166 obserwujących
2117 notek
4999k odsłon
781 odsłon

„Twój salon jest lepszy niż mój”

Prawicowy Bal Niepodległości. „Tango z palcem” w wykonaniu posłanki Joanny Lichockiej i krakowskiego dysydenta Stanisława Markowskiego
Prawicowy Bal Niepodległości. „Tango z palcem” w wykonaniu posłanki Joanny Lichockiej i krakowskiego dysydenta Stanisława Markowskiego
Wykop Skomentuj39

Ilustracja muzyczna: https://www.youtube.com/watch?v=a_I94dWg0p0 

Portal internetowy Polsat news.pl – vide: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-07-02/duda-pochodze-z-krakowskiej-inteligencji-krakowek-raczej-na-mnie-nie-glosuje/ informuje:

Pochodzę z krakowskiej inteligencji, nie pochodzę z "krakówka". "Krakówek" raczej na mnie nie głosuje - powiedział w "Gościu Wydarzeń " ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda…

Mój komentarz:

Salon IV RP to powstałe jesienią roku pamiętnego 2015 rozmodlone towarzystwo wzajemnego zachwytu nad samymi sobą, którego idolem jest zrodzone w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego cudowne dziecko, czyli błogosławiony Jędrek znany z tego, że potrafi z jednakową zręcznością, a to łapać w locie hostię, a to za jednym zamachem chanukowe świeczki zapalić. 

Ów bogoojczyźniany salon odnalazł nad Wisłą wyjątkowo mu pasującą chrześcijańsko narodową niszę fanatycznego zauroczenia charyzmą wszechmogącego Ojca Dyrektora o zacięciu biznesowym i posiadającego cechy boskie Jarosława, pod skrzydłami, których ów salon poczuł się na tyle pewnie i bezpiecznie, iż zatracił zdolność racjonalnego postrzegania rzeczywistości i z niepojętym dla nauki powodzeniem rozpoczął stojącą w sprzeczności z teorią ewolucji gatunków Karola Darwina mentalną inwolucją uwstecznioną, czego najlepszym świadectwem jest jego ślepa wiara w trajlowanie na okrągło przez ewangelistę Mateusza, że tylko w Polsce jest cudnie, a będzie jeszcze cudniej, a koronawirus może nam ewentualnie skoczyć na pedał, - co przed kilkoma dniami rozpromieniony Mateusz radośnie obwieścił suwerenowi, który na pniu kupił tę niefrasobliwą ściemę. Zaś błogosławiony Jarosław wytrwale utwierdza wątpiących w wierze, że jakby przyszło, co, do czego, to dzielni żołnierze wuja Trumpa będą za nas krew przelewać, gdyby nas Putin zaatakował.

Uduchowiony i oddany najwyższym wartościom podwawelski salon IV RP żywi się przeświadczeniem o swojej wyższości nad zdegenerowanym „Krakówkiem”, a także bezgraniczną wiarą w moc sprawczą Świętej Trójcy czuwającej nad Polską w cyklu całodobowym, powtarzaniem sobie na okrągło hasła „damy radę i ze wszystkim sobie poradzimy sami ”, a mocy dodaje mu codzienne oglądanie Wiadomości TVP1 i wieczornej audycji „W tyle wizji ”, gdzie małpując formułę Szkła Kontaktowego można do woli napluć na każdego i dać upust patogennej nienawiści do wszystkiego, co nie prawicowe. I w ten oto sposób, lewacką religię salonu III RP, której ikonami byli górale z Góry Synaj Adam Michnik, harcerz rozdający za darmo zupę Kuroń, gensek honorowy Geremek i obrotowy katolik postępowy Mazowiecki zastąpiła katolicka subkultura, którą na swój prywatny użytek „nowogrodzką plagą czarnej smuty ” nazywam.

Modelowy salonowiec IV RP to nieprzyjazny ludziom myślącym inaczej o niego i nienawidzący wszystkiego, co estetyczne i wysmakowane ponurak ubierający się wyłącznie w rodzimą konfekcję, co zwykle skutkuje wrażeniem jakby nie miał lustra w domu. A pod ciśnieniem prawicowej poprawności politycznej temu ascetycznemu trendowi mody prawicowej poddała się nawet nasza pierwsza dama Agata de domo Kornhauser słynąca w kraju i na świecie ze swych zapinanych pod szyję pancernych garsonek.

Od czasu do czasu salon IV RP zbiera się na tarle w miejscach „elitarnych”, poczynając od dołów: na wiejskich plebaniach, małomiasteczkowych kółkach różańcowych, aż po wielkomiejskie Republiki, Frondy i Kluby Wtorkowe, gdzie o wstrętnym genderze i tęczowej zarazie zażarcie perorują roczniki pamiętające jeszcze wczesne zaranie jurajskiej epoki dinozaurów, - i wszyscy ze wszystkimi się zgadzają w myśl ułańskiego zawołania: „Lance do boju! Szable w dłoń! Bolszewika goń, goń, goń! ".

Po przejęciu władzy Przez Prawo i Sprawiedliwość roku pamiętnego 2015, na krakowskiej prawicy weszły w modę organizowane przez wyłącznie w tym celu utworzony podwawelski Akademicki Klub Obywatelski im. Lecha Kaczyńskiego (AKO), - odbywane w coraz to innych krakowskich bazylikach i kościołach comiesięczne Msze Święte za zdrowie Bogu dzięki jak maślany pączek rumianego i krzepkiego jak rydz prezydenta Dudy, gdzie lokalni aspiranci do medali i orderów rozdawanych przez pana Prezydenta na prawo i lewo, po wywalczeniu łokciami miejsca przed ołtarzem, - mogą się podlizać Rodzicom naszej Głowy Państwa, jak to nad wyraz trafnie wczoraj wyznał w Polsacie Andrzej Duda, cytuję za panem Prezydentem:

„Będącym krakowską inteligencją, (Sic!) z której on pochodzi”.

Na wszelki wypadek przemilczę, kto czyta ewangelię i psalmy wyśpiewuje, bo się zwyczajnie po ludzku wstydzę.

Przynajmniej raz w roku elitarna śmietanka salonu IV RP pokazuje się komu trzeba na szumnych imprezach dobroczynnych „Balami Niepodległości ” nazywanych – patrz zdjęcia, którymi zilustrowałem notkę, gdzie w atmosferze pełnej konspiracji, po podaniu przy wejściu hasła i sprawdzeniu danych osobowych cichociemni balownicy wysłuchują etiud rewolucyjnych i wzniosłych kazań, jakich Piotra Skarga by się nie powstydził. Zaś po ceremonii całowania szabel w przyklęku, na odchodnym, każdy prominentny prawicowy salonowiec z bombastycznym rozmachem rzuca na tacę stówę by wszyscy widzieli, że o też się przyczynił do tego, by w Polsce nie było biedy.

Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka