Krystyna Malinowska ma 55 lat i na co dzień opiekuje się niepełnosprawnym wnukiem. Widocznie jest to zajęcie lekkie, łatwe i przyjemne, ponieważ pani Malinowska jednocześnie ma czas pisać donosy, organizować czarne protesty i procesować się, procesować, procesować …
Oczywiście najważniejszy jest Jarosław Kaczyński, którego pani Malinowska pozwała za „najgorszy sort”. A ponieważ, jak sama przyznaje, donosiła (i być może nadal donosi) na Polskę – czyli np. na mnie i moją rodzinę – to wzięła jego słowa do siebie.
W ogóle misją pani Malinowskiej jest wychowywanie ludzi do szacunku, jaki – wedle jej mniemania – „zapisany jest w Konstytucji” (czego, oczywiście, nie ma, a co doskonale charakteryzuje specyficzny rodzaj inteligencji i zdolności do postrzegania rzeczywistości biednej kobiety. Dlatego też, poza JarKaczem, na jej krótkiej liście znalazła się całkiem długa lista nazwisk polityków:
- Małgorzata Gosiewska, „która demonstrujących co miesiąc na Krakowskim Przedmieściu, nazwała zwyrodnialcami, swołoczą i bydłem”,)
- prof. Jan Żaryn („Stwierdził w jednym z wywiadów, że Obywatele RP nie powinni się tak nazywać, bo to jest najgorsza hołota”),
- Waldemar Bonkowski, który „opowiadał o ubeckich wdowach, oszołomach”,
- Roman Sklepowicz, bo „dał popis swojej arogancji, buty, stosunku do kobiet”,
- Krystyna Pawłowicz za słowa „"Zamknijcie zdradzieckie mordy".
Ufff …
Ja wiem, że w zasadzie nie ma o czym pisać: biedna, nieszczęśliwa kobieta, zapewne bez wykształcenia, zaślepiona nienawiścią do PiS, sfrustrowana sytuacją życiową, napędzona nienawiścią mediów głównościekowych. W innej sytuacji pewnie nawet bym jej współczuła: trudno jednak współczuć ewidentnej pieniaczce, która – plując na demokrację i Konstytucję, której kobiecina zwyczajnie nie zna – próbuje … no właśnie nie wiem co. Wyżebrać w Unii zmianę rządu? …
Oczywiście, że pisanie donosów na Polskę, zamiast czekać na wynik wyborów, to jest zdrada interesów Polski. No jest, i tu nie ma o czym dyskutować. Pani Malinowska i jej podobni działają na niekorzyść Polskich przedsiębiorców, eksporterów, pracowników w Europie, na niekorzyść polskiej waluty itd. Pani Malinowska, donosząc na Polskę, działa otwarcie i wrednie przeciwko mnie, bo to przez nią muszę kupować droższe euro. To przez donosy pani Malinowskiej chorzy drożej płacą za leki sprowadzane z zagranicy, itd., itp.
Taka jest prawda.
A tak na marginesie: pieniactwo pieniactwem (obrzydliwa przypadłość, swoją drogą, ale niektórzy tak mają), ale co trzeba mieć w głowie, żeby pozywać kogoś za „arogancję, butę i stosunek do kobiet”? …. No i jakim trzeba być prawnikiem (domyślam się, że młodzi zdolni i bezwzględni biją się o to, który z nich wypromuje się na głupocie niewiasty), jak nieetycznym lub niekompetentnym, żeby w imieniu ewidentnie zaburzonej, a pewnie i z defektami intelektualnymi) osoby składać pozew o brak kultury?!!!
Swoją drogą - znam w życiu sporo babć, niektóre bardzo blisko, a wręcz rodzinnie, ale taką, która woli włóczyć się po sądach, zamiast pomóc córce opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem, widzę po raz pierwszy (rzecz jasna, nie piszę o oczywistej patologii, tylko o normalnym środowisku).
Coraz więcej w Polsce ludzi, którzy dają się ogłupiać polskojęzycznym mediom, a jakoś nie widzę, by PiS kwapiło się zmniejszyć wpływ tych szczujni na los normalnych Kowalskich ...




Komentarze
Pokaż komentarze (31)