190 obserwujących
2023 notki
3397k odsłon
2864 odsłony

Czy mój Kościół przetrwa ?

Wykop Skomentuj204

Obsiadły czarne ptaszyska mój Kościół i kraczą. Będą Kościół zmieniać według swoich upodobań. Jedni nieświadomi tego w czym uczestniczą inni bardziej świadomi niż polityczny agitator Komsomołu. Świadomi zadań i celu. Inni przybrawszy fałszywie zatroskany wyraz twarzy chcą Kościół tylko ulepszyć, unowocześnić. Tak by bardziej nadążał za czasami. 

Taki Kościół jak katalog mody byłby w sam raz. W tym sezonie to jest trendy, a na jesień co innego. Za dwa lata zmienimy to i owo i będzie jeszcze inaczej i fajniej. Nowoczesność, a potem msze z piórkiem w d...e, albo z makaronem na głowie. 

Na naprawę świata i człowieka zawsze jest właściwy czas, a ludzi naprawiających świat nigdy za wiele i nigdy ich rola jest nie do przecenienia. Tu jednak nie chodzi o naprawę Kościoła, gra idzię o wiele wyższą stawkę. A stawka jest nadto czytelna skoro w naprawę Kościoła najbardziej zaangażowała się Czerska i Wiertnicza. Czy my to kupimy ? Bo ich udział w dziele naprawy Kościoła wygląda na żart i to nienajwyższego lotu. Czy im się uda ? Nie mam wątpliwości, że przegrają. Wystarczy przyjrzeć się historii Kościoła choćby w Polsce w drugim półwieczu XX wieku. Czy zdziałały coś szwadrony " księży patriotów " Czy zmieniły Kościół represje UB i aresztowanie Prymasa ? Czy zdziałała coś agentura TW wewnątrz kościoła ? Czy na coś przydały się te dywizje które angażowano wówczas w dzieło " naprawy " i unowocześnienia Kościoła ? Wszystko na nic, bo bez religii społeczeństwo funkcjonować nie może. Niezależnie od poziomu jego świadomości i niezależnie od jego cywilizacyjnego poziomu. Oczywiście eksperymentowano już ze społeczeństwami bez religii, niestety ze skutkiem opłakanym. Tak długo eksperymentowano z nowym społeczeństwem, aż Anna Achmatowa była zmuszona podsumować te wysiłki słowami : kiedyś mieliśmy miłosierdzie, teraz i to w nas zabito. Bo Kościół jest właśnie po to by nikt nie ważył się zabijać w nas miłosierdzia. Bo Kościół i jego nauki są wiecznie i nie zwykłym śmiertelnikom przy nich majstrować. 

image

Bo nasz Kościół działa nawet 350 km za kołem polarnym, co jest rzeczą absolutnie wyjątkową. Do tego służą mu istoty z natury słabe, kobiety. Na to potrzeba siły i skądś te siły się biorą. Skąd ? Karmelitanki bose... i to w takim klimacie ? Karmel w Tromso to spore zdziwienie i zaskoczenie. Jak to ? skąd to ? Z kierunku też nieprawdopodobnego bo z islandzkiego Hofnarfjördur pod Reykjavikiem.

image

Relikwie Świętego Olafa, jedynego katolickiego świętego w luterańskiej Norwegii. W cywilu był zwykłym królem Olafem II Haraldssonem

Klasztor karmelitanek bosych w Trømso to jedyny klasztor na świecie leżący za kołem polarnym. Choć karmelitanki to siostrzyczki dość ekspansywne, bowiem karmele istnieją i w Kazachstanie i na Islandii i w Afryce, jednak sięgnąć tak daleko na północ żadna wspólnota zakonna się nie poważyła.

image

A 12 sióstr z Klasztoru pw. Niepokalanej Pani Jasnogórskiej i św. Józefa z Hofnarfjördur przybyły na daleką północ i poradziły sobie znakomicie. Siostry karmelitanki przybyły do Trømso na zaproszenie lokalnego, katolickiego biskupa w 1990 roku. Zamieszkały w niewielkim domu, zakupionym przez biskupa, śpiąc na podłodze, za światło mając jedynie świece rozpoczęły dzieło niezwykłe. Porwały się na stworzenie klasztoru w miejscu gdzie przez 2 miesiące w roku nie dociera światło słoneczne. Podkasały habity i metodą chałupniczą - ciężką pracą, kładąc podłogi, wbijając gwoździe, szpachlując - z niewielką pomocą fachowców i jednego architekta, stworzyły kościół i klasztor Totus Tuus. Kwestując, prosząc o wsparcie, organizując pieniądze w całej Europie, poruszając serca czyje tylko się dało - ukończyły dzieło i są w Trømso, trwają. Dobra polska robota siostrzyczki. Tak trzymać.

image

A do klasztoru trafić można na dwa sposoby : łatwy i trudny. Z lotniska Tromso intensywny półgodzinny marsz do drogowskazu Holt, potem ścieżką poprzez zagajnik, zwany tu parkiem komunalnym, wyjdziemy na ulicę Holtvege, która poprowadzi nas wprost do klasztoru. Sposób trudniejszy, zalecany młodszym to ostry marsz pod górę. Między najbardziej reprezentacyjnym budynkiem w Trømso ( liceum ) a hotelem " Ami " strome podejście do cmentarza, oddech nam się może trochę rwać.

image

Ale nic to, czasem warto. Potem długi marsz, cały czas pod górę, wiadomo Karmel musi być w miejscu trudno dostępnym. Wreszcie z górki i na rozwidleniu dróg dostrzeżemy kościół Totus Tuus. Przetestowałem obie drogi, a za trzecim razem, żeby się nie forsować - bo swoje w życiu już przeszedłem - skorzystałem z autobusu linii 26. Przystanek nieopodal klasztoru... i tę drogę proponuję mniej wytrwałym piechurom.

image


Wykop Skomentuj204
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo