13 obserwujących
356 notek
537k odsłon
  1670   0

Wielomilionowa kara na właściciela "Biedronki". Jest decyzja UOKiK

"Biedronka" wprowadzała klientów w błąd - informuje UOKiK. Fot. Wikipedia
"Biedronka" wprowadzała klientów w błąd - informuje UOKiK. Fot. Wikipedia

Ponad 60 mln złotych kary musi zapłacić firma Jeronimo Martins Polska, czyli właściciel sieci "Biedronka". Główny zarzut to wprowadzanie klientów w błąd co do pochodzenia warzyw i owoców w sklepach. 

Postępowanie wyjaśniające przeciwko Jeronimo Martins Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął w maju 2020 roku. Jak wynika z kontroli, w 27,8 proc. sklepów "Biedronka" sprawdzonych przez Inspekcję Handlową doszło do nieprawidłowości, które miały wpływ na decyzje klientów. 

Warzywa i owoce nie z Polski

- Rzetelna informacja o oferowanych produktach to podstawowy obowiązek przedsiębiorcy i niezbywalne prawo konsumenta. Tymczasem w sklepach Biedronka konsumenci chcący kupić polskie ziemniaki, pomidory czy jabłka byli często wprowadzani w błąd. Nasze postępowanie wykazało, że w wielu przypadkach informacje na wywieszkach różniły się od tych na opakowaniach zbiorczych czy w dokumentach dostawy. Naruszenia te miały charakter systemowy i długotrwały. Dlatego nałożyłem na Jeronimo Martins Polska ponad 60 mln zł kary - tłumaczy Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. 


Wyniki kontroli objęły produkty sprawdzone w latach 2019-2021. Pod lupę UOKiK wzięli ziemniaki, cebulę, kapustę, marchew, pomidory, jabłka, truskawki, czyli warzywa i owoce hodowane zarówno w Polsce, jak i poza granicami kraju. Mimo etykiet z napisem "Polska" na produktach, część z nich wyprodukowano w innych krajach Europy. 

Dla przykładu czosnek sprzedawany dwa lata temu Biedronce w Łodzi pochodził z Hiszpanii, ziemniaki z Francji, kapusta włoska sprzedawana w Kołobrzegu z Francji, a seler na półkach dyskontu w Koszalinie – z Niderlandów. Z kolei gruszki w katowickiej "Biedronce" sprowadzono z Holandii, a cebula szalotka, którą można było kupić Bydgoszczy - z Francji. 

Pod lupą inną markety 

- Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na kraj pochodzenia produktów. Wiele osób kieruje się w swoich wyborach patriotyzmem gospodarczym, bo chcą wspierać polskich producentów. Dla innych ważne są kwestie transportu żywności, który może mieć wpływ na ilość stosowanych pestycydów do jej zabezpieczenia czy też zagrażający środowisku ślad węglowy pozostawiany w trakcie przewozu. Dlatego prawdziwa i rzetelna informacja o kraju pochodzenia warzyw i owoców jest niezbędna do podjęcia świadomej decyzji o zakupie. W sklepach Biedronka konsumenci w tej kwestii narażeni byli na częste wprowadzenie w błąd, co jest nieuczciwą praktyką rynkową - wskazał prezes Chróstny. 

UOKiK sprawdza również pochodzenie towarów sprzedawanych w sieci Kaufland. Kontrolę wszczęto w sierpniu 2020 roku i jest nadal w toku. Urząd wezwał takie sieci jak Delikatesy Centrum, Intermarche i Stokrotka do zmiany praktyk. Decyzja ws. Jeronimo Martins Polska o karze ponad 60 mln złotych jest nieprawomocna - spółce przysługuje zatem odwołanie do sądu. 

- Jeronimo Martins Polska, właściciel Biedronki, nie zgadza się z karą nałożoną 21 kwietnia br. przez Prezesa UOKiK i stanowczo się jej sprzeciwia. Materiał dowodowy w tej sprawie został zebrany w sposób nieobiektywny, a jego jakość i kompletność budzi poważne zastrzeżenia. JMP odwoła się od decyzji Prezesa UOKiK do sądu, uznając ją za nieproporcjonalną i dyskryminującą - zakomunikowała ukarana grzywną firma. 

GW

Lubię to! Skomentuj73 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka