeka. Z kontrwywiadu ...

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka