Podobno istnieje stare, niepisane blogerskie prawo, które pozwala blogerowi na zadedykowanie komukolwiek najdłuższej notki, jaką kiedykolwiek napisał. Chciałbym dedykować niniejszą notkę kobietom Lubelszczyzny, którę z niezwykłą odwagą, determinacją i kobiecą roztropnością obroniły Lubelszczyznę przed zakusami Miśka Kamińskiego, tego pożeracza serc niewieścich. Szkoda jedynie, że zabrakło Was 22 lipca 1944 roku w Chełmie Lubelskim.
Jeśli ktoś - tak jak ja - uwielbia oglądać amerykańskie seriale i filmy, których akcja rozgrywa się na sali sądowej, ten musi się zgodzić ze mną, że anglosaski system prawny jest dość zabawny. A brytyjskie sale sądowe z sędziami wyglądajacymi jak Izaak Newton na portrecie, są zabawne szczególnie. Na potrzeby niniejszej notki nie będę dowodził wyższości prawa precedensowego nad prawem stanowionym z dwóch powodów: pierwszy jest taki, że zaraz kończę pracę, a drugi ? ja kompletnie się na tym nie znam. To że się nie znam nie jest oczywiście żadną przeszkodą, bo w polskiej telewizji oglądam codziennie ludzi, którzy kompletnie na niczym się nie znają, a potrafią zapełnić sobą nawet godzinny program. Na przykład mój osobisty kolega Tadek Cymański.
Tadka poznałem 1 kwietnia na lotnisku Okęcie, jechaliśmy tymi samymi schodami ruchomymi. Tadeusz - wówczas europoseł - stał dwa stopnie wyżej, ja niżej. Potem Tadeusz opierał się o filar dzierżawiony przez Lufthansę, widać było, że intensywnie myśli o zbliżających się eurowyborach, widać było, że ma świadomość tego jak ciężki będzie bój, ale do cholery to nie tak miało być. Ja stałem w saloniku prasowym i o niczym nie myślałem, bo kiedy patrzę na stojak z Gazetą Wyborczą, naprawdę nie wiem co myśleć. Potem na wyświetlaczu zapaliło się: Frankfurt am Main - Gate 35. To jest to lotnisko, gdzie w kantynie Grenzschutzów wisi plakat wyborczy Jacka P. z podpisem " Tego pana nie obsługujemy " Chwilę później zapalił się napis: Tel Aviv - Gate 24. Nasze drogi się rozeszły... i już nigdy się nie zeszły.
Dziś kiedy myślę o moim koledze Tadeuszu, dochodzę do wniosku, że lepiej żyć z pracy własnych rąk, ja już we wtorek będę miał przesiadkę na Okęciu, a księgowa z Europarlamentu Tadeuszowi biletu już nie zasponsoruje, o nie. Zatem całe schody ruchome do mojej dyspozycji. Arrivederci Signore Tadeo, to naprawdę nie moja wina, to wina elektoratu. Czy można funkcjonować w polityce, nie mając wyobraźni politycznej nawet za pięć groszy ? No nie można. Zostawmy zatem mojego kolegę Tadeusza i skupmy się na zagadnieniach prawnych.
Zainspirowała mnie do napisania prawniczej notki jałowa dyskusja w polskiej telewizji, dotycząca wariata, który jeździ po Warszawie 200 km/h i podobno w żaden sposób nie można go ukarać. Przecież taki wariat to jest czekanie na kolejny Kamień Pomorski, to kwestia czasu. Tu pojawia się pytanie, gdzie jest państwo ? W takich sytuacjach, według mnie, wychodzi przewaga prawa precedensowego nad prawem stanowionym, choć prawnicy twierdzą, że nie da się tego dowieść. Dlatego są kraje, które stosują system mieszany z elementami prawa precedensowego i prawa stanowionego. Mnie jednak bardziej pasuje prawo precedensowe, bowiem jakoś tak się składa, że w krajach pod rządami tego prawa jest niższy poziom korupcji, co chyba jest rezultatem tego, że prawo jednak obywatela w jakiś sposób formuje. Robi wrażenie również szybkość sądowych procedur i ta nieuchronność kary, kiedy już dostaniemy się z wiadomych powodów w tryby sądowniczej machiny. Skazanie na 150 lat odsiadki, malwersanta z Wall Street, Bernarda Madoffa, zajęło amerykańskiemu sędziemu raptem 3 miesiące, mimo że Madoff był i majętny i ustosunkowany. Czy ktoś słyszał o skazaniu Marcina P. biznesowego partnera premierowicza Józefa Bąka ? Amerykański system sądowniczy nie przebacza, więc nawet jeśli Romek Polański dostanie jednorazowo 50 Oscarów, to i tak na ceremonii ich wręczenia się nie pojawi. Ludzie muszą widzieć, że prawo jest równe dla wszystkich. Gitarzysta Gary Glitter, po odsiedzeniu wyroku za pedofilię w Wietnamie, po deportacji do Wielkiej Brytanii, już wkrótce stanie przed sądem za molestowanie chłopców w 1972 roku.
Bo przestępstwo jeśli się nie przedawniło musi zostać osądzone. System precedensowy przez fakt, że to sędzia tworzy prawo przykrojone do przestępstwa i niepotrzebne są jakieś długotrwałe procedury legislacyjne, daje obywatelowi poczucie większej praworządności. To co mnie jednak najbardziej podoba się w angielskim systemie prawnym to wyroki jakie zapadają w sądach. Wyroki tak cudne, że każdy z nich mógłby być tematem na notkę i to taką, która od razu ląduje na SG. Na przykład sędzia skazujący trzech braci Smith na trzyletni zakaz zakładania kaptura, wyrok w zawieszeniu. Braci Smith pasjami kradli w supermarketach, kiedy jednak doprowadzano ich przed oblicze sędziego, szli w zaparte twierdząc, że taką bluzę i kaptur może mieć każdy, a zapis kamer CCTV nie dawał sędziemu 100 % gwarancji, że skazuje braci Smith. Stąd taki dziwny wyrok. Teraz jeśli, któryś z braci wejdzie do Tesco w kapturze i zostanie zauważony, trafi do pudła na trzy lata. Całkiem inny wyrok zapadł w sądzie w mieście Derby. Tu sędzia nakazał DJ -owi rozgłośni Buxton FM udanie się wraz z panią McGowan do salonu Renault, wysupłanie 8500 funtów i zakupienie dla pani McGowan nowiutkiego Renault Clio. DJ - ej prowadzący w radiu Buxton FM konkurs muzyczny, w którym nagrodą było Renault Clio, zapomniał dodać, że będzie to Renault Clio na dwie baterie R14. Nie można narażać na szwank zaufania jakim ludzie darzą radio, ważny środek społecznej komunikacji. Dlatego pani McGowan po wyjściu z sądu nie pozostało nic innego jak powiedzieć: It's nice to see justice done.
Czy sędzia skazujący na karę grzywny Kubę Wojewódzkiego [ a później licytujacy jego autko ] za rasistowski wybryk na antenie radiowej mógł przyczynić się choć w niewielkim stopniu do naprawy tak żenująco niskiego poziomu polskiego dziennikarstwa ? Prawo precedensowe, z tego trzeba zdać sobie sprawę, jest również ostre i surowe ponad miarę. Może skazać całkowicie niewinnego człowieka za jego zgodą i w przytomności prokuratora oraz adwokata.
Takie nieszczęście dopadło Ryana i Granta Seymourów, jednojajowych bliźniaków, którzy brali udział w najściu na mieszkanie jednego z członków konkurencyjnego gangu. Ryan lub Grant był podczas zajścia pasywny, a może agresywny ? tego nie wiadomo. Ryan lub Grant atakował gości kluczem francuskim i rzucał telewizorem. Gdyby ława przysięgłych składała się z żarliwych widzów Polsatu i TVN, rzucanie telewizorem zostałoby uznane za profanację obiektu kultu religijnego, tak sądzę. Ponieważ bracia są identyczni, podczas zajścia ubrani byli identycznie, więc ani zaznania świadków, ani zapis CCTV nie pozwolił na ustalenie, który z Seymourów powinien iść za kratki. Obaj bracia, zaś solidarnie milczeli sądząc, że zafundowali sędziemu zagwozdkę jakiej świat nie widział. Jednak sędzia stanął na wysokości zadania i obu solidarnych braci jednojajowych odesłał do więzienia na 9 miesięcy.
Inny przykład większej surowości prawa precedensowego nad prawem kontynentalnym. Praktykujący w Wielkiej Brytanii nigeryjski lekarz po spowodowaniu śmierci pacjenta, czmycha do Niemiec i natychmiast zgłasza się do niemieckiej prokuratury z oświadczeniem, że chyba popełnił przestępstwo i oczywiście chciałby aby go ukarano. Uczciwy był chłop. Przy okazji uniknął ekstradycji do Wielkiej Brytanii, bowiem ekstradycji nie podlegają przestępcy wobec, których już toczy sie postępowanie. Sędzia niemiecki okazał się dla doktora Daniela Ubani nadzwyczaj uprzejmy. Skazał go jedynie na pół roku w zawieszeniu i karę grzywny w wysokości 5000 euro. Sędzia był tak łaskawy, że nie odebrał doktorowi prawa wykonywania zawodu, co w brytyjskim sądzie jest niemal regułą. Żeby nie fatygować doktora do sądu rozprawa odbyła się w trybie zaocznym i wyrok doktorowi Ubaniemu doręczył listonosz. Cóż z tego, że rodzina zmarłego pacjenta złożyła skargę do Trybunału Praw Człowieka, kiedy skarga została odrzucona w ubiegłym miesiącu. Dura lex sed lex, mówi się w takich sytuacjach, jednak w tym przypadku lex nie było zbyt dura.
Oczywiście ja wcale nie uważam, że przeszczepienie prawa precednsowego zaradziłoby polskim bolączkom. Tak nie uważam. System prawny ukształtowany historycznie, " dotarty " do ludzi i czasów wcale nie musi sprawdzić się w innym miejscu, dodatkowo mając do czynienia z innymi ludźmi. Polska ma doskonały system prawny, podobno kodeks budowlany mamy najnowocześniejszy w Unii. Wiem, bo byłem w Polsce hydraulikiem, dopiero w Anglii wybiłem się na blogera. Brakuje w Polsce dwóch rzeczy: respektowania prawa ze strony obywateli i woli egzekwowania prawa ze strony rządzących. No tu akurat rządzącym się nie dziwię, skoro jeden z bardziej prominentnych ministrów wyraża się o państwie : chooj doopa, kamieni kupa.
No i system precedensowy wymaga sędziów bardziej jeszcze uczciwszych, niż ci co mieli rozpatrywać sprawę z powództwa " Młynarza z Sanssouci"
Ethos zawodowy i moralny najwyższej próby wchodzi w grę. A w naszych realiach, gdyby spełniło się moje marzenie i precedens zagościłby w naszych sądach, pierwszym wyrokiem precedensowym jakiego mógłbym się spodziewać byłoby skazanie Jarosława Kaczyńskiego przez " sędziego Majewskiego " na 163 lata więzienia z powołaniem się na dożywotni wyrok wydany na Teda Kaczyńskiego " Unabombera " A bo to trudno, polskiemu sedziemu, powiązać Kaczyńskiego z polskim Unabomberem ? Przecież dziś Brunona Kwietnia nie da się z nikim powiązać, chyba, że z ABW, Kaczyński jest jednak bardziej podręczny z uwagi na precedens Teda.


Komentarze
Pokaż komentarze (108)