163 obserwujących
1762 notki
4129k odsłon
4613 odsłon

W swej działalności blogerskiej zawsze byłem i będę, - tylko po jednej stronie

Wykop Skomentuj187

Ilustracja muzyczna -  https://www.youtube.com/watch?v=OngKknBLydc 

Przed czterema dniami napisałem notkę pt. „Tomorrow belongs to me” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/971303,tomorrow-belongs-to-me

W komentarzach do tej notki, jedna z moim zdaniem najlepszych prawicowych blogerek na Salonie24 pisząca pod nickiem E.B. napisała, cytuję:

Dzisiaj Pan Krzysztof (Echo24)  jest po przeciwnej stronie i swoimi notkami wzbudza sprzeciw i oburzenie dawnych swoich sympatyków..."

Odpowiedziałem tedy rzeczonej blogerce, że właśnie w tym fundamentalnym nieporozumieniu jest pies pogrzebany. Bo ja, bez względu na to, kto rządził byłem zawsze tylko po jednej stronie, czyli po stronie Polski.

Dlatego za rządów Platformy Obywatelskiej napisałem ponad tysiąc, to nie pomyłka, ponad tysiąc notek bezlitośnie krytycznych wobec Donalda Tuska i jego rządu.

Wtedy blogerzy i komentatorzy sympatyzujący z PiS-em na rękach mnie nosili, błędnie zakładając, że jestem pisowcem, którym nigdy nie byłem i nie będę, bo ja jestem i zawsze będę blogerem niezależnym od jakiejkolwiek partii politycznej, a celem mojej działalności blogerskiej była i zawsze będzie praca publicystyczna dla dobra Polski, a nie wysługiwanie się jakiejkolwiek partii politycznej. To wtedy powstała "Kawiarenka u pana Krzysztofa", jak sympatycy PiS-u mówili wtenczas pieszczotliwie o moim blogu.

Ale po zwycięskich wyborach 2015, kiedy PiS zrobił twarzą swych reform sądowych bezczelnego komucha Piotrowicza, a Jarosław Kaczyński tolerował skandalicznie prostackie wypowiedzi posłanki Pawłowicz o Unii Europejskiej, Jarosław Gowin w swej reformie szkolnictwa wyższego robił wszystko, żeby było tak jak było, a Zbigniew Ziobro, jeśli nie łamał, to obchodził prawo, - uznałem, że miarka się przebrała i zacząłem konsekwentnie i bezlitośnie krytykować Prawo i Sprawiedliwość, - dokładnie tak samo, jak niegdyś krytykowałem Platformę Obywatelską.

I wtedy pisowscy ortodoksi uznali mnie za zdrajcę narodowego i zaczęły się ich dywanowe naloty na mój blog. I to wcale nie było tak, że "Kawiarenka u pana Krzysztofa" sama się zmieniła w mordownię, tylko moją kawiarenkę usiłowali zamienić w karczmę, przepraszam za wyrażenie, prostacy typu: @Peacemaker, @siukum balala, @Sowiniec, @fatamorgan, @Kemir, @Lesnodosaki et consortes.

A jeśli ktoś się teraz oburzył, że użyłem słowa „prostacy”, to niech w wolnej chwili przeczyta, co rzeczeni blogerzy z dziecinną łatwością poszczuci na mnie przez piszącego po nickiem @henrykjan profesora UJ o pezetpeerowskim rodowodzie, wieloletniego prezydenta żydowskiej Loży Polin, kochającego Polskę i Polaków inaczej niejakiego Jana Hertricha Woleńskiego - vide: https://en.wikipedia.org/wiki/Jan_Wole%C5%84ski wypisywali o mnie i moim blogu w komentarzach do notki znanego blogera Salonu24 piszącego pod nickiem @Peacemaker, w jego notce pt. „Być człowiekiem, być blogerem - co pan na to panie Pasierbiewicz?” - vide: https://www.salon24.pl/u/peacemaker/971190,byc-czlowiekiem-byc-blogerem-co-pan-na-to-panie-pasierbiewicz . Przeczytajcie proszę koniecznie te patogennie nienawistne komentarze, a przekonacie się Państwo, że takiego chamstwa jeszcze na Salonie24 nie było, - co blogerka @E.B. tak skomentowała, cytuję:

Nie ma już nikogo? No to teraz ja. Polska to szczęśliwy kraj. Nie ma żadnych problemów, oprócz tego okropnego Pasierbiewicza.  Co tam wybory, LGBT, które się wkrada i zatruwa, programy wyborcze, geopolityka, a może historia? Najlepsi salonowi blogerzy bawią się? w najlepsze w dość paskudny sposób. Atakujecie nie poglądy a osobę. Niedobrze mi się robi jak to wszystko czytam. Dobra, merytoryczna  notka @Peacemakera została przemielona w komentarzach i straciła swój charakter. Chcecie polemizować, to przedstawcie kontr argumenty. Nie atakujcie personalnie, bo to jest szambo. Nakręcacie się wzajemnie i rozkręcacie, tylko po co? Trzeba być człowiekiem, no właśnie…”, koniec cytatu.

Rzeczeni blogerscy dresiarze pokazali w całej krasie, kim są naprawdę i wystawili sobie  publicznie niezaprzeczalne świadectwo, że gdyby im ktoś dał brzytwę do ręki, to to by bez zmrużenia oka cięli po oczach każdego, kto choćby odrobinę inaczej  niż oni myśli. To są ludzie obłąkani z nienawiści. To są zakłamani katolicy, którym obce jest pojęcie miłości bliźniego. I w sumie dobrze się stało, że ci wynaturzeni sadyści, jak tylko poczuli krew wyzwolili drzemiące w nich niskie instynkty dokonując publicznie linczu Pasierbiewicza na blogu @Peacemakera, - bo może teraz normalni pisowcy zrozumieją wreszcie, co sobą reprezentują i do czego są zdolni pisowscy ortodoksi. Może wreszcie zrozumieją, że to, co robią ich radykalni koledzy może doprowadzić do wielkiego nieszczęścia, oszczędzę sobie podawania przykładów historycznych. Tak. Tak. Ci pisowscy ortodoksi pokazali swą  prawdziwą naturę dzikich bestii. Tacy z nich patrioci, katolicy i humaniści.

Wykop Skomentuj187
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura