Robin Goodfellow Robin Goodfellow
144
BLOG

Dom życzeń

Robin Goodfellow Robin Goodfellow Rozmaitości Obserwuj notkę 0
"Wish House" to majstersztyk prozy psychologiczno-fantastycznej, w którym groza ludowego zabobonu miesza się z mrocznym studium miłości.


Wish House czyli Dom życzeń.

Musi stać pusty i niewynajęty przez wystarczająco długi czas, aby „ktoś” (Token) mógł się w nim zagnieździć. (Token to rodzaj nadprzyrodzonego ducha w folklorze Sussex) Jeśli masz sprawę, udajesz się tam sam. Dzwonisz dzwonkiem u frontowych drzwi. Usłyszysz, jak Token wstaje z krzesła w kuchni/suterenie i wchodzi po schodach na górę (w opowiadaniu niniejszym to kroki ciężkiej kobiety w kapciach, i skrzypiące deski podłogi). Token podchodzi do drzwi, ale ich nie otwiera. Schylasz się do szczeliny w skrzynce na listy i wypowiadasz życzenie. Ale życzenie szczególne, tylko takie "działa", jedyne w swoim rodzaju - deklarujesz pragnienie wzięcia na siebie cierpienia lub choroby ukochanej osoby. Im silniejsze uczucie, tym skuteczniejsza "umowa". Z głębi słyszysz westchnienie (oznaka akceptacji) po czym Token odchodzi w dół sutereny.

Ale wróćmy do początku i treści opowiadania - jest nadzwyczajnie zwyczajna. (Ta właśnie zwyczajność, wręcz banalność, niepokoi znacznie bardziej niż typowe "chwyty" grozy w niektórych tego typu opowieściach o "nawiedzonych domach")

Cała akcja dzieje się bowiem w trakcie popołudniowej rozmowy dwóch starszych przyjaciółek (prezbiterianek) Grace i Elizabeth, przy angielskiej herbacie w sobotnie popołudnie w marcu. Kobiety plotkują o wnukach, ogólnie o ówczesnych młodych  („biorą wszystko i nic nie dają”), rodzinie, koszyku piknikowym dla wnuka, łataniu kołder etc. Rozmawiają o zdrowiu, starości, dawnych czasach, zmianach społecznych (od koni do traktorów), przechodząc z oficjalnego angielskiego na swój dawny dialekt Sussex.

Grace zmaga się z poważną, bolesną chorobą, ale podchodzi do cierpienia ze spokojem i wręcz osobliwym zadowoleniem. Kobiety schodzą na temat dawnej miłości Grace – Harry'ego (młodszego od niej mężczyzny), z którym miała gorący, choć bardziej "jednostronny" romans.​ ​Kiedy Harry (mężczyzna jej życia, jak się zwierza) z nią zerwał i zachorował (rodzaj śmiertelnego zatrucia krwi po zranieniu), Grace szukała sposobu, by go uratować, a także utrzymać przy sobie. (Hary nie żeni się, mieszka z matką) Spotyka go sporadycznie i dostrzega pogorszenie jego stanu zdrowia, (Grace wie, że lekarze dają mu kilka miesięcy życia)

O Wish House Grace dowiaduje się od ubogiej dziewczynki, której swego czasu pomagała, a która z wzruszającego przywiązania do niej i wdzięczności za pomoc wówczas "wzięła na siebie” jej ból głowy.

Grace wyznaje teraz przyjaciółce, że jej śmiertelny stan (rak), owrzodzenie nogi są bezpośrednim rezultatem jej odwiedzin Domu Życzeń i przejęcia na siebie choroby Harry'ego, który teraz wyraźnie zdrowieje pracując przy traktorach i ciężarówkach.

Przyjmując na siebie jego śmiertelną chorobę Grace wie, że dopóki ona cierpi zamiast niego, ma nad nim całkowitą, choć ukrytą władzę. "Dopóki ja cierpię, on jest mój". Cierpienie staje się jej intymnym sekretem i miłosnym węzłem, o którym on nawet nie ma pojęcia.

Opowieść to typowy dla Kiplinga element ludowej magii w realistycznej otoczce – bez wyjaśnień naukowych, jednakże z konsekwencjami. Mechanizm jest prosty, ale przerażający, bo pokazuje cenę absolutnego poświęcenia. Dla Grace ból jest dowodem i przedłużeniem jej miłości. Świadomość, że żyje z cierpieniem ukochanego we własnym ciele, daje jej poczucie absolutnej więzi z mężczyzną, który ją odrzucił.

Ogólnie i patetycznie ujmując zdania krytyków - "Wish House" to majstersztyk prozy psychologiczno-fantastycznej, w którym groza ludowego zabobonu miesza się z mrocznym studium miłości. Jedna z najpiękniejszych i najbardziej ponurych metafor poświęcenia w literaturze XX wieku.

Tak piszą jedni krytycy, inni mają wątpliwości - czy to poświęcenie czy bardziej chorobliwa, nomen omen, chęć posiadania kogoś na własność? ...

Ilustracja Roy Fisher z magazynu MacLean's, 1924

Opowiadanie przełożył niedawno p. Maciej Świerkocki stylizując dialogi kobiet (zgodnie ze wspomnianym 'zabiegiem' Kiplinga) na prostą, gwarową polszczyznę.

PS

Warto dodać, że C.S. Lewis czytał i cenił Kiplinga (napisał esej „Kipling's World”) zwłaszcza jego późne opowiadania, w tym „The Wish House”.

Dobrowolne przejęcia cierpienia bliskiej osoby doświadczył osobiście, kiedy w duchu chrześcijańskim modlił się o ulżenie bólu chorej na nowotwór żony kosztem własnego zdrowia.

Motyw ofiary za drugiego jest obecny również w jego Narnii. (Aslan i Edmund)

Opracował 

K. Rafalski

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Chodzi własnymi ścieżkami (w ogrodzie Pana Kiplinga)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości