160 obserwujących
1670 notek
3580k odsłon
3800 odsłon

Kto rzeczywiście stoi za nową partią na prawicy?

Wykop Skomentuj217

Motto: Święty Antoni, Święty Antoni, strach mnie od rana opada,
Palą mnie skronie, w uchu mi dzwoni,
Już pewnie wieś o tym gada... - a tu wersja muzyczna:
https://www.youtube.com/watch?v=qWm-rZnDMaw

Portal internetowy doRzeczy – vide: https://dorzeczy.pl/kraj/86038/Kto-stoi-za-nowa-partia-na-prawicy-Marszalek-To-nie-ojciec-Rydzyk.html informuje:

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski oświadczył, że za Ruchem Prawdziwa Europa nie stoi dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk, lecz europoseł Mirosław Piotrowski, którego nazwał "nielojalnym politykiem". O sprawie mówił w Radiu Zet Stanisław Karczewski z PiS. – Znam bardzo dobrze ojca dyrektora, bardzo często z nim rozmawiam, to jest wspaniały człowiek i wiem, że na pewno nie jest inicjatorem tej partii –przekonywał marszałek. Jego zdaniem europoseł Piotrowski jest "nielojalnym politykiem". –Pamiętam, że był raz eurodeputowanym z naszego nadania, z naszej listy wystartował, szybko wystąpił z klubu. Następnym razem powtórzyła się sytuacja – wspominał Karczewski”.

Choć marszałek Karczewski zdaje się bagatelizować fakt powstania Ruchu Prawdziwa Europa, to jednak daje się odczuć ewidentny popłoch w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości, co wskazuje, że sprawa musi być nad wyraz poważna.  

Ja zaś uważam, że za nową partią na prawicy nie stoi euro poseł Piotrowski.

Więc, kto?

Pewności nie mam, ale przypomnę mój tekst, który już sygnalizowałem wcześniej, ale się wtedy nie przebił do powszechnej świadomości. Oto ten tekst:

Przyjaźń pana Antoniego z panem Jarosławem zaczęła się w czasie, kiedy w sensie politycznym byli jeszcze nieurodzeni, ale w ostatnich latach pan Jarosław zaczął wielbić pana Antoniego, zaś pan Antoni, ewentualnie, wielbić się pozwalał, acz bez odwzajemnienia, - przyzwalając łaskawie, by pan Jarosław go politycznie rozbudowywał i zasilał. A, że obydwaj się potrzebowali, więc stwarzali pozory, że łączy ich głęboka przyjaźń. I choć natura pana Jarosława nie pozwalała mu podejść do pana Antoniego inaczej, jak z nieufnością, to po tragedii smoleńskiej pan Jarosław musiał ten stosunek zrewidować, przynajmniej na pokaz, bo się zorientował, że w międzyczasie pan Antoni wyrósł niespodzianie na idola gotowego za nim wskoczyć w ogień twardogłowego elektoratu partii pana Jarosława. Więc ich wzajemny stosunek do siebie stał się poprawny, acz niezbyt gorący w myśl zasady, że polityk w żadnym razie nie powinien być funkcją czyjejś emocjonalnej temperatury.  
A więc? Przyjaciele? Koledzy? Współ-przywódcy? Na moje oko, choć ich gatunki są spokrewnione swego rodzaju eskapizmem i zamiłowaniem do gry w ciuciubabkę to jednak nie ma między nimi chemii i telepatycznego połączenia. I wiem, co mówię, bo mam swoje lata i widzę, jak patrzą na siebie.
Według mnie, pan Antoni to ktoś znający siebie i wiedzący, czego chce jegomość o wybitnej inteligencji znamiennej dla charakterów nieokiełznanych. Zaś pan Jarosław to człowiek urodzony do roli przywódczej, wszakże wciąż siebie poszukujący. Wszystko wskazuje na to, że dla osiągnięcia wyznaczonego celu, stworzony do panowania pan Antoni chce choćby zagłady, zaś pan Jarosław urodzony do kierowania stara się, mimo wszystko, w sposób poczytalny dążyć do urzeczywistnienia swojej filozofii państwa.
Pan Jarosław urodził się na cierpiętnika, a jego oddalenie od wszelkich skupisk czyni go oderwanym od postrzegania rzeczywistej rzeczywistości, zaś pan Antoni to ktoś urodzony na pana, kto kiedyś zażąda, by władza była dla niego - a nie on dla władzy. Pan Jarosław podświadomie uciekał w swoiste „umartwienie”, szczególnie po tragedii smoleńskiej, co jest całkowicie zrozumiałe. Zaś pan Antoni chciał być ponad i powyżej, za wszelką cenę. I Pan Antoni wie, że nachodzi moment, kiedy może rozpocząć swój autogenny bieg ku władzy grając na instrumencie dialektyki bólu i rozkoszy, bo czuje, że po sześcioletnim biczowaniu znacząca część narodu poczuła, że to biczowanie przestało być narzędziem tortury i stało się narzędziem swoiście masochistycznej ekstazy. Myślę, że właśnie to czyni pana Antoniego kimś na tyle charyzmatycznym by się stać postacią historyczną
”.

Mówicie Państwo, że oszalałem, bo przecież pan Antoni powiedział, że ta partia Rydzyka to jakiś fake news. Być może, - ale ja pamiętam, że w niedalekiej przeszłości pan Antoni miał przenigdy nie zostać ministrem obrony, - a jednak został. Potem przestał nim być, w sposób podobny temu, jak się pozbyto Beaty Szydło - czego pan Antoni z pewnością panu Jarosławowi nie wybaczył.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezawisły bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post Scriptum
Jedna komentatorek pisząca pod nickiem  @ewaursula napisała w komentarzu:
Proszę sobie przypomnieć spotkanie w księgarni Gazety Polskiej i to, co Pan tam mówił.
Ja dobrze pamiętam
”. [ 08.12.2018 21:06 ].

Na szczęście zachował się zapis filmowy z tego spotkania, które miało miejsce w roku 2012, kiedy jeszcze wierzyłem, że PiS to inna partia niż PO - vide: http://www.youtube.com/watch?v=pGLupWCSgBQ
Proszę obejrzeć tę relację i posłuchać, co mówiłem. Dlaczego o to proszę? Bo po tym moim wystąpieniu jeden z prominentnych krakowskich posłów PiS-u "zarządził", żeby otoczono mój blog ostracyzmem i zmową milczenia. Czego się bał? Prawdy proszę Państwa. Bo się zorientował, że mam kręgosłup i charakter. Powiem więcej. On wiedział, że jeśli PiS wygra kiedyś wybory to będzie robił to samo, co robiła platforma. Bo to są dwie podobne sobie drużyny, które od 30 lat wahadłowo wymieniają się władzą, traktując Polskę, jak zabawkę. I dlatego już w roku 2012, po tym moim pierwszym i jak się okazało ostatnim wystąpieniu publicznym PiS "zamknął mi usta" otaczając niepokornego blogera zmową milczenia. Ja zaś zrozumiałem, iż tam obowiązuje zasada, że jak widzisz błędy PiS-u to masz kłamać, że jest cudnie, albo milczeć, - a nie daj Boże krytykować, także konstruktywnie. Resztę sami sobie Państwo dopowiedzcie.

Wykop Skomentuj217
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka