Blog
Salonowcy
echo24
echo24 dr Krzysztof Pasierbiewicz
145 obserwujących 1567 notek 3260580 odsłon
echo24, 14 kwietnia 2016 r.

Spisek akademickich legalistów o lewackim rodowodzie - ciąg dalszy

UJ
UJ

W dniu 9 grudnia 2015 napisałem notkę pod alarmistycznym tytułem: „Trybunał Konstytucyjny właśnie wszczął kroczącą procedurę impeachmentu” – vide:

 (http://salonowcy.salon24.pl/684924,tk-wlasnie-wszczal-kroczaca-procedure-impeachmentu ),

gdzie napisałem między innymi cytuję:

Oni Dudzie nie odpuszczą, bo nie są w stanie znieść, że adiunkt UJ, który przeszedł na prawą stronę polskiej sceny politycznej zrobił większą karierę od lewackich nestorów tej utytułowanej Wszechnicy. Tu chodzi nie tylko o utratę koryta i władzy, ale o urażoną ambicję zawodową i podrażnioną manię wielkości wiekuistej...”,koniec cytatu.

A napisałem tak nie dla tego, że to sobie wymyśliłem, lecz na tej podstawie, że ze stoków Kaspowego, kortów tenisowych oraz niezliczonej ilości bankietów odbywanych pod Wawelem jeszcze przed rokiem 1989, kiedy nie było jeszcze wiadomo who is who, znam na wylot owych legalistów z Uniwersytetu Jagiellońskiego. A dokładniej dzisiejszych matuzalów, którym, choć każdy student wie, że w Trzeciej RP Uniwersytet Jagielloński utracił praktycznie wszystkie przymioty swej dawnej świetności, to jednak owym panującym na UJ na zasadzie wieloletniego zasiedzenia jajogłowym uczelnianym beneficjentom okrągłego stołu udało się przekuć niegdysiejszy majestat Jagiellońskiej Wszechnicy w złudne przeświadczenie, że to wciąż tak samo renomowana uczelnia, co kiedyś, a oni stanowią de facto jedyną i niezastąpioną intelektualną elitę naszego kraju.

Tę ewidentną ściemę uprawiano z zadziwiającym powodzeniem dzięki wprowadzeniu na tejże uczelni systemu feudalnych rządów leciwych świętych krów akademickich w większości przypadków o komuszym rodowodzie, którym jak dotąd nikt się podskoczyć nie odważył. Ci ewidentni fasoniarze z bezwzględną premedytacją wykorzystali autonomię uniwersytecką do metodycznego budowania, począwszy od roku 1989, obsadzanego wyłącznie „swoimi ludźmi” układu legalistycznego działającego w osi UJ – UW – TK. Zaś po wejściu Polski do Unii Europejskiej rzeczeni nad-profesorzy weszli w skład internacjonalistycznej sitwy, którą na swój prywatny użytek nazywam „międzynarodową mafią opiniotwórczych instytucji prawnych”, obsadzając te jednostki swoimi ludźmi - vide Hanna Suchocka, jako pierwsza wiceprzewodnicząca Komisji Weneckiej. To oni właśnie obmyślili plan B, czyli skok na Trybunał Konstytucyjny, w razie przegranej Platformy.

Niestety moja notka spotkała się z krytyką pisowskich radykałów, którzy mnie wyśmiali zarzucając mi w komentarzach niepotrzebne sianie niepokoju i mitologizowanie siły oraz wszechmocnego umocowania za granicą układu UJ – UW – TK, który, jak się okazało umożliwił wczorajszy sukces kochających Polskę inaczej panów Petru i Schetyny na forum Parlamentu brukselskiego.

Napisałem tedy kolejną notkę pt. „Różowy matecznik”, gdzie wprost powiedziałem, cytuję:

W czasie III RP na uniwersytecie Jagiellońskim wykształtowały się dwie struktury zarządzania uczelnią. Pierwszą jest niemająca nic do gadania struktura formalna, czyli oficjalne władze uczelniane, którede facto zajmują się administrowaniem uniwersytetem, zaś druga to struktura nieformalna, czyli dzierżąca faktycznie władzę i od 25 lat narzucająca lewackie normy moralno etyczne i ideologiczne trendy klika jajogłowych świętych krów akademickich w znakomitej większości o pezetpeerowskim rodowodzie, jak nie gorzej, której jak dotąd nikt się podskoczyć nie odważył, gdyż tym światopoglądowym hochsztaplerom udało się wprowadzić na uczelni system feudalnego porządku strachu i szantażu nahajką poprawności politycznej. Przypuszczam, że podobnie jest na Uniwersytecie Warszawskim.

Co to za grupa?

To właśnie ci wszyscy ogarnięci manią wielkości i wynaturzoną zawiścią prawnicy, socjologowie i filozofowie, którzy po jesiennych wyborach z taką furią zaatakowali rząd Beaty Szydło absolwenta UJ prezydenta Andrzeja Dudę.

Ale żeby broń Boże nie oskarżać całego Uniwersytetu Jagiellońskiego, na którym prócz rzeczonych przefarbowanych z czerwonych na różowych doktrynerów pracuje gros akademików kryształowych i oddanych w równym stopniu nauce, co polskiej sprawie wyjaśniam, - że wyrosły z salonowego pnia UD – UW - PO „różowy matecznik” fundamentalistów post-okrągłostołowych mieści się głównie na wydziałach prawa, filozofii i socjologii.

Zaś ich ideologicznym guru był przez całe lata i jest nadal prof. Jerzy Józef Wiatr, który nigdy nie zaprzestał, a ostatnio ponoć wzmógł kontakty z grupą uczonych ze wspomnianych wydziałów UJ. Tak, tak! Ten sam profesor Wiatr, który był członkiem powołanego po wprowadzeniu stanu wojennego Zespołu Partyjnych Socjologów przy KC PZPR, przez dwie kadencje prezesem zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych, a w latach od 1981 do 1984 piastował funkcję dyrektora Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy Komitecie Centralnym.

Opublikowano: 14.04.2016 18:14.
Autor: echo24
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik,

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Edward Zawadzki   :-)   Pozdrawiam serdecznie.
  • @bobino   "A może to Deża wi!..."   ---------------------   No, właśnie!
  • @po miedzy    "Obaj - Partyzanci z Wycietego Lasu, który jednakowóż im szumi jak pusta...

Tematy w dziale