165 obserwujących
1821 notek
4371k odsłon
1473 odsłony

List blogerski emerytowanego nauczyciela akademickiego do profesora Jana Tadeusza Dudy

8 lipca 2012. Powołanie krakowskiego AKO w Krakowskim Parku Jordana
8 lipca 2012. Powołanie krakowskiego AKO w Krakowskim Parku Jordana
Wykop Skomentuj83

Portal internetowy Wirtualnej Polski – vide: https://wiadomosci.wp.pl/wybory-parlamentarne-2019-jan-tadeusz-duda-o-in-vitro-eksperyment-medyczny-6432889104086657a informuje:

W poniedziałek w „Krakowie odbyła się pierwsza debata tamtejszych kandydatów do Senatu. W spotkaniu zorganizowanym przez "Gazetę Wyborczą" udział wzięli: Jan Tadeusz Duda oraz Krzysztof Mazur (kandydaci PiS), senatorowie Jerzy Fedorowicz i Bogdan Klich (kandydaci Koalicji Obywatelskiej) oraz radny Rafał Komarewicz (kandydat niezależny). Debata miała burzliwy przebieg. W części poświęconej służbie zdrowia kandydaci rozmawiali m.in. na temat metody in vitro. Jan Tadeusz Duda podkreślił, że jest jej przeciwny i uznał ją za sprzeczną z konstytucją. Ta procedura jest według mnie eksperymentem medycznym - stwierdził Duda i powołał się na artykuł 39. Konstytucji, który mówi, że "nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody". - Gdzie jest zgoda tego człowieka? - pytał ojciec prezydenta. - Dziecko poczęte w wyniku in vitro to jest człowiek, to nie jest przedmiot, który można podarować rodzicom pragnącym mieć dziecko - przekonywał Duda. Jego zdaniem, zamiast dopuścić do "naturalnej konkurencji sześć milionów plemników, z których tylko jeden dociera do jaja, wyprowadza się jednego spośród kilkunastu". W jego opinii jest to "niesłychana pycha i brak odpowiedzialności ludzi, którzy podejmują się tego wobec przyszłych losów tego człowieka, którego życie w ten sposób się rozpoczyna". - Dla mnie ryzyko, jakie się z tym wiąże, jest gigantyczne - uznał kandydat na senatora…”

Pragnę tedy, jako katolik, ojciec rodziny, bloger i emerytowany nauczyciel akademicki zwrócić się teraz do Pana Profesora Jana Tadeusza Dudy:

Szanowny Panie Profesorze!

W związku z Pańską publiczną wypowiedzią o metodzie in vitro, z dniem dzisiejszym składam na Pańskie ręce moją rezygnację z przynależności do krakowskiego oddziału Akademickiego Klubu Obywatelskiego (AKO) im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Klubu, którego jest Pan vice-przewodniczącym, ja zaś byłem członkiem sześcioosobowej grupy inicjatywnej, która w dniu 8 lipca 2012 dała asumpt do powstania rzeczonego Klubu – patrz zdjęcie tytułowe.

Dlaczego podjąłem taką decyzję?

Otóż w ostatnich kilku dekadach nastąpiło i wciąż następuje nienotowane dotąd w historii przyśpieszenie rozwoju cywilizacji i światowych standardów kulturowych. Te nowe warunki pociągają za sobą konieczność zmiany mentalności i przestawienia się na idące z duchem czasu nowoczesne myślenie, kompatybilne z tempem i specyfiką dokonujących się zmian.

Niestety, przepraszam za szczerość, Pańska wypowiedź nt. in vitro jest dla mnie świadectwem tego, iż Pan za tymi zmianami nie nadąża, jak sądzę z przyczyn natury religijnej, które w pełni szanuję i w pewnym sensie podziwiam Pana za konsekwentną postawę.

Jednakże Pańską wypowiedzią obraził Pan matki dzieci narodzonych w wyniku in vitro, a także miliony polskich kobiet idących z duchem czasu XXI wieku.

Nie wnikam w aspekty etyczno-biologiczno religijne za i przeciw „in vitro”. Natomiast chcę Panu Profesorowi coś powiedzieć zwyczajnie, po ludzku. Moi Przyjaciele mają córkę poczętą dzięki „in vitro”. Jest wspaniałą, zdolną, piękną i zdrową dziewczyną, a także koleżanką mojej jedynaczki, którą kocham nad życie.

Dlatego właśnie, zwyczajnie i po ludzku chcę Panu powiedzieć, że nie byłbym już w stanie dłużej być członkiem Akademickiego Klubu Obywatelskiego (AKO). Klubu, którego bodaj wszyscy członkowie mają podobne Pańskim nieprzejednanie radykalne poglądy.  Ja natomiast uważam, że negowania in vitro w dzisiejszych czasach nie da się obronić i konieczne jest rozwiązanie kompromisowe między władzą państwową i Kościołem. Już od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem opuszczenia krakowskiego AKO, gdyż bigoteria środowiska krakowskiego AKO stała się dla mnie nieznośna, zarówno jako człowieka nauki, jak katolika. Musiałem tedy podjąć tę decyzję, którą zmyłem z siebie grzech niekonsekwencji. Ja nie potrafię robić dobrej miny do złej gry. Taki już jestem.

Proszę o okazanie zrozumienia dla mojej konsekwentnej decyzji i pozdrawiam serdecznie Pana Profesora oraz Koleżanki i Kolegów z krakowskiego AKO, którzy dla mnie nadal pozostaną Przyjaciółmi.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki i niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post scriptum
Pragnę przypomnieć, że nie będę odpowiadał na prostackie zaczepki, zaś komentarze hejterskie, obraźliwe, pretensjonalnie namolne i niedorzeczne, a także niezwiązane z tematem notki, - będę kwitował milczeniem, bądź odnośnikiem do niniejszego post scriptum.

Czytaj także: – K. Pasierbiewicz, 2015, „Panie Andrzeju! Negowania in vitro nie da się obronić” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/636479,panie-andrzeju-negowania-in-vitro-nie-da-sie-obronic 



Wykop Skomentuj83
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka