Czytelnicy, odwiedzający to miejsce, być może pamiętają, że wielkanocną tradycją tego bloga jest omawianie wielkanocnych potraw bądź dodatków do potraw.
W ubiegłym roku omawiany był chrzan, bez którego święta są do chrzanu.http://siukumbalala.salon24.pl/580556,chrzan-polonez
Dziś majonez, bez którego organizowanie Świąt Wielkanocnych również pozbawione jest sensu. To już lepiej poczekać do 1 - go Maja, kupić bułkę plus dwa serdelki i zjeść z musztardą, po robociarsku. Skąd na naszych stołach wziął się majonez ?
W Polsce istnieją trzy silne stronnictwa, które utrzymują, że majonez jest z nich. Pierwsze najsilniejsze stronnictwo to stronnictwo kieleckie, twierdzące, że wszystko zaczęło się od " Majonezu kieleckiego " Moja żona, która przyjaźni się z dziewczyną z Kielc uważa, że tak w istocie było. Ja dla odmiany uważam, że wszystko zaczęło się od " Majonezu kętrzyńskiego " smakuje przyzwoicie, właściwa konsystencja i sprężystość oraz najważniejsze : smak. Mam poza tym sentyment do Kętrzyna, ponieważ pierwszą samodzielną wycieczkę, bez tatusia i mamusi, odbyłem rowerem z dworca kolejowego w Giżycku do Gierłoży a następnie na kętrzyński zamek. Oczywiście rzecz działa się grubo po wojnie, w czasie wojny, ze zrozumiałych względów nikt by mnie do Gierłoży ze słoikiem majonezu nie wpuścił. Majonezem " Winiary " zajmował się nie będę, bo nie wiem jak smakuje i kto za nim stoi.
A jak jest na świecie, czy wiadomo skąd wziął się majonez ? Na świecie jest podobnie jak w Polsce, trwa spór o ustalenie skąd wziął się majonez. Ponieważ majonez, jako dodatek do potraw, odniósł bez wątpienia sukces, stał się nieodzownym gościem na stole, toteż wszyscy chcą grzać się w jego sławie przyznając się do autorstwa. Działa tu znana wszystkim zasada, że sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą. Choć dla lemingów należałoby zaserwować i taką prawdę, że są sukcesy, których ojcowie dają nogę do Brukseli. Ustalenie kto jest ojcem sukcesu jest wówczas trudne, więc alimenty płaci krajowy fundusz alimentacyjny : póki starczy funduszu. No, ale to taka okołomajonezowa dygresja.
Kto zatem wymyślił majonez ? Pierwszy trop - według Francuzów oczywiście - wiedzie do księcia Mayenne, prawdopodobna pierwsza wzmianka o majonezie to rok 1589. Następny, również francuski trop, to Armand de Vignerot du Plessis, książe Richelieu i oblężenie fortu św. Filipa w mieście Mahon na Minorce. Po zdobyciu fortu i wypędzeniu Anglików, uradowany marszałek Francji, wielki smakosz, nakazał swojemu kucharzowi ukręcenie jaj z oliwą. Oczywiście nie dosłownie. Normalnie dressing robiono wówczas kręcąc jaja z masłem, jednak jak to przy oblężeniu, brak wszystkiego, w tym masła, więc wybór padł na oliwę. Tak z ukręconych jaj i oliwy powstał majonez. Nazywany początkowo we Francji sauce mahonnaise. Inny trop - a jakże, też francuski - to miasto Bayonne nad Zatoką Biskajską, które również rości sobie pretensje do autorstwa majonezu, który został rzekomo wymyślony przez bajońskich kucharzy i nazywał się początkowa sauce bayonnaise.
Bajończycy to ludzie, którzy zawłaszczyliby wszystko. Mało im, że polskie słowo bagnet wzięło nazwę od ich miasta, sumy bajońskie również, to jeszcze chcą majonez do kompletu. Niedoczekanie. Wszystkim naiwnym, z lekceważeniem podchodzącym do zadłużania państwa i indywidualnego zadłużania gospodarstw domowych polecam zbadanie tematu następującego : skąd wzięło się w polszczyźnie określenie sumy bajońskie ? To może być pouczające, choć nie tak smakowite jak majonez.
... a prawda o majonezie może być banalna i prosta jak samo przygotowanie majonezu. Nie da się wykluczyć, że nazwa wzięła się od starofrancuskiego manir, oznaczającego kręcić coś, bądź również od starofrancuskiego słówka moyeu oznaczającego najzwyczajniejsze żółtko. Sam zaś majonez może być dziełem jakiegoś anonimowego kucharza, który znudzony codzienną rutyną postanowił ukręcić sobie jaja. Oczywiście nie dosłownie. Wesołych Świąt.




Komentarze
Pokaż komentarze (90)