Dziś rocznica konferencji w Wannsee. Wannsee to złe skojarzenia, podobnie jak Oświęcim. To miejsca z czarno-białej, złowieszczej fotografii, miejsca trudne do pojęcia. Taki był Oświęcim podczas pierwszej wizyty. Wielkanoc 1976, deszcz, śnieg, szaro i samotny strażnik ze Straży Przemysłowej w Brzezince - z przedpotopowym karabinem - który wyjątkowo pozwolił wejść do środka, choć to jeszcze nie sezon.
W Wannsee w marcu jest hübsch und gemütlich. Wiosna w Berlinie zjawia się już na przełomie lutego i marca. Na Grosser Wannsee jachty, łodzie motorowe, kajaki. Wzdłuż Am Grossen Wannsee wille, rezydencje, kluby jachtowe i szkółki żeglarskie. Sezon żeglarski za pasem. Długo nie dopuszczałem myśli, że w miejscach o takiej sławie można normalnie funcjonować, normalnie żyć, mieć w adresie Wannsee lub Oświęcim.
Można żyć, a nawet trzeba żyć, nie można tylko zapominać.




Komentarze
Pokaż komentarze (72)