Po "występie" młodego Szczura ... ooops, Stuhra ... , podczas którego wykwintny ów "artysta" robił sobie bekę z katastrofy smoleńskiej, chciałoby się powiedzieć słowami Sienkiewicza: "cham chamem!". Tyle, że to jednak o wiele za mało. Nie tylko dlatego, że młody Szczur ... ooops, Stuhr ... nie zrozumiał swojego błedu, tylko stanowczym tonem zażądał, abyśmy, skoro sami mówimy o wybuchach, pozwollili IM na bekę. Wygląda na to, że nowe pokoelnie chamów nie tylko jest chamami, ale jeszcze żąda, aby obrażani przez nich milczeli pokornie i nadal chodzili na przedstawienia chamusiów. Otóż - nic z tego.
Przede wszyztkim, drogi chamusiu, nikt Ci, oczywiście, nie zabrania robić sobie "tupolewów" z 96 ofiar śmiertelnych oraz ich rodziny, przyjaciół i znajomych. Jak dla mnie, to może taki młody chamuś nawet nawet zrobić sobie popijawę z orgietką na grobie: byle tylko pomnika nie popsuli i kwiatów nie zarzygali. Nie zabraniam wam tego - natomiast mam prawo do oceny takiego zachowania. A zachowałeś się, młody chamusiu, jak chamuś. Szczerze powiedziawszy - mam skojarzenie z hołotą z Armii Czerwonej, której inny chamuś palił znicze po katastrofie smoleńsskiej (pewnie dlatego, że jakiś pijany Kozak zgwałcił mu babkę, dzięki czemu jego chłopskie geny uległy niewielkiej, ale jednak - poprawie) palił znicze. Powatarzam - widocznie miał za co odczuwać wdzięczność.
Gdyby polskim problemem był jeden Szczur ... przepraszam za przejęzyczenie, oczywiście: Stuhr ...., to możnaby machnąć ręką i po prostu w miejscach, gdzie takowy chamuś bywa, używać wachlarza celem odgonienia specyficznego, nie każdemu miłego, aromatu "a la bolszewickie onuce". Takich Szczurów - no, wiadomo - jest jednak w Polsce więcej, warto więc zastanowić się nad powszechną deratyzacją naszego kraju - ze szczególnym uwzględnieniem poletka (nawożonego gnojem, ale jednak) kultury.
Otóż - mam pewną propozycję. Prostą i wyjątkowo skuteczną: odciąć wszelkie Szczury robiące sobie tam czy tupolewy z katastrofy smoleńskiej i innych, świętych dla nas, wartości, od państwoego cyca. Przestać ich finansować.
Warto zauważyć, że "Nowy Teatr" w Warszawie, którego współzałożycielem był Maciej Stuhr, był wielokrotnie beneficjentem dotacji państwowych. To samo z teatrem Karolaka czy Jandy.
Widzi ktoś choćby kawałeczek powodu, abym ja musiała finansować Maćka Szczura? .... I czemu - kosztem syna, który na widok Szczura dostaje drgawek? ... Przecież to niehumanitarne! ...
A tak serio: z wyjątkiem ostatnich kilkudziesięciu lat, artyści (a nawet i aktorzy) musieli sobie dawać radę zupełnie tak samo, jak malarze pokojowi czy stolarze: wyłącznie dzięki talentowi. No - chyba, że jakiś kompozytor czy malarz znalazł sobie króla, księcia, biskupa czy papieża, którzy łożyli na ich utrzymanie (ale to wielka rzadkość). Na ogół artyści sprzedawali wytwory swojej wyobraźni za miskę zupy, miejsce do spania czy też usługę wyrwania zęba. I dzięki temu mamy dzieła wiekopomne!
Dlatego domagam się od Prawa i Sprawiedliwości bardzo stanowczo: natychmiast skończyć z futrowaniem Maćków Szczurów! Przecież w ten sposób nie dość, że państwo dotuje chamusiów, którzy obrażają normalnych obywateli, to jeszcze odbiera się Maćkom szansę na przejście do historii sztuki jako znakomity artysta!



Komentarze
Pokaż komentarze (5)