197 obserwujących
2536 notek
5675k odsłon
  5616   1

W Jastarni rozpanoszyła się nowogrodzko pcimska subkultura

Obraz pędzla Antoniego Wawrzyniaka - "Czarna Madonna" czuwająca nad helską Jastarnią
Obraz pędzla Antoniego Wawrzyniaka - "Czarna Madonna" czuwająca nad helską Jastarnią

I choć trudno to pojąć, wszyscy żyli w jakiejś zadziwiającej symbiozie ludzi z nazwiskami, fantazją, pieniędzmi, których na pohybel komunie łączyło ułańskie poczucie humoru, upodobanie wolności i jakże znamienny dla tamtej epoki stan sielskiej i bezczelnie bezkarnej beztroski. Bo polski pieniądz nic wtedy nie znaczył więc nie dbano o kasę rzucając się na oślep w wir spontanicznej zabawy ludzi szczęśliwych chwilą, pachnących słońcem i morską bryzą niemających nic do stracenia „szczęśliwców” niebojących się jutra.

Z czasem na Półwyspie Helskim wykształcił się samorodny trójpodział władzy, bowiem w Chałupach królowali wybitni aktorzy, w Kuźnicy medytowali luminarze nauk i arcymistrzowie sztuk pięknych, zaś w Juracie zagnieździł się biznes.

Jednak od czasu do czasu wszyscy spotykali się w Jastarni, gdzie grasowali birbanci, a tak naprawdę grupa krnąbrnych Polaków mających charaktery zbyt harde by się dać oprawić w zbyt dla nich ciasne ramy szaroburej peerelowskiej egzystencji, którą buńczucznie gardzili i na pohybel komunie starali się czerpać z życia samo piękno i radość oddając się nieustającej balandze nieznającej jutra.  

Ale owe „balangi” to nie były jakieś tuzinkowe zabawy, lecz wyrafinowane symfonie bałtyckiego snu nocy letniej grane pod partyturę genialnych kompozytorów, którzy polski dramat umieli przekuć w epopeję beztroskiego szczęścia. I tak, dzięki tym arcyzabawnym spektaklom subtelnie smakowanego dowcipu i pikantnej anegdoty, w czasach, kiedy szczytem marzeń większości rodaków był romans z kaowcem domu wczasowego, owi „Kolumbowie” kreowali na Półwyspie Helskim podwaliny powojennej szkoły wytwornej rozrywki ekskluzywnego kurortu, którą nazwano „SZKOŁĄ HELSKĄ”.

Niestety w tamtych czasach nikt nie dokumentował owych spontanicznych aranżacji, a owe perełki sztuk aktorsko oratorskich przepadły bez śladu.

Aż pewnego dnia uświadomiłem sobie, że jeśli ktoś o tej „helskiej balandze” nie napisze, to po dwudziestu latach pamięć o niej zaginie bez śladu, - i ogarnął mnie lęk, że świat mógłby się o tym socjologicznym fenomenie nigdy nie dowiedzieć. Chwyciłem tedy za pióro i w roku 2006 wydałem własnym sumptem książkę zatytułowaną „Epopeja helskiej balangi – GRUPA”, w której opowiedziałem o przyjacielskiej ferajnie wagantów złączonych ponadczasową miłością do Mierzei Helskiej, nade wszystko jednak desperacką radością życia -  na przekór szarzyźnie, sztampie i bylejakości „czasów minionych” - http://2006.bookart.pl/index.php?module=Pagesetter&func=viewpub&tid=10&pid=40 .

Lecz moim największym pragnieniem było, by tę książkę zdążyli jeszcze przeczytać nestorzy GRUPY, którzy współtworzyli ową „epopeję”. I udało mi się, że tak powiem w ostatniej chwili.  Bowiem na wystawnej promocji „epopei helskiej balangi”, która odbyła się w Hotelu SPA „Dom Zdrojowy” w Jastarni - https://m.salon24.pl/3a9865d31ffe932e1c347b414079e37f,860,0,0,0.jpg stojącym w tym samym miejscu, gdzie w latach dwudziestych ubiegłego wieku bawili Mościcki, Beck, Kossak, Bodo, Halama, Smosarska…, pojawiła się w sierpniu 2006 starannie oddestylowana czołówka najznamienitszych gwiazd scen polskich drugiej połowy ubiegłego wieku, pośród których znalazły się takie ikony, jak Kuba Morgenstern - https://m.salon24.pl/8e07313244dfd64af887f51014b1bfb1,860,0,0,0.jpg , Gustaw Holoubek - https://m.salon24.pl/e73d0dfa4eea97a0c391247a6e310f59,860,0,0,0.jpg   i Zbigniew Zapasiewicz - https://m.salon24.pl/241a1041fce9777448c83fc68cec0992,860,0,0,0.jpg . Wymieniam tylko te trzy nazwiska gdyż los sprawił, że już od nas odeszli. Więcej zdjęć a galerii fotografii: https://www.salon24.pl/galeria/582690 

I tak w dniu 7-go sierpnia roku 2006, w salach cocktailowych i na tarasach widokowych luksusowego hotelu SPA "Dom Zdrojowy" w Jastarni - https://m.salon24.pl/d1a2bee19cad6ef35c6d08d4a310ef27,860,0,0,0.jpg , odbyła się pamiętna promocja mojej epopei helskiej balangi - https://m.salon24.pl/dded3c1b62ffeb96ae158d831d9c5056,860,0,0,0.jpg .

Obejrzyjcie Państwo proszę w wolnej chwili relację filmową - szczególnie polecam wywiad jakiego udzieliłem lokalnej telewizji, w którym wyjaśniłem dlaczego "epopeja helskiej balangi” jest trwałą i godną upamiętnienia wartością kulturową (patrz: 10-ta do 19-tej minuty zapisu filmowego):

https://www.youtube.com/watch?v=OWoy5NF1QIo

I zapewne długo jeszcze trwałaby to piękna i łącząca ludzi epopeja, lecz jesienią pamiętnego roku 2015-go władzę w Polsce przejęła partia Jarosława Kaczyńskiego i wszystko szlag trafił.

Dlaczego?

Bo ze wszech miar słusznie pisze bloger @Siukum Balala w opublikowanej dzisiaj na Salonie24 notce pt. „Śladem pisarza w Jastarni”, cytuję:

Pobyt w Jastarni pozostawił mnie z uczuciami mieszanymi. Nie odnalazłem  w Jastarni żadnego śladu dawnej świetności. Tej cudownej atmosfery lat 60 – tych (…) Tego już dziś tam nie ma (…) Siły życiowe narodu są ponad to wszystko, znowu króluje " pełzająca zmora " dawnego Funduszu Wczasów Pracowniczych. Pisowska progenitura 500 + …”, koniec cytatu z notki pana Siukum Balala.

Lubię to! Skomentuj189 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości