191 obserwujących
2620 notek
5790k odsłon
  2514   4

Zdziczałe bestie bez serc, bez ducha! Rzecz o reakcji pisowców na dramat rodziny Tusków

Złowróżbnie nabrzmiewająca kryzysowa sytuacja polityczno pandemiczna w Polsce


Motto: Jeśli do rządów zabierze się hołota i jeśli łaknący dóbr osobistych dorwą się do dobra publicznego, aby je rozdrapywać dla siebie, wtedy nie ma sposobu. Zaczną się walki o władzę i taka wojna domowa wewnątrz państwa zgubi samych walczących i resztę państwa (Platon, Państwo)

A teraz do rzeczy.

Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1195283,dramat-w-rodzinie-tuska-przed-nasza-rodzina-trudny-czas informuje:

Ostatnie dni były dla rodziny Donalda Tuska bardzo trudne. Jego wnuczka poważnie zachorowała, ostatnie dni Kasia Tusk spędziła z nią w szpitalu. Kiedy cała Polska świętowała Nowy Rok, nad rodziną Donalda Tuska pojawiły się ciemne chmury. Córka byłego premiera zdradziła na Instagramie, że jej kilkumiesięczna córka była poważnie chora.

„Wnuczka Tuska w szpitalu. Nie o takiej końcówce świąt marzyliśmy. Spędzimy tu na pewno jeszcze trochę czasu, ale w porównaniu do strachu, który przeżyłam, długi pobyt w szpitalu jest jak pstryczek w nos” - wyznała Kasia Tusk.
„Jeśli nasz skarb wyjdzie stąd bez większego szwanku będzie to zasługa wyłącznie lekarzy” - dodała.

Nie wiadomo, na co dokładnie zachorowała wnuczka Donalda Tuska. Z relacji Kasi Tusk wynika jednak, że organizm dziewczynki został mocno osłabiony po przebytej infekcji koronawirusa. Matka przyznała, że to właśnie przez Covid-19 infekcja bakteryjna, do której najprawdopodobniej w ogóle by nie doszło gdyby nie koronawirus, rozwinęła się w tak galopującym tempie.

 „Trafiłyśmy tutaj podobno w ostatniej chwili, chociaż jeszcze dzień wcześniej uspokajano mnie, że nic nie daje powodów do zmartwienia i po niedawnym zachorowaniu moich dzieci na koronawirusa mogę już odetchnąć spokojnie” - stwierdziła. „Kwestia kilkunastu, a może nawet kilku godzin nim doszłoby do sepsy, bo parametry stanu zapalnego były już bardzo niepokojące i pogarszały się dosłownie z chwili na chwilę” - dodała…

Mój komentarz:

Komentarze sympatyków PiS dodane do notki o dramacie rodziny Tusków po prostu przerażają (!!!)

Przeczytajcie Państwo te komentarze, a przekonacie się jak straszną ociekają nienawiścią. To się po prostu w głowie nie mieści, że można było coś takiego pisać w sytuacji śmiertelnego zagrożenia życia dziecka. Nie ważne czyjego. Po prostu dziecka.

I każdy, kto te komentarze przeczytał z pewnością nie zaprzeczy, że żarty się skończyły i ciarki chodzą po plecach, bo wszystko wskazuje na to, że jakby nie daj Boże, co, do czego przyszło, - to ta ogarnięta patogennie wynaturzoną nienawiścią wataha komentatorskich pisowskich rzezimieszków byłaby zdolna do wszystkiego, gdyż ci ludzie w swoich wypowiedziach dali niezaprzeczalne świadectwo, że gdyby im ktoś dał brzytwę do ręki, to by bez najmniejszych skrupułów cięli tą brzytwą po oczach każdego, kto myśli bodaj odrobinę inaczej niż oni. W tych ludziach jest tylko nienawiść do inaczej od nich myślących. Tacy z nich katolicy i patrioci, którzy nie pamiętają już Dekalogu, a także zapomnieli o haśle: BÓG HONOR OJCZYZNA. Dlaczego tak myślę? Bo nie ma chyba większej podłości, niż cieszyć się z choroby czyjegoś dziecka i źle życzyć współrodakom.

W tym kontekście aż się prosi, by parafrazując słowa klasyka zakrzyknąć, że: „to nie są ludzie, lecz ideologia ”, w tym przypadku patogennie wynaturzonej nienawiści zrodzonej na miesięcznicach smoleńskich. Bo to tam właśnie powstała wyrosła z mściwej nienawiści i żądzy odwetu „religia pisowska” oparta na wymyślonej przez Jarosława Kaczyńskiego dialektyce bólu i rozkoszy. To tam pan Prezes, grając na instrumencie wspomnianej dialektyki potrafił tak kuglować złymi emocjami „ludu pisowskiego”, by jego kilkuletnie biczowanie z czasem przestało być dla niego narzędziem tortury przechodząc stopniowo w stan swoiście masochistycznej ekstazy. To wtedy zrodziła się trwająca do dnia dzisiejszego irracjonalnie ślepa wiara „ludu pisowskiego” w mit, że wszystko, co robi Jarosław Kaczyński jest dobre dla Polski, - wyartykułowany pamiętnym hasłem: „Ja-ro-sław! Pol-skę zbaw!”, co w głowach ludu pisowskiego zakodowało się błędnym przeświadczeniem, że Polska winna być rządzona wyłącznie przez Prawo i Sprawiedliwość. Wiara, w obronie której lud pisowski jest zdolny się posunąć do najgorszego draństwa i podłości, o czym nie dalej jak przedwczoraj pisałem w notce pt. „Odpowiedź na komentarz Internauty piszącego na Salonie24 pod nickiem @Rafał Broda ”, - czytaj: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1195062,odpowiedz-na-komentarz-internauty-piszacego-na-salonie24-pod-nickiem-rafal-broda .

Zaś, jak przeczytałem dzisiaj te emanujące chęcią zemsty zatrważająco agresywne i bezduszne komentarze pisowskich fundamentalistów wyjących ze szczęścia na wieść o tragedii, która spotkała rodzinę Donalda Tuska, po raz pierwszy pomyślałem, że nienawiść tych pisowskich hunwejbinów do opozycji pozbawiła ich zdolności panowania nad emocjami i racjonalnego postrzegania rzeczywistości do tego stopnia, - że w obecnej kryzysowej sytuacji pandemiczno politycznej może skutkować nawet rozlewem krwi w Polsce.

Lubię to! Skomentuj117 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo