Animela Animela
1406
BLOG

Targowica

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 43

Zacznę od dygresji: jedna z moich znajomych jest dyrektorem departamentu w jednym z polskich ministerstw. Do niedawna była wice i bardzo drżała o swą posadę, ale ostatnio dostała potwierdzenie swej władzy i dżeć przestała. Nie przestała natomiast demonstrować nienawiści do PiS. Fakt - zawsze była propeowska, a po wyborach to się jeszcze nasiliło, ale miałam wrażenie, że może jest to związane z obawą o swój los. Nic bardziej mylnego: odkąd znajoma jest już pewna swej posady, nienawiść do PiS przybrała rozmiary wręcz karykaturalne. Według znajomej, ONI są brzydcy, źle wychowani, fatalnie ubrani, głupi, źle wykształceni i wyprani z dobrych pomysłów. Ostatnio usłyszałam od niej "Widziałaś, jak kiepściutko wypadło 100 dni rządów?" .... Na moje podstępne pytanie, czy ona sama chwaliła się osiągnięciami, powiedziała z oburzeniem, że - oczywiście - nie. Bo nie ma czym. I nie będzie: bo CI ludzie chcą źle dla Polski, więc ona wszystkie ICH pomysły torpeduje.

Pomimo, że bardzo lubię moją znajomą, zachodzę w głowę, czemu osoba tak zapiekle nienawidząca PiS nadal zajmuje kierownicze stanowisko (wicedyrektorem została za PO) i nie jestem w stanie tego sobie wytłumaczyć inaczej, niż karygodną słabością Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze przed wyborami wiedziałam, że PiS poradzi sobie wyłącznie wówczas, gdy administrację po prostu zaorze. Tak też się zapowiadało: myślałam, że po to właśnie jest nowela ustawy o służbie cywilnej, aby pozbyć się starych kadr - wszystkich. Po prostu: wszystkich. Bo przecież nie sposób nowemu ministrowi rozpoznać, kto się do niego uśmiecha szczerze, a kto - aby zamaskować nóż trzymany za plecami.

Wczorajszy wypadek z samochodem prezydenta Dudy to albo zamach, albo niedbalstwo, albo torpedowanie pomysłów nowego szefostwa BOR. Jestem absolutnie pewna, że wszędzie działa ten sam mechanizm: stare kadry nienawidzą nowych władz, gardzą nimi, brzydzą się i starają się ze wszystkich sił zrobić co można, by zaszkodzić. Na przykład - nie napinając się przy przyglądzie technicznym samochodu. Bo każdy wypadek pójdzie na konto nowych, nienawidzonych, władz. A gdyby tak jeszcze się udało, o dobry Panie, żeby ta pacynka prezia zdechła w męczarniach, to już byłaby po prostu wartość dodana!

Kilka miesięcy temu miałam nadzieję, że Prawo i Sprawiedlwość, nauczone dwoma latami swego rządu i katastrofą smoleńską, wyciągnęła z tamtych lat nauczkę i teraz będzie rządzić mądrzej. Mądrzej, czyli twardą ręką i z OGROMNA DOZĄ PODEJRZLIWOŚCI. Okazuje się, że byłam idiotką, a PiS i przed szkodą, i po szkodzie jest partią ludzi skrajnie naiwnych - by nie powiedzieć wręcz: głupich, niewyuczalnych.

Naprawdę aż tak trudno jest zrozumieć, że fanatyczni wyborcy PO nie biorą się z powietrza, zaś w urzędach jest ich o wiele więcej, niż gdzie indziej? Istotnie nie sposób powiązać sprawy katastrofy smoleńskiej z tym, że jakieś osoby dołożyły wszelkich starań, aby prezydent Kaczyński gdzieś poleciał i wszystko się zmieniło? Czy rzeczywiście w PiS są ludzie na tyle głupi, by nie rozumieć, że prezydent Duda mógłby być Salomonem, a i tak duża część osób w Polsce by go po prostu nienawidziła? ...

Obecna sytuacja w Polsce prawie idealnie odzwierciedla stan tuż po zawiązaniu konfederacji targowickiej. Nawet pretekst jest identyczny: nowa Konstytucja, która staremu establiszmentowi się nie podoba. Jak wówczas, tak i dziś artykułowane jest żądanie, by było tak, jak było. I wówczas, i obecnie, partie zagranicy nie wahają się przed zdradą stanu, by tylko wrócić do władzy. Różnica, jeśli istnieje, to na niekorzyść Polski współczesnej, bo nawet Targowiczanie nie zabili nigdy króla.

Dla mnie szokiem poznawczym jest różnica między słowami a czynami członków Prawa i Sprawiedliwości: bo wydawałoby się, że ludzie, którzy podejrzewają, że katastrofa smoleńska mogła być zamachem, na codzień zachowują się tak, jakby żyli w normalnym demokratycznym państwie - bo inaczej nie da się wytłumaczyć tej PiS-owskiej ufności w stosunku do całego świata.

I dopóki PiS nie przyswoi - tak naprawdę, aż do głębi - że w Polsce toczy się wojna (a toczy się od dawna), nie ma takiej możliwości, by to ugrupowanie naprawiło Polskę. Ne ma takiej możliwości. Zawsze wybuchnie jakaś opona.

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Polityka