Blog
Salonowcy
echo24
echo24 dr Krzysztof Pasierbiewicz
155 obserwujących 1624 notki 3442588 odsłon
echo24, 24 września 2016 r.

Rządzenie państwem to nie harcerstwo, ani kółko różańcowe!

Mimo wciąż siłą bezwładności wysokich sondaży źle się dzieje w państwie Jarosława!
 
Zaczęło się od draki z Trybunałem Konstytucyjnym, ale doskonale rozumiem, że PIS nie miał innego wyjścia, jak zrobić krok wyprzedzający i udaremnić zamach na nową władzę „Międzynarodowej Mafii Opiniotwórczych Instytucji Prawnych” z krajową siedzibą w TK, mózgami na UJ oraz UW i kwaterą główną w Wenecji.
 
Ale potem już było tylko gorzej, że tylko wspomnę bezsensowną drakę z Powstańcami Warszawskimi, a ostatnio aferę z Misiewiczem et consortes, odpryski afer wokół Hoffmana, problemy z finansami państwowymi, rozbuchany nepotyzm kolesi, lawinę przekrętów w spółkach skarbu państwa, kłopoty z polityką zagraniczną i przepchnięty wczoraj w Sejmie projekt uchwały o bezdyskusyjnym zakazie aborcji, mimo, że sam prezes Kaczyński apelował z mównicy sejmowej do swoich ludzi by się przed oddaniem głosu głęboko zastanowili. Do tego trzeba jeszcze dodać ciągłe zmiany koncepcji w temacie, co się wydarzyło pod Smoleńskiem i tak dalej.
 
O tym, że nie jest dobrze świadczy trwające właśnie nie bez przyczyny zwołane wyjazdowe spotkanie prominentnych działaczy PIS-u w Jachrance, a pani premier Szydło właśnie zapowiedziała zmiany w rządzie nie tylko personalne, ale także systemowe. I tylko nie mówcie, że jątrzę i defetyzm sieję, bo dzisiejszą notkę piszę z autentyczną troską o kondycję zapowiadanego przez PIS uczciwego państwa.   
 
Stali czytelnicy mojego blogu wiedzą, że wspieram Prawo i Sprawiedliwość, lecz nie, jako bezkrytycznie zaślepiony miłośnik partii Jarosława Kaczyńskiego, do której dalibóg nie należę, lecz jako bloger, albo jak ktoś woli publicysta społecznościowy widzący w PIS-ie jedyną, jak dotąd siłę polityczną, która może uchronić Polskę przed pandemią pozbawionych czci, wiary i sumienia lewackich bandziorów o post-komuszym rodowodzie.
 
Do tej pory siedziałem cicho, gdyż nie chciałem zwycięskiej władzy szkodzić.
 
Ale miarka się przebrała, bo starozakonni rycerze Jarosława Kaczyńskiego nieprzystojnie przeginają tkwiąc w jakże złudnym przeświadczeniu, że niewidzialna ręka przewagi sejmowej załatwi za nich wszystko, więc starym zwyczajem mogą już nic nie robić, bądź prawie. 
 
Oczywiście w jednej notce nie można napisać wszystkiego, więc dziś skupię się tylko na wizerunku partii rządzącej i polityce informacyjnej rządu, którą można zdefiniować frazą: „im lud mniej wie i rozumie, tym lepiej dla nas”.
 
Zacznę od tego, że władza na każdym szczeblu, od centralnego do lokalnego, nie powinna w żadnym razie działać wyłącznie na własny rachunek, bez porozumienia z podmiotami, których bezpośrednio dotyczą podejmowane przez nią decyzje. Konsultacje z obywatelami oraz odpowiednie działania o charakterze informacyjnym są podstawą dobrych relacji pomiędzy wyborcami a rządzącymi. A co robi PIS? Niestety Polacy nie są na bieżąco powiadamiani, co rząd aktualnie zrobił oraz, co zamierza dalej robić. Regularnych konferencji prasowych brak, a pani premier Szydło po przyznaję imponującym zrywie w kampanii wyborczej powróciła niestety do dawnej maniery wiecznie sennej mimozy o zdolnościach anestezjologicznych, jakich mógłby jej pozazdrościć nawet światowej sławy hipnotyzer Anatolij Kaszpirowski. 
 
A ja się pytam, dlaczego pani Premier nie zwołuje przynajmniej, co drugi dzień konferencji prasowych? Dlaczego PIS od rana do nocy nie wylicza w mediach publicznych swoich dotychczasowych osiągnięć, a miast tego wdaje się z dziuniami pana Petru Petru i szubrawcami od Schetyny w zawstydzające pyskówki u Moniki Olejnik? A więc, dlaczego? Ano, dlatego, iż większość jajogłowych hamulcowych zgredów, którymi Jarosław Kaczyński z niezrozumiałych dla mnie powodów poobsadzał najważniejsze funkcje w państwie tkwi w nieodpowiedzialnym przekonaniu, że PIS ma już pozamiatane i opozycja może im skoczyć na pedał.
 
A przecież już w roku 2011 pisałem, że Prawo i Sprawiedliwość, choć winno szanować własną tożsamość, to w żadnym razie nie powinni się zasklepiać w kręgu „samych swoich”. Bo ograniczanie się wyłącznie do działań w sferze własnej opcji politycznej wyjaławia zdolność racjonalnego postrzegania rzeczywistości i zabija polityczną czujność. A jeśli się chce być poważnym partnerem w dyskursie politycznym musi się na bieżąco śledzić poczynania politycznych wrogów. Zaś ostentacyjne strojenie fochów i wyizolowywanie się z kontaktów ze społeczeństwem o odmiennych poglądach skutkuje oddaniem konkurentom politycznym pola, co w efekcie prowadzi do tego, iż „radykalni pisowcy” są uważani za zapatrzoną w siebie mniejszość i egzotyczne towarzystwo wzajemnego zachwytu nad samymi sobą. A już kompletnie nie mogę zrozumieć, dlaczego PIS nie chce skorzystać z pomocy fachowców, którzy by ich odpowiednio przeszkolili. Bo obecna polityka to bezpardonowa walka, w której liczy się każde potknięcie. I naiwne są chełpliwe wypowiedzi prominentów PIS, że sobie ze wszystkim poradzą sami i nie potrzebują obcych.. Dlatego trzeba wygrzebać fundusze i zatrudnić politycznych zawodowców, a nie amatorów z tytułami profesora, jak profesor Piotr Gliński, który jeśli nie już, to za chwilę rozłoży na łopatki polską kulturę. A zaręczam, że takie inwestycje zwróciłyby się ze sporą nawiązką, wszakże pod warunkiem, że pisowscy „inwestorzy” będą mieli dość wyobraźni by takie posunięcia wdrożyć – vide: http://salonowcy.salon24.pl/483007,dziesiec-grzechow-partii-jaroslawa-ka....
 
Dlatego uważam, że pani premier Szydło, choć była wspaniała w walce o władzę i jej ówczesne zasługi są bezcenne, to w kwestii rządzenia państwem nie do końca się sprawdza, bo jak życie pokazuje, rozbrykanych ostatnimi czasy działaczy Prawa i Sprawiedliwości trzeba krócej przy pysku za uzdę trzymać, a do pełnienia takiej roli pani Premier jest zbyt delikatna i wrażliwa. No i co tu dużo mówić, z największym szacunkiem dla pani Premier nie jest to format wizjonerskiego męża stanu.
 
Słowem czas zacząć bić w tarabany, bo partia pana Jarosława zaczyna powoli odlatywać. Przepraszam za mocne słowa, ale krew mnie zalewa, jak patrzę na to, co ostatnio wyprawia Prawo i Sprawiedliwość.
 
Druga sprawa to wizerunek partii Jarosława Kaczyńskiego, szczególnie w oczach młodych Polek i Polaków. Od zawsze pochwalałem to, jakim wartościom PIS hołduje. Te wartości to trzy słowa BÓG HONOR OJCZYZNA. I to jest kwestia bezsporna, bo już dawno by nie było narodu polskiego, gdyby nie nasza tradycja zakorzeniona w wielowiekowym dziedzictwie kulturowym wspartym na wartościach chrześcijańsko narodowych. Ale czas upływa, ludzie się zmieniają i to święte dla Polaków hasło musi być obecnie rozumiane w formule kompatybilnej z dzisiejszymi realiami i trendami akceptowanymi przez ludzi młodych, bo, choć przykro mi to mówić uważam, że starzy pisowcy kompletnie nie czują tego, co nowe. Dlatego wielokrotnie pisałem, że Prawo i Sprawiedliwość winno niezwłocznie zmodyfikować pojęcie „patriotyzmu”. A mówiąc konkretnie, winno zacząć patriotyzm traktować, nie jak dotąd, wyłącznie w kategoriach walki zbrojnej w obronie ukochanej ojczyzny, lecz także, a może nawet głównie, w kategoriach obrony suwerenności ekonomicznej naszego państwa. Chodzi mi o zmodernizowany patriotyzm, który musi być kompatybilny z polityką finansową Europy i Świata. Skoro przystąpiliśmy do Unii Europejskiej musimy spełnić ten wymóg. Krótko mówiąc Prawo i Sprawiedliwość nie może być nadal postrzegane, jako partia niereformowalnych jajogłowych, którzy, jak słusznie mówi Paweł Kukiz znają się wyłącznie na rozgrywkach partyjniackich. No i jeszcze jedna ważna sprawa. PIS musi zmienić kody komunikowania się z młodym pokoleniem, które porozumiewa się w języku dla pisowskich zgredów niezrozumiałym. Bo młodzi chcą, żeby było krótko, zwięźle, na temat, dosadnie, a przekaz był zgodny z formami komunikacji, jakie oni preferują. Bez trucia, marudzenia, biadolenia i obsesyjnego popadania w tony przesadnie martyrologiczne, co młodzi Polacy odbierają, jako słabość. Ma być szybko, migawkowo, bez anachronicznego jojczenia.

Opublikowano: 24.09.2016 15:43.
Autor: echo24
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik,

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Edward Zawadzki   Panie Edku. Jak Pan nie przestanie nudzić, to Pana zablokuję. Więcej...
  • @fatamorgan   "Jak często p.Terlecki jawi się Panu w postaci Archanioła?..."  ...
  • @Edward Zawadzki    "...700 komentarzy..." ----------------   A zwrócił Pan uwagę na...

Tematy w dziale