168 obserwujących
2149 notek
5073k odsłony
1273 odsłony

Nawet za komuny… Adres: Partia Jarosława Kaczyńskiego

Stanisław Piotrowicz opuszcza chyłkiem pod osłoną nocy Pałac Prezydencki po ceremonii ślubowania nowych członków TK. Fot. kadr TVN24
Stanisław Piotrowicz opuszcza chyłkiem pod osłoną nocy Pałac Prezydencki po ceremonii ślubowania nowych członków TK. Fot. kadr TVN24
Wykop Skomentuj23

                                                                              Pisane w Wigilię 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej

Źle się dzieje z Rzeczypospolitą
Jak patrzę na te wszystkie krzywdy, jakie od dłuższego czasu wyrządza Polsce partia Jarosława Kaczyńskiego, gdy widzę jak PiS wyłącza kolejne hamulce w parciu do przejęcia władzy absolutnej i mono-partyjnego zarządzania Państwem anektując wszystkie kluczowo ważne dla państwa urzędy i instytucje, coraz częściej myślę, że chyba nawet za komuny nie było aż tak źle z Rzeczpospolitą. Tę samą opinię coraz częściej słyszę od moich znajomych.

Żeby wszystko było jasne. Komunistów nie cierpiałem każdą cząstką duszy, bo mi wykończyli ojca. Ale muszę sprawiedliwie przyznać, że czerwoni przynajmniej stwarzali pozory, że liczą się z ludźmi. Natomiast arogancja, bezczelność, hucpa, grubiaństwo i buta Prawa i Sprawiedliwości sprawiają, iż coraz częściej dochodzę do wniosku, iż ta partia w pomiataniu ludźmi posuwa się znacznie dalej, niż niegdyś Polska Zjednoczona Partia Robotnicza.

PiS wygrał wybory, bo miało być lepiej i inaczej. A co mamy, każde dziecko widzi. Co tam Polska. Co tam BÓG HONOR OJCZYZNA. Co tam narodowa pamięć i dziedzictwo kultury. Co tam przyzwoitość. Ważne jest tylko by wygrać kolejne wybory i utrzymać władzę.

Zdeptano polityczny obyczaj. W dążeniu do partyjnej hegemonii nie ma już poczucia wstydu. Nastało prawo dżungli. Kto silniejszy, ten lepszy. Cham chama chamem pogania. Wszystkie chwyty dozwolone. Byle rządzić! Zagarnąć jak najwięcej stanowisk! Obsadzić przyczółki. Usunąć niewygodnych, choćby byli genialnymi fachowcami!

Historia zatoczyła błędne koło. Pod koniec lat siedemdziesiątych ceny poszły w górę. Dziesięć lat później naród się zbuntował. Zrodziła się Solidarność. „Upadła” komuna. Odzyskaliśmy wolność. Wywalczyliśmy sobie demokrację, za co wielu zapłaciło życiem.

A co było dalej? Pewien zegarmistrz światła purpurowy rezydujący przy ulicy Nowogrodzkiej zabełtał tak Polakom w głowach, iż ani się obejrzeli, gdy wrócili do modelu zarządzania Państwem prawie identycznego, jak przed czerwcem 89. Wszystko znów jak za komuny. Tylko ludzie przefarbowani i wystrój zmieniony.

Dlaczego tak jest?
Ktoś teraz może spytać, dlaczego tak się dzieje. Co takiego się stało, że do tego dochodzi?
Myślę, że odpowiedź jest prosta. Po raz kolejny oszukano ludzi. Ale tym razem jest to szachrajstwo na gigantyczną skalę, którego skutki mogą trwać przez całe dekady. Już tłumaczę.

Gruba kreska Tadeusza Mazowieckiego i zablokowanie lustracji przez Adama Michnika pozostawiły komunistów u władzy de facto na kilka pokoleń. W efekcie post-komuniści dzierżyli (przepraszam za ten rusycyzm, który jednak stosuję celowo) w swoich rękach decyzyjne stanowiska we wszystkich instytucja i urzędach kluczowych dla Państwa. Żadnemu z tych gagatków włos nie spadł z głowy do dnia dzisiejszego. Żeby ludziom zamydlić oczy post-komuniści rozdzielili swoje role. Jedni schronili się pod płaszczykiem „prawicowej” Unii Demokratycznej, potem Unii Wolności, a obecnie Platformy Obywatelskiej, drudzy natomiast poszli do tak zwanych partii lewicowych. I choć stwarzano pozory, że jest inaczej, obydwie te paczki starych, wypróbowanych kolesiów harmonijnie współpracowały ze sobą przez ostatnie dwadzieścia lat tyle, że w formie sprytnie zakamuflowanej.

Aż jesienią roku pamiętnego 2015 naród się zbuntował i w demokratycznych wyborach powierzył w ręce partii Jarosława Kaczyńskiego urząd Prezydenta RP oraz prawo do rządzenia Rzeczpospolitą.

I co?

Życie pod rządami naczelnika Kaczyńskiego pokazało jak na dłoni, że tym razem PiS chce wziąć w swoje łapska Polskę na kilka kadencji, zarządzając znów krajem jak za najlepszych czasów komuny, która jak widać nie całkiem do końca upadła, a przyczaiła się tylko czekając na lepsze czasy, które właśnie dla niej nadchodzą.

Partia przewodnią siłą narodu
Pod takim hasłem rządziła PZPR. Wszystko było podporządkowane jedynie słusznej linii partii. Tylko partia rządząca wiedziała wszystko najlepiej. Niech tylko przypomnę swojsko brzmiące hasła: „Przyjaźń, sojusz i współpraca z ZSRR – gwarancją bezpieczeństwa i rozwoju Polski! ”; „PZPR – ZSL – SD – to sojusz, partnerstwo i świetlana przyszłość ”; „Polska Zjednoczona Partia Robotnicza jedyną nadzieją narodu! ”...
 
A cóż mamy teraz? Prawie dokładnie to samo, tylko ludzie przefarbowani i sojusznik zmieniony. W Telewizji rządowej Jacka Kurskiego od rana do wieczora pisowscy propagandziści PR tłuką Rodakom do głowy, że wyłącznie Prawo i Sprawiedliwość może im zapewnić wiekuiste szczęście i dobrobyt. Że tylko oni wiedzą, co dobre dla Polski. A reszta społeczeństwa to tęczowa zaraza i polskojęzyczni zdrajcy o mózgach przeżartych „ideologią LGBT”, zaś opozycja sejmowa to wróg, którego należy niszczyć wszystkimi możliwymi sposobami.

Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka