Rzecz dzieje się w mroźną, zimową noc w aptece w pewnym nadmorskim miasteczku w Anglii (Opowiadanie pochodzi z 1902 r.) Narrator (alter ego Kiplinga) odwiedza swojego znajomego, pana Cashella, który na zapleczu apteki, na domowej roboty aparacie Marconiego eksperymentuje z bezprzewodową radiotelegrafią. Próbuje nawiązać kontakt z inną stacją oddaloną o kilkanaście kilometrów. Iskry przeskakujące na nadajniku i trzaski w słuchawkach tworzą aurę tajemnicy i „magii”.
Podczas gdy Cashell "majstruje" przy aparaturze, Kipling rozmawia w aptece z subiektem aptecznym, Johnem Shaynorem. Shaynor jest chory na gruźlicę, jest blady, słaby, ma napady kaszlu i skłonność do krwotoków. Zakochany jest w pewnej dziewczynie, ale wie, że jego choroba i jej zachowanie nie dają nadziei. Narrator, chcąc pomóc choremu, miesza subiektowi „lekarstwo” z różnych środków dostępnych w aptece (m.in. opium, chloral, itp). Shaynor, będąc w stanie gorączkowego półsnu (wywołanego chorobą i zapachem leków), zaczyna bezwiednie pisać strofy wiersza na kartkach papieru.
Ku zdumieniu narratora, Shaynor – człowiek o przeciętnym wykształceniu, który nigdy nie czytał wielkiej poezji, – zaczyna linijka po linijce odtwarzać, zapisywać fragmenty poematu Johna Keatsa The Eve of St. Agnes Wigilia św. Agnieszki ,1819).
Kipling sugeruje, że zaszło tu zjawisko „duchowej telegrafii”. Shaynor znalazł się w identycznym położeniu, w jakim był Keats, gdy pisał swój poemat (Obaj chorowali na gruźlicę, obaj byli beznadziejnie zakochani w swych dziewczynach, Keats był również uczniem aptekarskim)
Zapachy apteczne i mroźna noc stworzyły idealny „odbiornik”, medium, w postaci Shaynora.
Narrator obserwuje, jak Shaynor „odbiera” z eteru genialne metafory, męcząc się nad doborem słów dokładnie tak, jak robił to Keats całe dekady wcześniej.
Eksperyment radiowy Cashella kończy się sukcesem – udaje mu się odebrać sygnał ze stacji odbiorczej.
W tym samym momencie „trans” Shaynora przerywa się. Chłopak wraca do swojej zwyczajnej, chorowitej egzystencji, zupełnie nieświadomy, że przez chwilę jego umysł nadawał na tej samej fali, co jeden z największych poetów w historii.
Klasyczne, wielowarstwowe opowiadanie Kiplinga – na pozór o radiu i nauce, a tak naprawdę o tajemnicy twórczości i ludzkiej duszy.
Można (i raczej należy) odczytywać je jako humanistyczną odpowiedź autora na postęp technologiczny – entuzjastyczną, ale nie naiwną. Kipling, fascynujący się nowinkami (zwłaszcza tymi o znaczeniu dla Imperium i komunikacji), nie gloryfikuje maszyny samej w sobie, lecz pokazuje, jak technologia "rezonuje" z odwiecznymi, bardzo ludzkimi siłami, uczuciami.
To jedno z najsubtelniejszych opowiadań Kiplinga. Narrator jest, owszem, zafascynowany technologią, ale też głęboko poruszony losem chorego. To typowo kiplingowskie – szacunek dla kompetencji (elektryka, naukowca) połączony z ciepłem wobec zwykłego człowieka.
Opracował K. Rafalski (na podstawie streszczenia AI)


Komentarze
Pokaż komentarze (5)