Generalia planu modernizacyjnego dla Polski wylęgły się w głowie Szefa, to jest możliwe. W głowie Zeusa nie takie rzeczy się lęgły. Do naszych zadań, do zadań agentów, należy poszukiwanie rozwiązań szczegółowych, dopracowywanie detali. Nikt nas specjalnie w robocie nie krępuje, mamy sporą swobodę działania z czego korzystamy z dobrym skutkiem. Fakt, zdarzają się wpadki, jak ta agenta "Skorpiona " w Butanie. Odbiło mu jak w zaworze redukcyjnym, mały włos a byłby się gość wysadził ( ze stanowiska)
Ja równiez przejawiam sporą aktywność włączając się we wszystko co uważam za nowatorskie. Nie chcę się chwalić, ale pomysł z Andorrą wyszedł ode mnie. Wpadłem na to sam, surfując po Wikipedii. Kiedyś miałem Małą Encyklopedię PWN, ale gdzie jej do Wikipedii, z tej każdy może skorzystać, pan prezydent korzysta, ja nie chcę być gorszy i też w swojej pracy często wykorzystuję. Z Encyklopedią było gorzej, aby coś wyszukać należało znać kolejność liter w alfabecie. W Wikipedii to nie jest konieczne, może dlatego pan prezydent polubił, że tak szybko szuka.
Przeszukiwałem Wikipedię bo chciałem znaleźć wszystkie zony duty- free w Europie. Dużo jeżdżę, kupić tani alkohol, papierosy, sprzedać, zarobić, być do przodu, taki przyświecał mi cel. Czy to coś złego ? Kapitalizm mamy i gdyby Balcerowicz wiedział, pewnie by mnie pochwalił. Porachowałem sobie na kalkulatorku i wyszło mi, że to jest najtańsza zona duty - free w Europie. Był pretekst aby pojechać, delegację skręciłem u pani Madzi. Wyliczenia wykonane przed wyjazdem okazały się być bardzo precyzyjne. To jest najtańsza zona free w Europie.
Czytający tę notke sympatycy SLD i Ruchu Palikota zarzucą mi manipulację, powiedzą, że najtańsza zona była na Kołymie, tam za nic się nie płaciło, to prawda. Nie była to jednak zona free. Mój dziadek pojechał na handel na Kołymę w roku 1940, wrócił w 1956 z jedną brezentową torbą, w tamtą stronę zabrał 3 skórzane walizki z towarem. Nie miał mój dziadek ze strony babki głowy do interesów, oj nie miał.
Litr polskiej " Wyborowej " 5 euro, litr benzyny 1,12 euro, sztanga Cameli ( 200 szt.) 21 euro, 1 litr whisky 13 euro. Gdyby moim działaniem kierował merkantylizm, "skręciłbym", sprzedałbym, zarobiłbym. Taka nowowczesna wersja veni, vidi, vici dla kulczykopodobnych, ja jestem jednak państwowcem, jak pan prezydent. O wiele bardziej interesujacy i wart spopularyzowania wydał mi się polityczny system w księstwie Andorra. To jedyny kraj na świecie rządzony przez dwie głowy państwa, do spółki. Powie ktoś, że i w Polsce są dwa ośrodki władzy. Cóż to jednak za ośrodki kiedy jeden ma głowę zaprzatniętą tylko tym, czy w bieżącym sezonie podrożeją patrony do dubeltówki, drugi zaś ośrodek trapi się czy starczy broni gładkolufowej do utrzymania właściwego, demokratycznego kierunku przemian w Polsce.
Co dwie głowy to nie jedna, mówi przysłowie, a te są mądrością narodów. Czy zawsze i wszędzie ?



Komentarze
Pokaż komentarze (41)