Siukum Balala Siukum Balala
2241
BLOG

Piramida

Siukum Balala Siukum Balala Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 77

Z taśm odtwarzanych w eterze przez Tajne Sprzysiężenie Kelneriuszy wiadomo dziś jedno: będą drukowane pieniądze. Dobrze, że działają w kraju tajne organizacje niepodleglościowe, które w informowaniu społeczeństwa wyręczają nieco opieszałe media. Gdyby nie Kelneriusze, pewnie nikt nie dowiedziałby się, że będzie większa podaż pieniądza na rynku i okazja przeszłaby koło nosa. Bo istotą pieniądza jest to, że trafia do kieszeni :  zaśpisz, przeoczysz, nie wykorzystasz szansy i już mówią na ciebie " nieudacznik życiowy " Do jednej kieszeni trafia więcej pieniądza do innej mniej, zgodnie z obowiązującą w Polsce zasadą : każdemu według jego możliwości. Ci którym wpadnie więcej zapewne gdzieś wyjadą. Może na Seszele, może nurkować na Wielkiej Rafie Koralowej albo obejrzeć piramidy w Gizie. Ci którym wpadnie mniej prawdopodobnie pokonają krótsze dystanse, może jakieś wczasy pod gruszą, może pomoc szwagrowi przy żniwach lub tapetowanie mieszkania fototapetą z widokiem na Florencję. Dla tych osób przygotowałem na moim blogu interesującą - jak sądzę - ofertę turystyczną. Po cholerę pchać się do Egiptu, ryzykować starcia z jakimiś bractwami muzułmańskimi, w rezultacie czego i tak nie zobaczymy słynnej piramidy Cheopsa.

Mamy w Polsce naszą własną piramidę, mniejszą wprawdzie 10 razy od tej w Gizie, jednak ściany komory grobowej nachylone pod kątem 51,52 stopnia, więc tak samo jak w piramidzie Cheopsa. Zatem i właściwości podobnych jak w piramidzie egipskiej  należy oczekiwać, może jakaś energia kosmiczna zatrzęsie nami ? może ostrza w jednorazowej golarce się naostrzą, a kto wie, może i w nożu do konserw.Wpaść do Rapy warto, choć to kawał drogi na północ, ledwie dwa kilometry od granicy z obwodem kaliningradzkim.

Piramida w Rapie powstała za sprawą barona Friedricha Heinricha Johanna von Fahrenheida z przeznaczeniem na mauzoleum rodzinne. Baron oprócz tego, że był człowiekiem bajecznie bogatym,  był rownież solidnie - jak na arystokratę przystało - wykształconym. Młodych ludzi, świeżo po maturze, może dziwić, że arystokrata a taki wykształcony, przecież uczyć się nie musiał bo przyszedł na gotowe, jak to dziedzic fortuny. Otóż w czasach tamtej arystokracji przykładano większą wagę do edukacji, ortografii i takich tam nieistotnych duperel, na które dzisiejsza arytstokracja nie baczy zbytnio. Baron Fahrenheid zaliczył studia na Albertynie, gdzie zdążył zetknąć się z rektorem tego [ powstałego dzięki Zygmuntowi Augustowi ] królewieckiego uniwersytetu, niejakim Immanuelem Kantem. Albertyna to również Alma Mater naszego Jana z Czarnolasu, uniwersytet zasłużony i dla polskich spraw.

Friedrich Heinrich Johann von Fahrenheid również jak na arystokratę przystało sporo podróżował. Pobyt w Paryżu wypadł akurat w czasie, kiedy znany francuski marszand Napoleon Bonaparte przywiózł całkiem spore cargo staroegipskich artefaktów wygrzebanych w okolicach Kairu przez francuskich saperów. Sporo z tamtej fascynacji starożytnością zachowało się do dziś na paryskich ulicach, nie mam oczywiście na myśli kabaretu Sfinks przy placu Pigalle, czy też kobiet o urodzie Nefretete, pracujących przez ścianę. Paryż to piękne miasto i rozmaitego bakcyla można tam załapać. Barona Fahrenheida zafascynował starożytny Egipt i stąd wzięła się piramida w Rapie. W krótkim czasie zgromadził sporą kolekcję egiptologiczną, choć nie tylko, bowiem był również posiadaczem bogatej kolekcji obrazów i rzeźb. Dziś ustalenie wartości tej kolekcji nie jest możliwe, ponieważ zima  1945 roku była bardzo surowa, a żołnierz radziecki choć twardy i odporny na chłody, to jednak czymś w piecu palić musiał. Dziś nie ma ani kolekcji, ani przepięknego pałacu  Fahrenheidów w Bejnunach ( obecnie Uljanowskoje na terenie  obwodu kaliningradzkiego )

Nie jest znana data rozpoczęcia budowy piramidy, wiadomo jedynie, że stała już w 1811 roku, bowiem 30 grudnia 1811 roku zmarła córka barona Fahrenheida, 3 - letnia Ninette i to ona pierwsza spoczęła w rodzinnym grobowcu. W roku  1834 umiera głowa rodu, stary baron Johann Friedrich Fahrenheid, dziesięć lat później jego żona Wilhelmina, a w roku 1849  Friedrich Heinrich Johann von Fahrenheid, pomysłodawca i fundator piramidy. Nie ma również pewności czy autorem projektu był Bertel Thorvaldsen, który pracował dla Fahrenheidów. Ten sam Thorvaldsen dzięki, któremu pan prezydent może codziennie przy goleniu, oglądać zadek konia pod księciem Pepi i przypominać sobie komu to Bóg powierzył honor Polaków... i ten sam Thorvaldsen, który wyrzeźbił nam astronoma pod Pałacem Staszica.

Piramida w Rapie doświadczyła takiego samego losu jak inne, prawdziwe piramidy, była plądrowana, a szczątki zmarłych  Fahrenheidów sprofanowane. Tajemnicza, stojąca samotnie na na tzw. Lisim Bagnie piramida budziła lęk wśród okolicznej ludności, uważano że i śmierć małej Ninette nie była przypadkowa, miała paść ofiarą jakiejś pomniejszej " odpryskowej " klątwy faraona, choć zmarła na szkarlatynę. W czasie pomoru bydła okoliczni chłopi uznali, że wszystkie nieszczęścia w okolicy powoduje piramida, więc dla świętego spokoju odcięli Fahrenheidom głowy, by nie musieli błąkać się po okolicy :  taka lokalna makabra. Potem przyszła I wojna światowa, piramidę splądrowali żołnierze rosyjscy ... następnie przytrafiła się hekatomba 1945 roku i z pałacu w Bejnunach, oraz z największej stadniny koni w Prusach Wschodnich, pozostała jedynie - jadąc klasykiem polskiej literatury - chooj, doopa i kamieni kupa. Moja pani od polskiego mawiała, że nie spodziewa się po nas zbyt wiele. Chciała jedynie byśmy, choć pobieżnie poznali polską literacką klasykę. Dziś uważam, że miała rację, bowiem znajomość literackiej klasyki pozwala należycie spuentować notkę.

PS. Specjaliści z wahadełkami, wirującymi bączkami i różdżkami uważają, że w miejscu gdzie stoi piramida krzyżują się jakieś strumienie energii Ziemi, kosmosu, a może nawet promieniowanie żony gołdapskiego starosty i to dzięki temu promieniowaniu, oraz właściwościom piramidy ciała Fahrenheidów uległy mumifikacji. Ja jednak racjonalista do bólu - powiadam Wam - lipa. Widziałem już parę miejsc gdzie i bez krzyżowania się energii, bez ścian pod kątem 51,52 stopnia ciała ulegały mumifikacji. W leżącym niedaleko Rapy, Zakałaczu znajduje się grobowiec rodziny Steinertów -  normalna kaplica grobowa - a zwłoki również uległy mumifikacji. Może, więc geomancja ? Zaprawdę powiadam Wam poraz wtóry - lipa. Kilka lat temu, podczas wakacyjnej wędrówki  " inwentaryzowałem " grobową kaplicę rodu Zielaskowski w miejscowości Kierzbuń na Warmii. Tam również cała familia Zielaskowskich doskonale zmumifikowana, taki tam klimat. 
 

Zobacz galerię zdjęć:

Procesja Bożego Ciała w Baniach Mazurskich Kamień z Rosetty, klucz do egiptologii (replika) Kocie mumie Pałac Fahrenheidów w Bejnunach Resztki spichlerza w Bejnunach ( www.ostpreussen)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (77)

Inne tematy w dziale Kultura