169 obserwujących
2043 notki
4889k odsłon
811 odsłon

Ech! Nic, - tylko się pochlastać! PiS właśnie zamordował radiową Trójkę!

Wykop Skomentuj123

Portal Salon24 newsvide: https://www.salon24.pl/u/starydziadek/1046726,cenzura-w-trojce-piosenka-wysmiewajaca-kaczynskiego-usunieta-z-anteny właśnie poinformował:

Cenzura w Trójce- piosenka wyśmiewająca Kaczyńskiego usunięta z anteny... W dniu wczorajszym miało miejsce kolejne notowanie Listy Przebojów Programu Trzeciego. W głosowaniu słuchaczy wygrała piosenka Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój". Najoględniej mówiąc Kazik wyśmiewa w niej Jarosława Kaczyńskiego i jego słynną wizytę na Powązkach w dniu 10 kwietnia. Co zrobiło szefostwo Trójki. Najpierw usunęło audycje z sieci, a potem notowanie unieważniło. Tak. Unieważniło. I notowanie z 15 maja 20120 roku uznano za niebyłe..."

A tu można posłuchać rzeczonej piosenki „Kazika” – vide:

                                                            https://www.youtube.com/watch?v=o9LzNtpjhV0

Mój Komentarz:

W czasach, jak widać nie do końca minionych, cenzurą zajmowała się instytucja państwowa o nazwie „Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk” z siedzibą przy ulicy Mysiej. Pracujący tam cenzorzy badali wszelkie formy przekazu informacji z punktu widzenia ich zgodności z aktualną polityką rządzącej partii. Oni ustalali, co wolno, a czego nie wolno mówić, pisać i słuchać.

Dzisiaj propagandziści partii Jarosława Kaczyńskiego krzyczą, że cenzury już nie ma. Otóż, nic bardziej pokrętnego. Zawieszenie piosenki Kazika to ewidentne świadectwo, że cenzura wróciła ze zdwojoną siłą, tyle, że działa pod zmienioną nazwą. Bowiem dyktat niegdysiejszej cenzury zastąpiono obecnie „ciemięstwem nowogrodzkiej poprawności politycznej”.

Kiedyś cenzorów było wielu. Dziś jest tylko jeden. Ten ojciec władzy "dobrej zmiany" urzęduje przy ulicy Nowogrodzkiej. To on ustala, przy pomocy swojej telewizji, chyba dla żartów nazwanej „publiczną”, co należy mówić, czego i kogo słuchać, kto jest dobry, a kto zły, gdzie należy bywać, a gdzie nie wolno pod żadnym pozorem, co jest słuszne, a co głupie, co jest powodem do dumy, a co jest hańbiące, kogo popierać, a kogo wykluczać. Sprzeciwisz się temu, - to stajesz się „niepoprawny politycznie”, za co grozi banicja z bogoojczyźnianego „towarzystwa”, jeśli nie stosowny paragraf. Więc ludzie się boją i póki co siedzą cicho. Jedni pokornie wykonują nakazy Kaczyńskiego, inni zaś wychodzą przed szereg i chcąc się podlizać panu Prezesowi stają się nadgorliwcami, jak ten dyrektor radiowej Trójki, który się przeraził, że Kazik wskoczył na pierwsze miejsce listy przebojów.

Telewizją publiczną karmiona jest biomasa, której "generalissimus" z Nowogrodzkiej sprytnie wmówił, że stanowi lepszą od gorszej reszty „narodową elitę”, w co rzeczone masy oczywiście uwierzyły, a pragnąc za wszelką cenę zachować nienależny im status „lepszych od gorszych” stały się ślepo bezkrytyczne.

I Tak, choć formalnie jej nie ma, cenzura, jak nigdy wcześniej może szaleć pod rządami bezwzględnego egzekutora Jarosława z Nowogrodzkiej, który dniem i nocą, jak latarnia morska wysyła sygnały, że władza winna być dla niego, a nie on dla władzy, - trajlując na okrągło ustami oddanego mu bez reszty Premiera, że jest cudnie, a będzie jeszcze cudniej i, - ze wszystkim poradzimy sobie sami.

Słowo cenzor brzmiało niegdyś szpetnie, teraz, zastąpione „nowogrodzką poprawnością polityczną” brzmi pięknie, świetliście i patriotycznie. I nikt nie podskoczy, nikt się nie wychyli, gdyż minister sprawiedliwości jest jednocześnie generalnym prokuratorem. Więc znów wszystko jak za komuny, tylko ludzie przefarbowani i wystrój zmieniony.

Pytacie Jak to możliwe? Dlaczego suweren na to pozwala?

Otóż, zastępujący niegdysiejszy „Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk” dzisiejszy  „drogowskaz nowogrodzkiej poprawności politycznej” Jarosław Kaczyński wsparł na fundamentalistycznej „religii pisowskiej” zrodzonej w czasie smoleńskich miesięcznic. Religii opartej na wymyślonej przez niego dialektyce bólu i rozkoszy, gdyż ów „szaman”, grając na instrumencie rzeczonej dialektyki potrafił tak kuglować emocjami „ludu pisowskiego”, że kilkuletnie biczowanie owych "żałobników" z czasem przestało być dla nich narzędziem tortury i zmieniło się z czasem w stan swoiście masochistycznej ekstazy. I udało mu się, bo to wtedy zrodziła się trwająca do dnia dzisiejszego irracjonalnie ślepa wiara „braci pisowskiej” w mit, że wszystko, co robi Jarosław Kaczyński jest dobre dla Polski, - wyartykułowany pamiętnym hasłem: „Ja-ro-sław! Pol-skę zbaw!”

I dlatego właśnie w dniu 10-go kwietnia, kiedy dla szarych obywateli cmentarze były zamknięte, - wszechmogącemu despocie Jarosławowi wolno było wjechać czarną limuzyną na Powązki, gdyż jak śpiewa Kazik, „jego ból jest lepszy”.

Jak 10 kwietnia zobaczyłem w telewizji, jak Jarosław Kaczyński wjeżdża rządową limuzyną na Powązki, to pierwsze o czym pomyślałem było to, że naród, albo lepiej obrażony prosty lud mu tego nigdy nie zapomni, tak jak nie zapomniał Urbanowi powiedzenia, że "rząd się sam wyżywi" oraz Cimoszewiczowi, który powodzianom powiedział, że "mogli się ubezpieczać". To, co zrobił Kaczyński 10 kwietnia, kiedy Polacy z powodu pandemii koronawirusa nie mogli odwiedzać grobów swoich bliskich było nie tylko demonstracją arogancji władzy, ale elementarnym brakiem poczucia taktu i dobrego smaku oraz, co tu dużo mówić elementarnym brakiem dobrego wychowania i kindresztuby, co Polaków uraziło do żywego. A dowodem tego, że mam rację jest niezwyczajna burza w Internecie nie tyle wokół samej piosenki pana Kazika, lecz właśnie wokół znieczulicy Jarosława Kaczyńskiego. A naród, jak to z narodem bywa jest nierychliwy, ale sprawiedliwy i spokojnie czekał na wybuch bomby, której zapalnik uaktywnił pan Staszewski. Tak. Tak. Jarosław Kaczyński przekroczył już wszelkie granice przyzwoitości i dlatego piosenka Kazika wskoczyła na top listy przebojów. Chodzi mi o poczucie smaku, o czym  Herbert pisał w wierszu pt. "Potęga smaku".

Przeżyłem wszystkie rządy począwszy of Bolesława Bieruta, ale tak nieprzyzwoitej władzy nigdy dotąd nie widziałem!

Arogancja władzy "dobrej zmiany" kładzie się "ostrym cieniem mgły" na polskiej demokracji - vide:

                                                                       https://www.youtube.com/watch?v=Ya8RM1syJz0 

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)



Wykop Skomentuj123
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura