wpolityce.pl to taki idiotyczny portal, że nawet nie są w stanie podać, jak ma na imię osoba, z którą przeprowadzają wywiad ... No, ale to, co powiedział p. Liberadzki (link na dole strony) na tyle odbiega od standardów, do jakich przyzwyczaiła nas opozycja, że - ze wstrętem, ale jednak - wywiad bardzo polecam.
Nawiasem mówiąc - ja od lat już piszę, że choć SLD to zupełnie nie moja bajka i ich rządy oceniam bardzo krytycznie, to w porównaniu z PO (a ostatnio również - z Nowoczesną) są to patrioci pełną gębą i rasowi politycy. Mimo tego, że Leszek Miller był cichym koalicjantem PO-PSL, to do pewnych posunięć zwyczajnie nie byłby zdolny. Nawet próbował kiedyś utworzyć (na okoliczność sfałszowanych wyborów samorządowych) quasi-front z PiS, ale wówczas antyPiS tak go szarpnął za smycz, aż mu się Kiejkutami odbiła ... no, ale widocznie pan Miller tak ma (znaczy - ma krótką smycz).
Bogusław Liberadzki nie boi się jakoś pójść pod prąd antypisowskiej histerii. Nie biadoli, że w Polsce zabito rewolucję: przeciwnie, wylicza oznaki, że demokracja ma się u nas kwitnąco. Podkreślił, że to, co robi PO i Nowoczesna, szkodzi Polsce - a on nie chce Polsce szkodzić! Bardzo słusznie też europoseł zauważył, że opozycja nie może się pogodzić z utratą władzy i najzwyczajniej w świecie próbuje ją odzyskać za wszelką cenę ... "PO jako opozycja powinna robić rzeczy mądre i racjonalne. Jeśli ma przeszkadzać, to niech nie robi nic." - powiedział europoseł Liberadzki.
Niby nic nadzwyczajnego, i gdybyśmy żyli w normalnym państwie, byłaby to zapewne jedna z wielu wypowiedzi wartych cytowania. Niestety - PO z Nowoczesną (przyznaję, że PSL trzyma się od Targowicy z daleka) zrobiły w Polsce taki chlew, że głos rozsądku ze strony jest czymś po prostu niespotykanym! Z tym, że - powtarzam - wcale mnie nie dziwi, że to europoseł SLD zdobył się na tak odważne wystąpienie.
Może jestem cokolwiek naiwna, ale po tym, co europoseł Bogusław Liberadzki powiedział w wywiadzie (i po zachowaniu SLD w ostatnich latach), a zwłasza: po utracie funkcji lidera tej partii przez Leszka Millera zaczynam się zastanawiać, czy to właśnie nie z SLD (zamiast z kompletnie nieprzewidywalnym Kukizem, któremu nigdy nie ufałam nawet na jotę) PiS powinien szukać porozumienia w sprawie przynajmniej częściowej naprawdy ustrojowej państwa. Europoseł Liberadzki wszak stwierdził, że państwo polske za PO cechowało się bylejakością: jeśli w SLD takie przekonanie jest powszechne, to może możliwy byłby consensus w takich absolutnie przynajmniej podstawowych sprawach? ...
Powtarzam: może jestem naiwna. Może to po prostu głos odosobniony - ale jednak uważam, że naprawdę postkomuchy z SLD wykazują troskę o Polskę. Na pewno inaczej widzi wiele kwestii p. Liberadzki, a inaczej - Kaczyński, ale jedno jest w nich wspólne na pewno: patriotyzm i niechęć do Targowicy (europoseł nie użył tak drastycznego sformułowania, bo jest politykiem i pewnie ma nadzieję na jeszcze niejedną koalicję). A przecież warto dokonać takiej próby - bo jeśli stery rządów w Polsce ponownie przejmie PO nawet Nowoczesna, to ten nasz polski Tytanik zwyczajnie zatonie ...
Oczywiście, Schetyna z Petru podniosą wówczas wielki krzyk, że SLD rozmawia z PiS, ale mam nadzieję, że pod nowym zarządem SLD, zobaczywszy, do czego ich doprowadziły rządy Millera (a co ja prorokowałam już dawno temu) zmądrzeje w kwestii tego, z kim można, a z kim nie wolno zawierać sojuszów.
http://wpolityce.pl/polityka/288646-nasz-wywiad-europosel-liberadzki-w-sprawie-rezolucji-miala-znaczenie-presja-po-i-psl-jak-sie-stracilo-wladze-trzeba-odejsc-z-pokora?strona=2



Komentarze
Pokaż komentarze (21)