160 obserwujących
1667 notek
3570k odsłon
1587 odsłon

Miło rozgadane bractwa wzajemnego zachwytu nad samymi sobą

Wykop Skomentuj138

Podtytuł: "Czy krytykowanie PiS-u jest zdradą narodową?"

Motto muzyczne: https://www.youtube.com/watch?v=lKXg8bxSDYU 

Wczoraj napisałem krytycznie prześmiewczą notkę pod adresem partii Jarosława Kaczyńskiego pt. „Nowe trendy na salonach prawicowych”, do której komentator piszący pan nickiem @Fatamorgan – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/924497,nowe-trendy-na-salonach-prawicowych [10.01.2019 00:32] dodał następujący komentarz, cytuję fragmenty:

A Pan znowu to samo... Pisze Pan wprawdzie nadal te swoje "nowe" notki, ale - tematy - ciągle te same (…). Tematy, niezbyt dobrze do tego pachnące, bo zbyt przypominające - obślizgłe zakąski serwowane w podrzędnych knajpach.  Dlatego właśnie, jedyne co jest u Pana nowe - to nowi goście = specyficznego sortu komentatorzy blogu. Starzy bywalcy prowadzonej swego czasu przez Pana "kawiarenki" - już Pana bowiem nie odwiedzają. A jeśli nawet, ktoś poważniejszy (od czasu do czasu) wpadnie, to zdarza się to ostatnimi czasy bardzo rzadko. Najwyraźniej, nowej speluny "U Krzycha" odwiedzać po prostu nie chcą. A przecież, jakże inaczej bywało, kiedy to - prowadził Pan swego czasu miłą "kawiarenkę" - bardzo licznie odwiedzaną przez inne grono czytelników i komentatorów…”.

Tego rodzaju, bardziej lub mniej obraźliwych komentarzy, dostaję dziesiątki, ale, co ważne, we wszystkich przypadkach ich Autorami są „radykałowie” nieprzyjmujący żadnej krytyki kierowanej pod adres Prawa i Sprawiedliwości, których na prywatny użytek nazywam „ortodoksyjnymi pisowcami”.

A teraz do rzeczy.

W czasie rządów Platformy Obywatelskiej, bezlitośnie i konsekwentnie krytykowałem Donalda Tuska i jego „rozbójników”, za co wspomniani wyżej pisowcy mnie wręcz uwielbiali i nosili na rękach nazywając pieszczotliwie mój blog „Kawiarenką u pana Krzysztofa”. Nie przeczę, że było to miłe, ale z czasem się zorientowałem, że ówcześni wielbiciele mojego blogu błędnie uznali, że skoro krytykowałem rządy Platformy Obywatelskiej to z oczywistych względów jestem pisowcem, którym nigdy nie byłem.

Aż nadszedł rok 2015, kiedy Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory prezydenckie i parlamentarne z przewagą sejmową, a ja, już w dniu zwycięstwa PiS-u ośmieliłem się napisać notkę pt. „Nowej władzy będę się przyglądał baczniej niż Platformie” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/678439,nowej-wladzy-bede-sie-przygladal-baczniej-niz-platformie , w której, jako rzetelny bloger uczciwie zadeklarowałem, że, cytuję:

Do tej pory moja działalność blogerska sprowadzała się głównie do krytyki rządzącej Platformy Obywatelskiej i konsekwentnego obnażania obłudy, draństw i zakłamania partii Donalda Tuska, a następnie Ewy Kopacz. Liczę wszakże na to, iż nowa władza Prawa i Sprawiedliwości wypełni dziejową misję jaką jej właśnie powierzyli Polacy. I dlatego z góry zapowiadam, że tej nowej władzy będę się przyglądał jeszcze baczniej niż się przyglądałem tym, którzy właśnie ustępują i jeśli zajdzie taka potrzeba, jako rzetelny bloger będę tę nową władzę krytykował, bezlitośnie wytykał jej błędy i zawzięcie tępił wszelakie objawy partyjniactwa, demagogii, triumfalizmu, politycznego kunktatorstwa, klerykalizmu, przesadnej martyrologii, samouwielbienia, zachowawczych postaw i tak dalej - nawet, jeśli jej zwolennicy będą mi za to wylewali na głowę hektolitry pomyj. Dlaczego? Bo w tym właśnie upatruję sens uczciwego blogowania…”.

Po tej mojej deklaracji, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jak śpiewała niezapomniana Irena Kwiatkowska w Kabarecie Starszych Panów: - „prysły zmysły” kochających mnie wcześniej pisowców, - i prawie z dnia na dzień moi niegdysiejsi wielbiciele, sympatyczną „Kawiarenkę u Pana Krzysztofa” okrzyknęli „Speluną u Krzycha”, gdzie serwuje się obślizgłe zakąski, - jak napisał zacytowany na wstępie @Fatamorgan. Ale komentarz pana @fatamorgana to „Francja Elegancja” w porównaniu z setkami komentarzy „ortodoksyjnych pisowców” ociekających jakąś trudną do opisania wynaturzoną nienawiścią kierowaną pod moim adresem jedynie za to, że starałem się być blogerem rzetelnym i uczciwym, w których to komentarzach aż się roi od takich epitetów, jak zdrajca wbijający sztylet w plecy Jarosława Kaczyńskiego, kret, agent Platformy, Judasz piszący za srebrniki państwa Janke…, tych mocniejszych nie wymieniam, bo się wstydzę.  

A skąd ta nienawiść? Ano stąd, że ci ślepo i bezkrytycznie miłujący partię Jarosława Kaczyńskiego „oszołomi” przestali mnie kochać między innymi, dlatego, iż obwiniają mnie za to, że moja krytyka PiS-u ściąga na mój blog komentatorów będących sympatykami ugrupowań politycznych innych niż PiS, - co oni uznają za hańbę dla mnie, jako autora blogu.

Więc pytam. A niby, dlaczego na moim blogu mieliby komentować wyłącznie orędownicy Prawa i Sprawiedliwości? Przecież to jakiś absurd, przepraszam za wyrażenie, - graniczący z oszołomstwem i skrajną tępotą.

Dlaczego użyłem tak mocnych słów?

Bo niestety w mediach społecznościowych, po obu stronach polskiej sceny politycznej, jest wielu blogerów grupujących na swoich blogach wyłącznie komentatorów będących bezkrytycznie zaślepionymi miłośnikami partii przed tych blogerów faworyzowanych. Zaś towarzystwo tam komentujące to „miło rozgadane bractwa wzajemnego zachwytu nad samymi sobą”. Powiem więcej. Na takich blogach nie ma polemiki, a dialogi komentatorów to nic innego, jak rozmowy przekonanych z przekonanymi, z których nic konstruktywnego nie wynika, poza biciem przesłodzonej piany, - zaś moim zdaniem takie blogi, choć często popularne są de facto kompletnie jałowe i bezproduktywne.

I na koniec słowo do obrażonych na mnie niegdysiejszych Gości „Kawiarenki u Pana Krzysztofa”. Kochani! Obraziliście się na mnie. Wasz wybór. Ale pamiętajcie, że nie wszystkie popularne blogi są pożyteczne, a uczciwi blogerzy nigdy nie są lubiani przez wszystkich.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezawisły bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post Scriptum

Lektura niektórych komentarzy nakazuje mi wyraźnie zaznaczyć, że ja się martwię nie o siebie, lecz o Polskę, w której dochodzą do głosu i tworzą standardy zakompleksieni osobnicy nieprzyjaźni ludziom i nienawistni wobec wszystkich inaczej niż oni myślących.

Post Post Scriptum

Komentatorom, którzy się skarżą, iż zbywam ich komentarze wyjaśniam, że na merytoryczne i poważne komentarze zawsze odpowiadam. Blokuję komentatorów wyłącznie za trolling, wulgaryzmy i chamstwo. Zbywam natomiast komentarze, na które odpowiadać nie warto, bo nic sensownego nie wnoszą do dyskusji, a nie jest moją winą, że takich bezwartościowych komentarzy jest znakomita większość.

Wykop Skomentuj138
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka