Ostatni tydzień w polskiej polityce to przede wszystkim kampania wyborcza obecnego prezydenta, rozkręcająca się na dobre i nabierająca coraz większego rozmachu. Zamach za zamachem. Jeżeli to tempo się utrzyma to pan prezydent ma szansę pobić rekord w ilości zamachów przeprowadzonych na głowę państwa. W tej chwili rekord należy do prezydenta Czeczeńskiej Republiki Iczkerii, Ramzana Kadyrowa.
My żyjący w erze internetu żyjemy w naprawdę wspaniałych czasach. W czasach przedinternetowych każdy kto miał potrzebę wyrażenia politycznej ekspresji, więc dezaprobaty czy wręcz nienawiści w stosunku do polityka bądź władcy musiał pofatygować się fizycznie na wiec lub zasadzić się na wyżej wymienionych osobników i taką dezaprobatę wyrazić. Często wyrażano się bombą, pistoletem czy też jakimś narzędziem zaostrzonym z jednej strony. W carskiej Rosji przed I wojną światową ta potrzeba wyrażania ekspresji politycznej była tak silna, że każdy młody człowiek wychodził na spacer z bombą w jednej kieszeni a lontem w drugiej, kiedy zobaczył dorożkę z pasażerem pobrzękującym medalami wkładał lont i odpalał narzędzie politycznej ekspresji. Te czasy nazywane przez historyków " okresem polowań na Romanowych " na szczęście za nami, my mamy monitor klawiaturę oraz rozmaite fora i portale gdzie możemy uprawiać politykę.
Z dużym uznaniem przywitałem pomysł sztabu wyborczego pana prezydenta, aby w Polskę ruszyło 18 prezydentów z brystolu tak by każdy mógł wyrazić swój stosunek do głowy państwa... i ludziom się to podoba. Wyrażają się. Znowu jesteśmy w awangardzie: do światowego instrumentarium politycznych narzędzi przy pomocy, których wpływa się na elektorat, wprowadziliśmy nasz polski patent, pana prezydenta z brystolu. Pomyśleć, że kampanii wyborczej, w tak nowoczesnym stylu, mogłoby nie być gdyby w XIX wieku nie opanowano technologii produkcji brystolu.
Właśnie, każdy z nas chodził do szkoły, choć czasem nachodzą mnie wątpliwości czy wszyscy chodziliśmy w tym samym celu. Każdy pamięta te miłe chwile i wyprawkę kupowaną zawsze na koniec sierpnia lub z początkiem września : kredki, blok rysunkowy, plastelina, farby akwarelowe i blok techniczny ów brystol bez którego nie byłoby - jak wspomniałem - kampanii wyborczej urzędującego prezydenta RP. Oczywiście technologia produkcji brystolu zostałaby opanowana niezależnie od celów politycznych kancelarii obecnego prezydenta RP, bo taka była potrzeba czasów. Czy zastanawialiśmy się nad tym - kiedyśmy szli do szkoły pobrzękując kredkami w tornistrze - skąd wzięła się nazwa brystol ? Mało kto się zastanawiał, ja na pewno nie.
Nazwa brystol wzięła się od miasta Bristol leżącego u ujścia rzeki Avon do Kanału Bristolskiego. To w tym mieście właściciele papierni postanowili wyprodukować coś co przewyższy jakością zwykły papier i pozwoli na kilkukrotne szkicowanie i wycieranie źle sporządzonego szkicu, bez robienia dziury w papierze. Tak w Bristolu narodził się brystol, a narodził się z potrzeby czasów - jak wspomniałem wcześniej. Niespotykany wcześniej, w takim rozmiarze, boom inwestycyjny na początku XIX wieku sprawił, że musiały powstać pracownie kreślarskie, w nowoczesnym rozumieniu. Stopień komplikacji i rozmach inwestycji budowlanych, realizacja niespotykanych wcześniej projektów ( np. kolej, parostatki ) wymagał przygotowania nieskończonej ilości rysunków technicznych, które z mozołem kreślono i gumkowano na bristolskim papierze. Plotery i AutoCAD - y miały pojawić się wiele lat później.
Ślady wielkości tamtych czasów widać po dziś dzień w Bristolu, dlatego gorąco polecam wizytę w tym pięknym mieście. Nie tylko dlatego, że to stolica brytyjskiego high tech i produkcja lotniczych silników Rolls - Royce'a, w mieście ma rownież siedzibę British Aircraft Corporation, producent Concorde'a. Polecam ze względu na przeszłość.
W mieście można obejrzeć Clifton Suspension Bridge, największe dokonanie Isambarda Brunela - inżyniera wszechczasów - najpopularniejszego Anglika, zaraz po Winstonie Churchillu. Wiszący 75 m nad lustrem rzeki Avon, długi na ponad 400 m most - przez długi czas najdłuższy most wiszący na świecie - oglądać należy o wschodzie słońca, kiedy mgła z nad rzeki Avon przykryje pylony, wtedy most wisi w powietrzu dosłownie. Do tego zawieszeni na linach wspinacze, którzy upodobali sobie skały wąwozu Avon, widok absolument merveilleux- jak zapewne mawia hrabina Komorowska. Most ma taką urodę i taką magiczną siłę przyciągania, że jest brytyjskim rekordzistą w ilości przeprowadzonych samobójczych skoków, choć to akurat nie było intencją twórcy i budowniczych mostu.
Z mostem związana jest historia rywalizacji dwóch XIX wiecznych gigantów, budowniczych mostów : Thomasa Telforda i autora zrealizowanego projektu Isambarda Brunela. Telford jako szef komisji konkursowej mającej wybrać najlepszy projekt był autorem projektu najdłuższego wiszącego mostu na świecie, Menai Bridge w Bangor ( rozpiętość 176,5 m ) i rozpiętość brunelowskiego przęsła ( 214,5 m ) niezbyt przypadła mu do gustu. Przy okazji sam był autorem projektu startujacego w konkursie. Ponieważ w owym czasie patent na ustawianie przetargów nie był stosowany tak powszechnie jak w Polsce rządzonej przez partię obywatelską, więc wybrano najtańszy, najbardziej śmiały jednak obarczony największym ryzykiem projekt Brunela. Budowa mostu przebiegała z oporami z powodu kłopotów finansowych i jak to w Anglii z zakładami bookmacherskimi. Zawali się czy nie zawali ? większość obstawiała to pierwsze. Nie zawalił się stoi nieprzerwanie 150 lat bez remontu i po dziś dzień zarabia dziennie 8800 funtów, ponieważ za przejazd mostem pobierane jest myto w wysokości 1 funta. Identyczne obawy dotyczyły innego śmiałego projektu Brunela, mostu kolejowego Maidenhead. Tu obawy wzbudzały zbyt wypłaszczone łuki, co przy moście zbudowanym z cegieł musiało - w opinii fachowców - zakończyć się katastrofą. Obawa inwestorów była tak silna, że polecili wznieść pod mostem drewnianą konstrukcję wspomagającą przęsła. Po jakimś czasie powódź zabrała drewnianą konstrukcję a Maidenhead Railway Bridge stoi niewzruszony.
Wszystkie te wielkie, niezwykłe projekty zaczynały się od kartki brystolu. Jednakże polski projekt prezydentów z brystolu jest niczym więcej jak zmarnowaniem tego wspaniałego kreślarskiego materiału wymyślonego w Bristolu.



Komentarze
Pokaż komentarze (65)