193 obserwujących
2879 notek
6113k odsłon
  637   0

Jak na Salonie24, stary pezetpeerowiec UJ, - pisowskich blogerów w konia zrobił

Proszę zwrócić uwagę na "JA" pisane wielkimi literami
Proszę zwrócić uwagę na "JA" pisane wielkimi literami
Mściwość jest cechą ludzi słabych

Wczoraj, znany prawicowy bloger Salonu24 piszący pod nickiem @fatamorgan, do mojej notki pt. „Bardzo Państwa proszę o szczerą odpowiedź ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1255356,bardzo-panstwa-prosze-o-szczera-odpowiedz , dodał następujący komentarz [@fatamorgan,  4 października 2022, 20:29], cytuję za @fatamorganem:

Nie wiem czy pan wie, dlatego na wszelki wypadek informuję. Został pan sam na placu boju. Pana dawny kolega prof. Jan Henryk Woleński, toczący z panem nieustanne boje -- piszący na tym portalu komentarze -  jako @janhenryk - niestety, ale zrezygnował z dalszego tu komentowania. Więcej szczegółów, znajdzie pan:  
https://www.salon24.pl/u/karol123/1254798,przyszpilona-niemiecka-energetyka-w-podskokach-wraca-do-wegla ", - koniec cytatu.

Przy okazji informuję, że pisowscy blogerzy i komentatorzy w zlinkowanej wyżej notce autorstwa pana piszącego pod nickiem @karol123, w dziesiątkach komentarzy dokonali zbiorowego linczu na prof. Janie Woleńskim, nie zostawiając na nim przysłowiowej suchej nitki (przeczytajcie Państwo te komentarze, a przekonacie się, na jakim poziomie piszący pod nickiem @janhenryk laureat polskiego naukowego Nobla prof. Jan Hertrich-Woleński prowadzi maglarskie polemiki z pisowską tłuszczą).

A teraz do rzeczy.

Puenta będzie na końcu, - a oto, co odpowiedziałem na komentarz blogera piszącego pod nickiem @fatamorgan:

Coś Panu przypomnę, Panie @fatamorganie.

Jak Pan wie, na Salonie24 jest spora grupa „ortodoksyjnych pisowców”, którzy z zemsty za krytykę partii Jarosława Kaczyńskiego wchodzą na blog Krzysztofa Pasierbiewicza (Echo24) li tylko i wyłącznie po to, żeby go opluć, zdeprecjonować i mówiąc brzydko obsobaczyć, - niezależnie od tego, co Pasierbiewicz napisze.

A, żeby było jeszcze śmieszniej, wyrafinowanego smaczku sprawie dodaje fakt, że tych pisowskich ortodoksów do szczucia na niepokornego Pasierbiewicza przez kilka lat zagrzewał komentator piszący przemiennie pod nickami @henrykjan lub @janhenryk, - w rzeczywistości emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego o pezetpeerowskim rodowodzie, jak nie gorzej, - oraz  wieloletni prezydent żydowskiej Loży Polin, niejaki Jan Hertrich Woleński - vide: https://en.wikipedia.org/wiki/Jan_Wole%C5%84ski .

I aż się nie chce wierzyć, jacy z tych pisowskich ortodoksów pretensjonalni głupcy! Stary komunistyczny aktywista działający w czasie komuny na Uniwersytecie Jagiellońskim - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/575693,ministra-kolarska-bobinska-karci-jagiellonskich-jajoglowych , najzajadlejszy wróg polskiego Kościoła Katolickiego i zdeklarowany anty-lustrator środowiska akademickiego stał się przyjacielem, a nawet autorytetem dla watahy ultraprawicowych blogerów: @Siukum Balali, @Peacemakera, @Kemira, @Lesnodorskiego, @fatamorgana, @Sowińca, @rk1, @Zbigjaw..., - oraz jak ich nazwał Mickiewicz w "Odzie do Młodości" wielu pomniejszych blogerskich "żywiołków drobniejszego płazu! ".

Ale, choć to szuja i padalec, - jednego muszę Woleńskiemu pogratulować. Mam na myśli jego niewątpliwe osiągnięcie, jakim było i nadal jest fakt, że ten czerwony doktryner zdołał na Salonie24 napuścić na blogera Pasierbiewicza (Echo24) zgraję strusiowato nielotnych pisowskich przygłupów, którzy sprytnie przez Woleńskiego podkręcani, jak jeden mąż dowiedli niezbicie, iż są wręcz modelowymi okazami „bohaterów” eseju młodego historyka Michała Augustyna pt. „Bolszewicy polskiej prawicy ” – vide: http://liberte.pl/bolszewicy-polskiej-prawicy/ , a dokładniej jego fragmentu zatytułowanego: „Uwodzenie chama ”, cytuję za Michałem Augustynem:

Cham, czyli prymityw niezdolny do rozumienia czegokolwiek i dlatego zawsze łaknący prostych, często spiskowych wyjaśnień swojej nędzy, sfrustrowany sobą samym i tym, jak traktują go inni. (…) Cham nienawidzący wszystkich elit i spragniony przynależności do jakiejś wspólnoty, bez zaangażowania w to osobistego wysiłku, niejako z klasowego, czy rasowego automatycznego przydziału. Ten cham stanowi właśnie o sile bolszewików polskiej prawicy. Wszystko jedno, czy rzeczywistość wyjaśni mu Ojciec Dyrektor Rewolucjonista razem z Robesspierem Pospieszalskim, czy zrobi to sam Jarosław Kaczyński, cham jest gotowy na uwiedzenie. On chce bezpieczeństwa z daleka od odpowiedzialności i wolności, od debat, również tych toczonych przez „rewolucjonistów”. Wizja świata musi być prosta i zawsze zawierać element tłumaczący status chama: jego nieudaczność i biedę. Ten polski cham nie zna historii Polski. Nie zna, bo nigdy się jej nie nauczył, nawet jeżeli ktoś nauczyć go jej próbował (...) Cham, choć historii nie zna, czuje się jednak patriotą. Bolszewickim patriotą. I Jarosław Kaczyński to wie. Dlatego tego chama dopieszcza, kokietuje, schlebia mu, stawia wyżej od niedawnych towarzyszy broni i wykreowanych w opozycji do łżeelit, służalczych wobec wodza i rewolucji, elit „patriotycznych”. Tak samo chama kokietowali pierwsi sekretarze PZPR…”, koniec cytatu.

Lubię to! Skomentuj53 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale