166 obserwujących
1743 notki
3833k odsłony
1826 odsłon

Reforma (???) Gowina

Wykop Skomentuj78

52 uczonych powołał we wrześniu br. minister Jarosław Gowin do Rady Narodowego Kongresu Nauki (NKN), którego zadaniem ma być wypracowanie propozycji reform w nowej ustawie o szkolnictwie wyższym. Przewodniczącym rady został prof. Jarosław Górniak, oczywiście z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jakby innych uczelni wyższych w Polsce nie było – więcej czytaj: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,411253,minister-nauki-powolal-rade-narodowego-kongresu-nauki.html

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego, Jarosław Gowin podczas uroczystości wręczenia nominacji członkom rady powiedział: „Dla nas w tym całym skomplikowanym przedsięwzięciu, jakim jest modernizacja polskiej nauki polskich uczelni, rada będzie rzeczywiście najważniejszym gremium opiniotwórczym".

Natomiast przewodniczący nowo wybranej rady prof. Jarosław Górniak pełniący także funkcję dziekana Wydziału Filozoficznego na UJ w swych pierwszych po nominacji słowach powiedział: "Nie możemy szukać ekspertów na zewnątrz, ponieważ to my jesteśmy ekspertami. Ale nie w sensie takim, że mamy sobie przypisywać chwałę, tylko mamy sobie przypisywać odpowiedzialność".

Otóż już samo połączenie słów ministra Gowina, że „powołana rada będzie najważniejszym gremium opiniotwórczym” ze słowami przewodniczącego rady: „Nie możemy szukać ekspertów na, zewnątrz, ponieważ to my jesteśmy ekspertami” daje mi asumpt do zaryzykowania tezy, że z nowej ustawy o szkolnictwie wyższym nie wyniknie nic dobrego, bądź prawie.

A moim zdaniem tak się stanie z dwóch powodów. Po pierwsze nie wierzę w bezinteresowność kogoś, kto przez wiele lat był nad wyraz aktywnym aktywistą i doktrynerem Platformy Obywatelskiej i wyznaje bezwzględną wyłączność na mądrość uczonych z Wszechnicy Jagiellońskiej – mam na myśli ministra Gowina, a po drugie powątpiewam w innowacyjność myśli kogoś, kogo „wychował” Wydział Filozoficzny owładniętego religią lewacką UJ – mam na myśli przewodniczącego rady prof. Jarosława Górniaka, gdyż afera wokół Trybunału Konstytucyjnego pokazała, co to za środowisko, że przytoczę pierwszy z brzegu przykład moim zdaniem skrajnie nieetycznych wypowiedzi prof. Jana Zimmermanna, recenzenta pracy doktorskiej prezydenta Andrzeja Dudy.

A teraz postaram się moje tezy wesprzeć konkretnym przykładem.

Otóż sęk w tym, że Uniwersytet Jagielloński to już nie ta sama świetność, co kiedyś, o czym pisałem szeroko w notce pt. „Ministra Kolarska-Bobińska karci jagiellońskich jajogłowych – vide: http://salonowcy.salon24.pl/575693,ministra-kolarska-bobinska-karci-jagiellonskich-jajoglowych, a upewniłem się w tym przekonaniu w czasie, gdy  20 marca 2014, w Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie odbył się Kongres Kultury Akademickiej, na którym co prawda nie byłem, ale miałem możliwość obejrzenia transmitowanej przez Internet relacji z inauguracji tego wydarzenia. I oto, co zobaczyłem na ekranie monitora.  

Na proscenium, przed świecącym pustkami audytorium ustawiono stół prezydialny nakryty suknem w kolorze blue-Brussels, za którym zasiadła uniwersytecka starszyzna, głównie z wydziałów Prawa i Administracji oraz Filozoficznego UJ, a dzięki ugadanemu kamerzyście można było się do woli napatrzeć na pokazywanych we wszystkich możliwych ujęciach trzech tenorów rzeczonego kongresu, profesorów: Andrzeja Zolla, Piotra Sztompkę i Jana Woleńskiego.  Odebrane w domu wychowanie nie pozwala mi zdradzić wieku tych uczonych, powiem tylko, że w czasie, kiedy owi szacowni nestorzy przychodzili na świat, Adolf Hitler się dopiero szykował do wojny, co studentom niechybnie musi się kojarzyć z zaraniem jurajskiej epoki dinozaurów.  

I akurat miałem szczęście trafić na reasumujące pierwszy dzień obrad kongresowych krótkie wystąpienie ówczesnej ministry Nauki i Szkolnictwa Wyższego pani profesor Leny Kolarskiej-Bobińskiej, która muszę sprawiedliwie przyznać wykazała się nie byle, jaką odwagą. Bo choć każdy student wie, że w Trzeciej RP Uniwersytet Jagielloński utracił praktycznie wszystkie przymioty swej dawnej świetności, to panującym na zasadzie zasiedzenia uczelnianym beneficjentom okrągłego stołu udało się przekuć niegdysiejszy majestat Jagiellońskiej Wszechnicy w złudne przeświadczenie, że to wciąż tak samo renomowana uczelnia, jak kiedyś. A tę ewidentną ściemę uprawiano z zadziwiającym powodzeniem dzięki wprowadzeniu na tejże uczelni systemu feudalnych rządów leciwych i kompletnie oderwanych od racjonalnego postrzegania rzeczywistości świętych krów akademickich, w znakomitej większości o komuszym rodowodzie, którym jak dotąd nikt się podskoczyć nie odważył. Słowem "ordnung muss sein", albo jak ktoś woli „poprawność polityczna siłą przewodnią środowiska akademickiego”.

Wykop Skomentuj78
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale