163 obserwujących
1702 notki
3691k odsłon
1636 odsłon

„Minister” Misiewicz i rozterki prawicowego blogera

Wykop Skomentuj89


  Motto: Żołnierze! Z czego, jak z czego, ale z wojska jaj nie wolno robić!
(kapral Strumidło)

Przed chwilą obejrzałem w TVN24 wywiad z prezydentem Bronisławem Komorowskim, który na nowej władzy suchej nitki nie zostawił, czemu się nie można dziwić, bo jaki jest Bronisław Komorowski każdy widzi.

Ale w pewnym momencie omal mnie szlag nie trafił, bo prezydent Komorowski mnie upokorzył, a ja musiałem mu niestety w skrytości ducha przyznać rację.

Otóż Prezydent Komorowski nabijał się z ministra Macierewicza, a dokładniej mówiąc z rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej Bartłomieja Misiewicza, zaś szyderstwo byłego prezydenta bystrzy redaktorzy TVN24 podparli tym oto filmem – vide:

https://www.youtube.com/watch?v=wYyURWaQM7E

Prezydent Komorowski kpił z awansu rzecznika MON, Bartłomieja Misiewicza, przypomniawszy, jak podczas święta Wojska Polskiego Misiewicz został odznaczony przez Antoniego Macierewicza złotym medalem za zasługi dla obronności kraju, a na rzeczonym filmiku widać, jak Misiewicz, który w resorcie obrony pełni tylko funkcję rzecznika prasowego, przechadza się przed żołnierzami, a ci witają go okrzykiem „Czołem panie ministrze!".  

Zanim jednak dojdziemy do puenty coś Państwu opowiem.

W roku 1964 odbywałem studenckie szkolenie wojskowe w prawdziwej jednostce artylerii. Nie ważne o szczegóły, ale w czasie ćwiczeń na poligonie odmówiłem wykonania rozkazu, za co kapral Strumidło wlepił mi dwa tygodnie ciupy. Ale regulamin wojskowy nie pozwala aresztować skazanego na poligonie, tylko po powrocie do koszar i osądzeniu, co też się stało. Regulamin mówi dalej, że skazanego do aresztu odprowadza żołnierz pełniący aktualnie wartę. I tak się złożyło, że na warcie stał akurat mój kolega z grupy studenckiej Wydziału Geologii Mojej Almae Matris Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie o nazwisku Kurdziel, a mówiąc dokładniej największa grupowa zakała pomiatana przez kolegów.

Jak szkoleni wojskowo wiedzą, wartownik pełniący wartę posiada broń maszynową z ostrymi nabojami. I wyobraźcie sobie tylko Państwo, że mój kolega z grupy, łajza nad łajzami, kiedy mu nakazano odprowadzenie mnie do aresztu wymierzył mi w plecy naładowanego kałacha i nieswoim głosem ryknął:

Aresztant Psierbiewicz! Trzy kroki przede mną, do aresztu najprzód marsz!

Więc odwróciłem się przez ramię i powiedziałem do Kurdziela:

"Kurdziel! Przestań mi mierzyć w plecy, bo ci zaraz przypierdolę!"

A Kurdziel na to:

Niech aresztant nie rozmawia w czasie wykonywania czynności służbowych wartownika! Bo w przeciwnym razie oddam strzał ostrzegawczy!"

A ja sobie uświadomiłem, że ten kretyn jest gotów to zrobić.

Dlaczego to opowiadam?

Żeby panu ministrowi Macierewiczowi uświadomić, czym grozi odbierające rozum powierzenie gówniarzowi przerastającej go władzy.

Krzysztof Pasierbiewicz (Akademicki Klub Obywatelski (AKO) im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie)


Wykop Skomentuj89
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka