Michelle Obama jak Władysław Kosiniak Kamysz….
Na całym świecie jak się nie ma dobrego kandydata na wybory, żeby sprostać konkurencji, to wysuwa się różne inne zastępcze kandydatury. Niekiedy dobrze „opakowane” i „ulepione” przez macherów od PR wygrywają, czego przykładem jest Emmanuel Macron. Czy Michelle Obama chce wrócić do Białego Domu w 2020 roku?

Niedawny sondaż Gallupa nie tylko obdarzył Michelle Obamę honorem bycia najbardziej podziwianą kobietą w 2018 r. (pisałem o tym na moim blogu: - Po 17 latach tytuł „najbardziej podziwianej kobiety„ traci Hillary Clinton ...). Ale także uznał ją za bardziej popularną niż Hillary i Oprah!
Jest to sugestia do wyborców Donalda Trumpa mamy dobrego kandydata.
Dla liberałów Michelle jest popularną, wykształconą, czarną, liberalną kobietą. Prawdopodobnie jest bardziej atrakcyjna, niż Biden czy Sanders et consortes. Media głównego nurtu w USA, popierają i promują każdego, kto może pokonać obecnego prezydenta, którego tak namiętnie nienawidzą.

Jednak nie ma się co dziwić, że Obama wskoczyła na szczyt listy w tym roku. Obecnie jest w trasie, promując swoje wspomnienia, „Becoming”, która stała się bestsellerową książką 2018 roku, zaledwie dwa tygodnie po jej wydaniu. Nakład został prawie wyczerpany, za pośrednictwem Fortune sprzedano 2 miliony egzemplarzy. Popularność książki jest świadectwem popularności pierwszej damy.
Aby wziąć udział w wydarzeniach związanych z „podpisywaniem książek”, Michelle jest w stanie pobierać opłaty w cenie od 597,00 USD do 1,435 USD za bilet!
Te bilet i ich cena to zdolność zbierania pieniędzy na kampanię wyborczą.
Choć Michelle Obama wielokrotnie mówiła, że nie lubi polityki i nie ma zamiaru ubiegać się o stanowisko prezydenta. Może być „nie chcę, ale muszę” . Dobrze, że Demokraci tak jak Totalna Opozycja w Polsce „mają więcej wodzów niż Indian”...




Komentarze
Pokaż komentarze (2)