166 obserwujących
2114 notek
4995k odsłon
2075 odsłon

Czemu 28 czerwca nie zagłosuję na Andrzeja Dudę? Rzecz o parcianej retoryce władzy

Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz opuszczają pod osłoną nocy chyłkiem i bez kamer Pałac Prezydencki po ceremonii ślubowania nowych członków TK. Fot. kadr TVN24
Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz opuszczają pod osłoną nocy chyłkiem i bez kamer Pałac Prezydencki po ceremonii ślubowania nowych członków TK. Fot. kadr TVN24
Wykop Skomentuj128

Motto:
Tyle mi dałaś siebie, choć tak krótko,
a sześćdziesiąty ósmy był złym rokiem,
jeszcze na stacji twój szloch zdusił Szopen
nokturnu nutą...
(Adam Kawa, ALCHEMIA, Do Sary skazanej na emigrację)

"Kropkę nad i" mojej decyzji niegłosowania na Andrzeja Dudę postawiła publiczna wypowiedź urzędującego Prezydenta na temat społeczności LGBT, cytuję:

              „Próbuje nam się wmówić, że to ludzie (długa pauza), - a to jest po prostu ideologia

Dlaczego zdecydowało właśnie to jedno zdanie?

Bo agresywnie podniesiony głos i wykrzywiona w grymasie pogardy, niechęci i obrzydzenia twarz wykrzykującego te słowa prezydenta Dudy przywiodła mi na myśl wyrzucanie Żydów z Polski po marcu roku 1968, kiedy rozpętana przez komunistów kampania antyżydowska wywołała falę przymusowej emigracji osób pochodzenia żydowskiego, a także ludzi nauki i kultury. Wtedy władza też wypowiedziała wojnę inteligencji, a utracony intelektualny potencjał trzeba było odbudowywać przez całe dekady.

Lecz po prawdzie, decyzję o nie głosowaniu na Andrzeja Dudę podjąłem już wcześniej, a konkretnie w dniu, kiedy pan prezydent Andrzej Duda przyjmując chyłkiem i bez kamer ślubowanie od prostackiej Krystyny Pawłowicz – vide: https://www.youtube.com/watch?v=3CDWsrVWDl0 oraz butnego neokomunisty Stanisława Piotrowicza – vide: https://www.youtube.com/watch?v=54WWPH6CWOs stał się dla mnie sygnatariuszem mentalnie antyestetycznej subkultury nowogrodzkiej odartej z poczucia taktu, sznytu i wstydu, o czym Zbigniew Herbert pisał w wierszu pt. „Potęga smaku ”.

Mam na myśli, jak pisał Herbert w rzeczonym wierszu: „kwestię smaku, w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia”. Niestety, pan Prezydent zaakceptował moim zdaniem haniebny dla Polaków wzorzec, czyli: „parcianą retorykę tworzącą łańcuchy tautologii paru pojęć jak cepy, bez żadnej dystynkcji w rozumowaniu i składni pozbawionej urody koniunktiwu ”.

Gorzej. Pan prezydent podpisał się pod krzewieniem kulturowych paradygmatów tworzonych przez wyzutych z wrażliwości i empatii: „chłopców o twarzach ziemniaczanych i dziewczyny o czerwonych rękach ”.

Jeszcze gorzej. Pan prezydent: „kompletnie zaniedbał nauki o pięknie, a nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu, gdyż w gruncie rzeczy była to sprawa smaku. Tak smaku, który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała, - głowa…”.

Przykro mi, Panie Prezydencie, ale czuję się tak, jakbym miał drzazgę pod paznokciem. Paskudnie wyglądała ta uwłaczająca dostojeństwu Rzeczpospolitej tchórzliwa ucieczka z Pałacu Prezydenckiego pod osłoną nocy bojących się dziennikarzy nominatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego - patrz zdjęcie, którym zilustrowałem notkę. Zdjęcie symboliczne, które zostanie zapamiętane, jako obraz jednej z najbardziej zawstydzających scen polskiej historii współczesnej.

Mam też wielki żal do wyrosłej w kulcie kultury wysokiej Pierwszej Damy Agaty de domo Kornhauser, że pozwoliła panu Prezydentowi na tę antyestetyczną profanację wyjaławiającą duszę i kaleczącą intelekt.

W dniu 11 listopada 2014, bezpośrednio po tym, jak prezes Jarosław Kaczyński namaścił krakowskiego euro-posła Andrzeja Dudę na przyszłego prezydenta Polski z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, napisałem notkę o Andrzeju Dudzie, w której tytule postawiłem pytanie: „Polityk, czy mąż stanu? " – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/614972,polityk-czy-maz-stanu-oto-jest-pytanie

Niestety życie pokazało, że prezydent Andrzej Duda nie zdołał sprostać wymogom stawianym prawdziwym państwowcom, dla których sprawami nadrzędnymi winien być interes narodowy, a także wyższość interesu państwa nad innymi interesami i normami, wspólny dla wszystkich obywateli i organizacji działających w państwie.

Tymczasem, prezydent Andrzej Duda przez cały czas sprawowania funkcji głowy państwa służył wyłącznie rządzącej partii Jarosława Kaczyńskiego, stając się tym samym stroną w sporze między partią rządzącą, a opozycją. Stroną działającą wyłącznie na korzyść partii rządzącej z pogwałceniem obyczaju konstytucyjno parlamentarnego, - co w moich oczach Andrzeja Dudę dyskwalifikuje, jako prezydenta cywilizowanego państwa demokratycznego.

Krzysztof Pasierbiewicz ( em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post Scriptum

Przez wzgląd na higienę dyskusji, na komentarze hejterskie, zaczepne, insynuacyjne, obraźliwe, bądź niedorzeczne, - będę odpowiadał formułką: "To nie jest notka dla Pani / Pana".

UWAGA! W masie grubo ponad stu komentarzy, jak dotąd były tylko dwa merytoryczne. Resztę, głównie autorstwa "ortodoksyjnych pisowców", -  musiałem skwitować formułką: "To nie jest notka dla Pani / Pana". Wnioski wyciągnijcie sobie Państwo sami.

Najlepszy komentarz:

ŻYWICA [17 czerwca 2020, 14:16]
@echo24
Fajnie byłoby, jeśli tych, którzy Panu urągają, odznaczałby Pan medalami na przykład za: brak wychowania, brak ogłady towarzyskiej, brak kultury osobistej, brak elementarnej wiedzy, brak honoru, brak szacunku, brak rozumu, brak polotu, brak fantazji, brak samokrytycyzmu, brak wyższych uczuć, brak fantazji, brak zrozumienia, brak taktu, brak rymu rytmu i sensu, etc.
Może takie postawienie sprawy spowodowałoby, że zaproszony do merytorycznej dyskusji gość tego bloga doszedłby do wniosku, że nie wolno nadużywać gościnności Gospodarza.

A oto moja na ten komentarz odpowiedź:

Pomysł dobry, ale wyłącznie w stosunku do ludzi bodaj elementarnie okrzesanych. Natomiast wataha, o której Pan pisze - patrz zdjęcie poglądowe: https://m.salon24.pl/7702eda2c08c324f2c750d4e7f2d7c76,860,0,0,0.jpg , - jest zdziczałym stadem pisowskich oszołomów, którzy już nigdy się nie zmienią, bo taką mają naturę. Zaś to szemrane towarzystwo komentuje na moim blogu wyłącznie z tej przyczyny, żeby na mnie napluć, poszarpać za nogawki, spróbować znieważyć lub obrazić, gdyż mnie patogennie nienawidzą za to, że myślę inaczej niż oni i piszę nie tak, jak oni by chcieli. W ten sposób próbują leczyć swe głęboko zakorzenione kompleksy. Więc jedno, co się w takich razach powinno robić to ignorować i nie wchodzić z nimi w dyskusję, - co też czynię.



Wykop Skomentuj128
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka