Robin Goodfellow Robin Goodfellow
79
BLOG

"Wireless"

Robin Goodfellow Robin Goodfellow Rozmaitości Obserwuj notkę 5
Wireless, polskie tłumaczenie "Telegraf bez drutu" to kolejne, nieznane u nas (chociaż swego czasu przetłumaczone) niezwykłe opowiadanie Kiplinga, będące "odpowiedzią" poety na postęp technologiczny w jego czasach.

​Rzecz dzieje się w mroźną, zimową noc w aptece w pewnym nadmorskim miasteczku w Anglii (Opowiadanie pochodzi z 1902 r.) Narrator (alter ego Kiplinga) odwiedza swojego znajomego, pana Cashella, który na zapleczu apteki, na domowej roboty aparacie Marconiego eksperymentuje z bezprzewodową radiotelegrafią. Próbuje nawiązać kontakt z inną stacją oddaloną o kilkanaście kilometrów. Iskry przeskakujące na nadajniku i trzaski w słuchawkach tworzą aurę tajemnicy i „magii”.

Podczas gdy Cashell "majstruje" przy aparaturze, Kipling rozmawia w aptece z subiektem aptecznym, Johnem Shaynorem. Shaynor jest chory na gruźlicę, jest blady, słaby, ma napady kaszlu i skłonność do krwotoków. Zakochany jest w pewnej dziewczynie, ale wie, że jego choroba i jej zachowanie nie dają nadziei. Narrator, chcąc pomóc choremu, miesza subiektowi „lekarstwo” z różnych środków dostępnych w aptece (m.in. opium, chloral, itp). Shaynor, będąc w stanie gorączkowego półsnu (wywołanego chorobą i zapachem leków), zaczyna bezwiednie pisać strofy wiersza na kartkach papieru.

​Ku zdumieniu narratora, Shaynor – człowiek o przeciętnym wykształceniu, który nigdy nie czytał wielkiej poezji,  – zaczyna linijka po linijce odtwarzać, zapisywać fragmenty poematu Johna Keatsa The Eve of St. Agnes Wigilia św. Agnieszki ,1819). 

​Kipling sugeruje, że zaszło tu zjawisko „duchowej telegrafii”. Shaynor znalazł się w identycznym położeniu, w jakim był Keats, gdy pisał swój poemat (Obaj chorowali na gruźlicę, obaj byli beznadziejnie zakochani w swych dziewczynach, Keats był również uczniem aptekarskim)

​Zapachy apteczne i mroźna noc stworzyły idealny „odbiornik”, medium,  w postaci Shaynora.

​Narrator obserwuje, jak Shaynor „odbiera” z eteru genialne metafory, męcząc się nad doborem słów dokładnie tak, jak robił to Keats całe dekady wcześniej. 

​Eksperyment radiowy Cashella kończy się sukcesem – udaje mu się odebrać sygnał ze stacji odbiorczej.

W tym samym momencie „trans” Shaynora przerywa się. Chłopak wraca do swojej zwyczajnej, chorowitej egzystencji, zupełnie nieświadomy, że przez chwilę jego umysł nadawał na tej samej fali, co jeden z największych poetów w historii.

Klasyczne, wielowarstwowe opowiadanie Kiplinga – na pozór o radiu i nauce, a tak naprawdę o tajemnicy twórczości i ludzkiej duszy.

Można (i raczej należy) odczytywać je jako humanistyczną odpowiedź autora na postęp technologiczny – entuzjastyczną, ale nie naiwną. Kipling, fascynujący się nowinkami (zwłaszcza tymi o znaczeniu dla Imperium i komunikacji), nie gloryfikuje maszyny samej w sobie, lecz pokazuje, jak technologia "rezonuje" z odwiecznymi, bardzo ludzkimi siłami, uczuciami.

To jedno z najsubtelniejszych opowiadań Kiplinga. Narrator jest, owszem, zafascynowany technologią, ale też głęboko poruszony losem chorego. To typowo kiplingowskie – szacunek dla kompetencji (elektryka, naukowca) połączony z ciepłem wobec zwykłego człowieka.


Opracował K. Rafalski (na podstawie streszczenia AI)


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj5 Obserwuj notkę

Chodzi własnymi ścieżkami (w ogrodzie Pana Kiplinga)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości