Teatr polityczny - „Mur”
Elity polityczne w USA wyczerpały prawie wszystkie pomysły, żeby udowodnić, że wybory wygrane przez Donalda Trumpa były nieprawidłowe lub sfałszowane. Pojawiły się roszczenia: „rasizm", „Rosja" , „seksizm” i „Cambridge Analytica"...

Odurzenie elit trwa...Słowo „mur” wywołuje amok.
Większość demokratycznych polityków w tym Nancy Pelosi i sondaże pokazują, że wielu demokratycznych wyborców faworyzowało bariery graniczne przed zwycięstwem Trumpa. Teraz twierdzą, że mury są "niemoralne" i "nieskuteczne".
Pozornie jest pluralizm polityczny, wolność słowa, demokracja i wolne wybory. A po wyborach zawsze wszystko się powtarza według wcześniejszych, reguł – rządzi deep state inaczej „bagno waszyngtońskie”. Na amerykańskiej scenie politycznej toczy się spektakl, w którym ludzie z tej samej „politycznej piaskownicy” raz są w opozycji, raz rządzą, a po spektaklu wszyscy razem idą na kielicha. „Elity rządzące” uważają, że ich zadaniem nie jest rozwiązywanie problemów państwa i obywateli, lecz utrzymanie się przy władzy. Nikt nikogo z niczego nie rozlicza, nikt za nic nie czuje się odpowiedzialny. Sądy i prokuratura często wydają więcej na cele propagandowe, niż na dochodzenia dotyczące skompromitowanych „elit”. Walka partii o władzę nie jest starciem konkretnych propozycji i programów dotyczących rozwiązania problemów, jest to spektakl oszustów składających pozorne propozycje, zakrojone tylko na poprawienie sobie wyborczych notowań. Polityka zmieniła się w rozrywkowy spektakl, opinie i całe kampanie wyborcze podawane są w opakowaniu taniego kabaretu. W USA termin „demokracja” oznacza dla wielu ludzi okresową wymianę ekipy rządzącej. Z reguły politycy z opozycji i obozu rządzącego występują w imię interesów swojej grupy (TKM), a nie całego narodu. Wielu uczciwych ludzi w USA stawia sobie pytanie, po co nam demokracja, jeżeli nie ma państwa prawa, bezpieczeństwa?

Dlaczego Donald Trump jest groźny? On chce osuszyć „bagno waszyngtońskie”.



Komentarze
Pokaż komentarze