168 obserwujących
2038 notek
4881k odsłon
1062 odsłony

Mentalność kromki chleba cukrem posypanej, - blogerski apel do władzy dobrej zmiany

Wykop Skomentuj104

Portal internetowy Salon24 newsvide: https://www.salon24.pl/u/senior/1019538,waloryzacja-emerytur-i-rent-w-2020  informuje :

"Od 1 marca 2020 r. emerytury i renty zostaną zrewaloryzowane. Oznacza to wzrost wypłaty świadczeń. Świadczenia do wysokości 1966,29 zł wzrosną o 70 zł brutto, czyli 57 zł na rękę. Natomiast świadczenia powyżej kwoty 1966,29 zł wzrosną procentowo - o 3,56 proc. Wyższe emerytury i renty będą wypłacane od 1 marca 2020 r…

Mój komentarz:

Codziennie chodzę na kawę na krakowski Rynek i obserwuję tłumy zachodnich turystów, których znakomitą większość stanowią starsi ludzie. Są to sędziwe małżeństwa, a dokładniej mówiąc elegancko odziane senioralne pary, pogodne, beztrosko uśmiechnięte, przechadzające się nieśpiesznie krakowskimi uliczkami, - by po zwiedzeniu miasta zasiąść w obiadowej porze w rozsianych wokół krakowskiego Rynku ogródkach restauracyjno kawiarnianych, gdzie obiad kosztuje mniej więcej tyle ile polski emeryt wydaje na tydzień. I nie są to bynajmniej jacyś milionerzy, lecz szeregowi zachodni emeryci, których stać na weekendową wycieczkę do Krakowa, gdzie mogą spędził miło czas niczego sobie nie odmawiając. 
Zaś krakowscy emeryci na swój Rynek nie chodzą, a ci, którzy się tam zabłąkają, onieśmieleni, przygarbieni, w siebie wklęśnięci, do ściany przyciśnięci i upokorzeni swym ubóstwem, przymykając chyłkiem opodal suto zastawionych stołów bądź to klną pod nosem, bądź udają, że nie widzą swoich beztrosko rozszczebiotanych równolatków z Zachodu zajadających frykasy, których oni nigdy nawet nie pokosztowali.

Oczywiście 50 lat komuny zrobiło swoje i stosunkowo od niedawna wolnym rynkiem się cieszymy. Ale jak czytam w prasie prawicowej i oglądam w telewizji Jacka Kurskiego wypowiedzi prominentów nowej władzy dobrej zmiany dotyczące emerytów to przebija z nich uwłaczający godności ludzi starych głodowy minimalizm, przypominający mi coś, co teraz Państwu opowiem.

W pierwszej połowie ubiegłego wieku w mojej kamienicy na parterze dostał w nagrodę mieszkanie z krwi i kości komunista, budowniczy Nowej Huty, o nazwisku nomen omen Gierek. Ponieważ miał w domu całą furę narzędzi zachodziłem czasem do niego, jak mi się coś w mieszkaniu popsuło, żeby pożyczyć śrubokręt, imadło, bądź majzel. Takiej wołającej o pomstę do Boga nędzy, jaka panowała w jego mieszkaniu trudno sobie wyobrazić, ale pan Gierek wydawał się być człowiekiem zadowolonym. Aż pewnego razu zapytałem pana Gierka, jak on to robi, że żyjąc w takiej biedzie nigdy na nic nie psioczy? A on mi na to odpowiedział, cytuję słowo w słowo, bo do śmierci tego nie zapomnę: „Panie Krzyśku! Zapamiętaj Pan sobie! Jak tylko można sobie kromkę chleba cukrem posypać, to znaczy, że jest dobrze”, koniec cytatu. Słowem pan Gierek, jak na szeregowego komunistę przystało był z dziada pradziada patologicznym minimalistą, człowiekiem bez żadnych wymagań życiowych i potrzeb natury duchowej, co nota bene, powiedzmy sobie to szczerze, przypomina mentalność znakomitej większości orędowników partii Jarosława Kaczyńskiego, - "ludem pisowskim" nazywanych. Mentalność, którą pan Prezes utrwala, umiejętnie swych sympatyków kokietując i dopieszczając ich trzynastą emeryturą.

Ale przecież nie wszyscy polscy seniorzy są tacy, jak pan Gierek. Więc jak czytam o „podniesieniu minimalnej emerytury” o 57 złotych to niejako z automatu przypomniała mi się mentalność pana Gierka, którą na swój prywatny użytek nazywam mentalnością "kromki chleba cukrem posypanej”, a obiecana przez rząd rewaloryzacja emerytury to zawstydzający i wołający o pomstę do nieba „ochłap z pańskiego stołu” wystarczający na to, by dopadnięty przez starość obywatel mógł do pierwszego przeżyć, a nie godnie żyć, jak jego zachodni koledzy.

A przecież kulturę państwa poznaje się po standardzie życia pokolenia sędziwego, więc może już czas najwyższy by nowa władza dobrej zmiany podziękowała zapatrzonym wstecz prominentom zainfekowanym jeszcze w okresie komuny właśnie ową patogennie minimalistyczną polityką zasadzającą się na rzeczonej mentalności "kromki chleba cukrem posypanej”?
Może sobie zbyt dużo wyobrażam, ale mam nadzieję, że być może moja notka dotrze, gdzie trzeba i uświadomi prezydentowi Dudzie, prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu i przechwalającemu się rzekomo najszybszym w Europie rozwojem polskiej gospodarki premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że należy raz na zawsze skończyć z minimalistycznym podejściem do potrzeb leciwych obywateli czyniącym ich życie niegodnym mieszkańca Europy Środkowej. Że trzeba sobie uświadomić, iż czas zainfekowanych komuną zgredów pełniących swoje państwowe funkcje na zasadzie zasiedzenia, tych wszystkich  Terleckich, Lipińskich, Kuchcińskich et consortes  już dawno przeminął. Że rewaloryzację emerytur należy naliczać proporcjonalnie do wzrostu średniej płacy krajowej.

Słowem najwyższy czas skończyć z zakorzenioną w podświadomości Polaków filozofią godzenia się na postrzeganie Polski, jako wiecznego biedaka Europy, a dokładniej kraju, którego rząd ma zapewnić obywatelowi w wieku senioralnym jedynie niezbędne minimum potrzebne do tego, żeby ów obywatel przeżył do pierwszego. I nie chodzi o to, żeby państwo dawało emerytury za darmo. I nie ma znaczenia, czy się ktoś uczył, czy pracował fizycznie. Ważne jest to, by państwo jednemu i drugiemu stworzyło warunki do tego, by mógł gromadzić kapitał na jesień życia. A przy obecnej minimalistycznej filozofii państwa, przeciętny Polak takich warunków nie ma.

Za godzinę rozpoczyna się kosztująca miliony konwencja wyborcza prezydenta Andrzeja Dudy. Zapewne padną tam słowa o wyborczym przekupstwie, jakim jest ochłap dla seniorów noszący nazwę „trzynasta emerytura”, którą wkrótce zeżre inflacja, najwyższa od kilku lat i nadal rosnąca, - o czym się oczywiście na tej konwencji nie powie.

Wniosek końcowy:

Ogłupieni telewizją Jacka Kurskiego emeryci wolą klepać biedę, byle tylko wygrał Duda i PiS rządził dalej. I właśnie ten kuriozalny paradoks sprawi, że dopóki będzie rządziła partia Kaczyńskiego, będziemy wlekącym się w ogonie Europy "krajem żebraczym", w którym emeryci wegetują na granicy biedy.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post Scriptum

Najzabawniejsze jest to, że najwięcej do powiedzeni w sprawie polskich emerytów mają niemający bladego pojęcia o polskich realiach Polacy mieszkający za granicą, którzy w komentarzach piszą takie bzdury, że zbywam ich frazą: "Następny, proszę", za co serdecznie przepraszam, ale innego wyjścia nie widzę.

Wykop Skomentuj104
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo