195 obserwujących
2064 notki
3511k odsłon
  1500   0

Widziałem orłów cień...

image

Doświadczyłem wczoraj czegoś co wlało w moje serce odrobinę otuchy, optymizmu, dało nadzieję. Może nie wszystko jeszcze stracone ? Może jako ludzki gatunek nie zejdziemy z ziemskiego padołu przed planowanym czasem, nim zgaśnie Słońce. Zostało jeszcze 5 mld lat. Dużo czasu, ile jeszcze możnaby dokonać ? Ci dwaj dają nadzieję na normalność. 

Szli obaj ramię w ramię, podtrzymując się co chwila. Miasto 450 tysięcy i ani jednego sprawiedliwego, tylko ci dwaj. Ulice wyludnione, puste, jak za okupacji, choć tu nigdy nie było okupacji. Teraz jest. Szli tramwajowym torowiskiem, jak Bohdan Łazuka z korbą, tylko że bez korby. Szli środkiem miasta przez Saint Peter's Square. Szli nie bacząc na powagę Town Hall, ani na historyczne miejsce uświęcone krwią robotników podczas głośnej masakry Peterloo. To było tak dawno, że nikt nie pamięta. Ci dwaj też pewnie nie pamiętali, choć dziś tylko oni walczą o normalność, o to by było jak kiedyś, jak dawniej. Była w nich jakaś straceńcza odwaga. Coś hemingwayowskiego, coś z generała Goltza, mało z jednego generała. Oni byli jak dwóch generałow Goltzów. Widać, że tacy ludzie kulom się kłaniać nie mają zamiaru. Ludzie orły, choć chwilowo przy gruncie. Szli. 

Torowisko gwałtownie skręca przed Town Hall, jeden wypadł z torowiska. Drugi pomaga, bo to ludzie, stan człowieczy. Altruizm, gatunkowa solidarność, tu nie wilkiem człowiek człowiekowi. Tu trzeba pomóc. Szli dalej mimo zacinającego wiatru. Normalni ludzie, pochyleni. Ale gdzie kupili ? Wszystko zamknięte na głucho. A jeśli już kupili, to gdzie wypili ? W bramie ? W kraju gdzie jest tak wielki odsetek dżentelmenów, że niemal prawem jest powiedzenie " przed południem nie nalewam ? Czy to byli Ziemianie, czy przybysze z kosmosu ? To byli Ziemianie, ludzie jak my. Gdyby byli z kosmosu to już coś byłoby na Twitterze, jestem cały czas on line.  Wiedziałbym coś o tym. 

Dwaj zwykli mężczyźni, a ile nadziei. Oni już coś wiedzą, doświadczyli tej typowej dla swego stanu jasności umysłu. Ja przepraszam, że tak się o tym wczorajszym zdarzeniu rozpisuję, ale ja od dwóch miesięcy nie widziałem w sztok pijanego Anglika. Jestem jak Robinson Crusoe, choć wyspa ludna. Jest dla mnie nadzieja. 

Lubię to! Skomentuj88 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo