212 obserwujących
2138 notek
3756k odsłon
  1411   10

... jeszcze o Prymasie Tysiąclecia

Aby nie utonąć w powodzi notek o Prymasie Tysiąclecia - nieco spóźnione, skromne - przypomnienie epizodu z zycia dziś już beatyfikowanego Kardynała Stefana Wyszyńskiego 

image

Zespół Pałacowy w Kozłówce to jedna z lepiej utrzymanych, jedna z piękniejszych, i jedna z najbardziej pieczołowicie odrestaurowanych, magnackich rezydencji w Polsce. W 2002 roku Muzeum Zamoyskich otrzymało nawet " Laur konserwatorski " za kompleksowę renowację kaplicy, oraz za wyjątkową dbałość o zachowanie walorów historycznych i artystycznych.

image

Kaplica pałacowa jest absolutną perłą w perle. Kaplicę pw. Zwiastowania NMP wzniesiono w latach 1903 - 1909 staraniem I ordynata na Kozłówce, Konstantego Zamoyskiego, wnuka XII ordynata zamojskiego, Stanisława Kostki Zamoyskiego.

image

Kopia florenckiego nagrobka Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej, żony Stanisława Kostki Zamoyskiego, babki I ordynata Kozłówki, Konstantego Zamoyskiego. Z powodu licznego potomstwa ( 10 dzieci ) Zofia z Czartoryskich uznawana była za matkę rodu. 

image

Kaplica i organy są wierną kopią tego co możemy obejrzeć w królewskiej kaplicy w Wersalu. Można śmiało napisać, że pałac kozłowiecki miał szczeście w nieszczęściu. W ramach realizowania sprawiedliwości dziejowej nowi włodarze Polski, wwiezieni na tankietkach, już w listopadzie 1944 roku nakazali rodzinie Zamoyskich opuszczenie pałacu, wraz z zakazem przebywnia na terenie ordynacji.

image

Tak zakończyła się krótka, niespełna 40 - letnia historia ordynacji. Zaczęła się historia pisana przez ludzi " niegramotnych " Tak przynajmniej można wywnioskować z obrazów zgromadzonych w powozowni, na których przedstawiony jest z reguły mężczyzna w czerwonym krawacie uczący ludzi trudnej sztuki czytania i pisania. Niewiele jednak z tej nauki wyszło, skoro doczekaliśmy pokolenia wtórnych analfabetów. W tym - mniej wiecej czasie - Kozłówka została przejęta przez państwo, a w pomieszczeniach pałacowych urządzono centralną składnicę muzealną ministerstwa kultury, w kaplicy - a jakże - urządzono magazyn rzeźby.

To taka świecka tradycja przejęta z ZSRR. Kozłowieckie zasoby " sztuki " bardzo napęczniały po Odwilży, kiedy nie wiedzieć czemu, to co uznawano do tej pory za przykład sztuki przez duże " S " nagle sztuką być przestało. Socjalizm był ustrojem postępowym, czasem jednak ten postęp tak przyspieszał, że dogonić go nie było sposobu. Rozeznać się co jest sztuką, co nie jest sztuką, kto cham, kto pan, kto człowiek prawy, a kto łajdak, nie było sposobu. Z tego też powodu, z tego że nie można było rozeznać kto pan, a  kto wręcz przeciwnie, ta kuratela państwa nad ordynacją Zamoyskich nie była właściwa, bowiem kiedy w latach 70 - tych ukradli z kaplicy kompletną organolę, tak i do dziś jej nie odnaleźli. Pewnie komuś tam gra.

Tak po krótce wygląda geneza muzeum socrealizmu w Kozłówce.

Jednak Kozłówka to nie tylko socjalistyczna brzydota. Kozłówka to też ludzie piękni, prawi. Piękne czyny, ponadczasowe dokonania. Czyny, których w żadnym wypadku przecenić się nie da. Bez nich bylibyśmy brzydcy jak cały ten socrealizm. A tak choć coś się w nas uratowało. 

image

O muzeum socrealizmu słyszał każdy i każdy jadący do Kozłówki jedzie właśnie po to by je zobaczyć. Jednak o pobycie w Kozłówce, podczas okupacji, Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego nie każdy słyszał. 

" Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża-Polaka,

który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy Pontyfikat,

gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem,

Twojej heroicznej nadziei,

Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła,

gdyby nie było Jasnej Góry

i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej,

które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem " 

image

Pobyt kardynała Wyszyńskiego w Kozłówce miał związek z przekazaniem przez ordynata pałacowej oficyny na potrzeby sióstr franciszkanek i przeniesieniem do Kozłówki części sióstr oraz ich podopiecznych z ośrodka dla niewidomych w Laskach pod Warszawą. Zagrożony aresztowaniem ksiądz Stefan Wyszyński, na prośbę siostry przełożonej i księdza Korniłowicza, jednego z organizatorów ośrodka w Laskach, przyjmuje funkcję kapelana sióstr i kapelana kozłowieckiej ordynacji. Potem przeniesie się do Lasek, pełniąc dalej funkcję kapelana, równolegle z funkcją kapelana AK zgrupowania " Kampinos " 

image

A potem przyszedł dzień 25 września 1953 roku, ok 22:00, pod rezydencję Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego zajechało kilka ubowskich Citroenów. Ubowcy po wejściu do rezydencji przedłożyli Prymasowi urzędowy dokument nakazujący opuszczenie Warszawy i zakazujący sprawowania jakichkolwiek posług kapłańskich. Prymas - jak większość współczesnych mu Polaków - nie miał  złudzeń co do istoty komunistycznej władzy w Polsce, miał więc  przygotowany " niezbędnik aresztanta " z rzeczami osobistymi. Jednak nie zabrał go ze sobą, żegnając najbliższych współpracowników słowami : Niczego nie zabieram, ubogi przyszedłem do tego domu i ubogi wyjdę.

image

Wizyta UB w rezydencji Prymasa niczego dobrego nie wróżyła. Po odmowie podpisania dokumentu przez Prymasa, kolumna ubowskich Citroenów opuściła Warszawę, wywożąc aresztanta w nieznanym kierunku. Dla komunistów zaczął się czas bezsilnej wściekłości, dla Prymasa czas próby. Czas niezłomnego heroizmu,  wierności prawdzie i wierze. Próba z której wyszedł zwycięsko 28 października 1956 roku. Jako jedyny tej rangi hierarcha kościelny powrócił na poprzednio piastowaną funkcję, przypadek bez precedensu w demoludach.

image

Stoczek Klasztorny 

Początkowo więziono Prymasa w klasztorze Kapucynów w Rywałdzie k/ Radzynia Chełmińskiego, po dekonspiracji miejsca internowania przewieziono aresztanta do pobernardyńskiego klasztoru w Stoczku Warmińskim, gdzie przetrzymywano go od 12 października 1953 roku do 6 października 1954 roku. Dwa pozostałe  miejsca gdzie przetrzymywano Prymasa to klasztor franciszkanów w Prudniku i klasztor nazaretanek w bieszczadzkiej Komańczy. Z pobytem Prymasa w Stoczku Warmińskim ja mam pewien problem, bo nie wiem czy tow. Tomasz nie miał czasem  poczucia humoru i znając być może historię tego miejsca pozwolił sobie na odrobinę ubeckiego chichotu, czy też przewiezienie Prymasa do Stoczka to przypadek. Po Anschlussie Austrii więziono w Stoczku Warmińskim ( niem. Springborn ) austriackich, krnąbrnych hierarchów katolickich, a podczas wojny osadzano w klasztorze księży, którzy w jakiś sposób narazili się Gestapo. 

image

A 26 sierpnia 1956, jeszcze w trakcie internowania Prymasa, inspirowane przez niego złożone w obecności miliona wiernych, Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego. 

I to była najwłaściwsza odpowiedź na - podszyte ironią - pytanie Stalina, o stan liczebny papieskich dywizji. 

Bez Prymasa Tysiąclecia, bez tego co uczynił, jak kierował sprawami Narodu w jednym z najtrudniejszych okresów w naszej historii, dziś bylibyśmy inni. Myślę, że dużo gorsi. Jak ci, którzy nie mieli liderów tego formatu co Stefan Wyszyński. 

image

Pokój Prymasa Tysiaclecia w Kozłówce 

image


image





Lubię to! Skomentuj58 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo