200 obserwujących
2097 notek
3658k odsłon
  1427   3

10.06.1991. Caro zastępuje " Borewicza "

Są takie dni w kalendarzu, takie daty które zmuszają do porzucenia mocno spolaryzowanej politycznej bieżączki i każą zwrócić się ku sprawom wspólnym, ku sprawom które łączyły, budowały naszą tożsamość i wspólnotę, ku sprawom do dziś obecnym w naszej swiadomości i popkulturze. Ku sprawom, które nas uformowały i przywiodły do miejsca w którym jesteśmy dziś... no może nie przywiodły, a dowiozły. 

Dość dawno - w celu poszerzenia bazy czytelniczej - zdecydowałem o dywersyfikacji bloga i wprowadzeniu sub - blogów tematycznych. Wiem, że dziś wystarczy za " paliwo " blogowe pisać o Kaczyńskim i Terleckim, to wyzwala więcej energii niż fuzja termojądrowa, ja jednak tak nie potrafię. Poszedłem inną drogą. Stąd między innymi notki poświęcone motoryzacji. Pisałem już o rewolucyjnym Citroenie Traction Avant, o boskiej " Deesie " czyli Citroenie DS, o 2CV, o Fiaciku 500, o mikroautkach czasów powojennej biedy : o Isettach, Heinklach, Trojanach i Messerchmittach, a także o " potworach szos " w rodzaju Aston Martin, o inż. Rychterze, o inż. Tadku Marku i przedwojennej polskiej motoryzacji. Wisi niedokończony cykl o legendarnej sowieckiej " Czajce " ( dokończę jak znajdę czas ) O autach pisałem sporo. Śmiało mogę napisać, za reżyserem z " Misia "

-... pięć filmów o tym zrobiłem. 

Szanowni Czytelnicy dokładnie wczoraj, 10 czerwca minęła 30 - rocznica od premiery polskiego cuda motoryzacji, czyli Poloneza Caro. 

image

Co ? zaraz zaczną się podśmiechujki ? Na co ja przywołam ewangeliczne : niech pierwszy rzuci kamieniem. 

Niech pierwszy rzuci kamieniem, któremu szczęka nie opadła na widok tego zmodernizowanego cacka, tak różnego od kanciastego " Borewicza " 

Ta nowa aerodynamika, ten aerodynamiczny pazur na tylnej klapie. Inne lampy, łagodniejsze kształty, no cudo. Bezwładnościowe pasy, opcja z szyberdachem, elektroniczny zapłon, w wersjach " pewex " elektryczne szyby. Całkowicie inna " fajera " już nie z deformującej się gumy. 

Niech pierwszy rzuci kamieniem kto nie zazdrościł sąsiadowi asygnaty na nowego " Poldka " A, że był to wyrób samochodopodobny ? Cóż poradzisz, tak było. Bez niego nie byłoby jakiejś części polskiej motoryzacji. Jaka ona była to była, ale jakaś tam była. Dziadek każdego z nas wydawał się nam gigantem, umiał wszystko, wiedział wszystko, był dryblasem. A kiedy dorośliśmy okazał się jakiś mały, skurczony, nie wiedział już wszystkiego. Ale przecież bez niego nie byłoby nas. Podobnie było z " Poldkiem " Był jednym z motoryzacyjnych etapów w naszym życiu. W czasach swojej młodości urzekał, był nasz z nazwy i przez polski przemysł motoryzacyjny rzekomo stworzony, choć to nieprawda. 

image

Jedyny polski element w Poldku, deska zaprojektowana przez polskiego stylistę Zbigniewa Wattsona. Jedna z mocniejszych stron Poldka, choć ten lewarek zmiany biegów w nienajlepszym położeniu 


Mimo modnego kształtu, był już produktem archaicznym, bryłą pracującą na resorach piórowych, co psuło niemal wszystko. Od wyglądu po właściwości jezdne. Choć przestronny, to jednak jakiś niedopracowany, z ergonomią współczesnych aut nie mający wiele wspólnego. 

image

Nowy design " Caro " ( zdjęcia z netu ) 

Ja jeździłem " Poldkiem ", do dziś dzierżę rekord przejazdu z Giżycka do Olsztyna w czasie 55 minut - że żyję jest zasługą mojego anioła stróża, nie samochodu - jednak wolałem " Ładę " mimo wszystko.

Wmawiała nam propaganda, że to cudo sprzedaje się na Zachodzie, myśmy jednak nie rozumieli tamtego rynku motoryzacyjnego, nie rozumieliśmy że samochód w zgniłym kapitalizmie to rzecz niezbędna, narzędzie pracy, a dealer dający super warunki połączone z niską ceną sprzeda nawet najgorsze auto świata, czyli Yugo. Dlatego po Francji jeździły " Poldki - Mistrale ", brytyjska policja ścigała przestępców " Ładą - Nivą " a w motoryzacyjnych niszach odnajdywaliśmy nasze małe i duże Fiaty. Był " Poldek " jakimś etapem, jednak eksperyment nie mógł się udać, bo w żadnym z krajów obozu postępu nie udało się stworzyć normalnej motoryzacji. Trudno do dziś uznać za auto samochód produkowany z bawełny, czyli Trabanta. Błąd był systemowy. 

Mimo wszystko cześć jego pamięci i o dacie 10.06.1991 należy pamiętać. 

PS. Ja zrozumiałem czym jest samochód po przekręceniu stacyjki i ustawieniu lewarka zmiany biegów we francuskiej " Simce " już w mutacji amerykańskiego Chryslera. To było to, do " Poldka " nie wróciłem. 

image

Rocznik 1993 w ruchu ulicznym 



Lubię to! Skomentuj58 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka