Siukum Balala Siukum Balala
1051
BLOG

Guided busway

Siukum Balala Siukum Balala Gospodarka Obserwuj notkę 69

Dorośli Anglicy są jak małe dzieci. Kiedy się posłucha o czym rozmawiają, co ich zajmuje, jakie mają priorytety to trzeba nawet pójść w tej ocenie dalej, trzeba stwierdzić, że są infantylni. Jednak ja ich lubię za fantazję, za niebywałą skłonność do żartów i zabawy, za pasję z jaką realizują to za co akurat się wezmą. Jeśli przeciętnemu Anglikowi w ciągu tygodnia poprzedzającego Haloween wymrze na dżumę najbliższa rodzina to on niezależnie od tego, na czas Haloween wyłączy swój smutek, zaliczy haloweenowe szaleństwo, a potem wróci do przeżywania smutku z powodu rodziny zabranej przez dżumę. Jeśli Anglikowi zaginie żona w przeddzień Bonfire, to na ten dzień przerwie on poszukiwania żony, pójdzie na Bonfire, poskacze dookoła ogniska, wypije zgrzewkę Stella Artois i dopiero następnego dnia wznowi poszukiwania żony. Mus to mus, Bonfire jest raz w roku. Stary chłop, ojciec dzieciom kupi sobie na Świętego Jerzego plastikowy miecz, pelerynę oraz szyszak z papieru i będzie się pod pubem potykał z takim samym jak on " rycerzem " A kiedy nadejdzie czas Morris Dance to założy dziwne portki z jakimiś tasiemkami, getry z dzwonkami i umajony kapelusz i odstawi taką wieśniacką kurpiowszczyznę, że nowocześni fajnopolacy oraz czytelnicy i prenumeratorzy Gazety Wyborczej zapadliby się ze wstydu pod ziemię, gdyby to zrobili ich ojcowie... a oni nie. Oni są z tego dumni, że mogą pokazać się na mieście w takich portkach i stukać się kijami.

Inny wariat, którego znam, na czas strajku w firmie - było nie było sprawa poważna - kupił sobie plastikowego kałasznikowa oraz hełm, stanął w bramie i oświadczył, że będzie strzelał do łamistrajków. Inny Anglik w czasie tego samego strajku wypinał tyłek w stronę jednego z managerów - zdeklarowanego geja - krzycząc : chcesz mnie ? bo nie tylko my polscy ciemnogrodzianie jesteśmy homofobami. Aż chce się przywołać przykład brutalnego pobicia w manchesterskim tramwaju dwóch gejów za to tylko, że okazywali sobie czułość. Anglicy też, jak się okazuje są homofobami. Są też cholernymi rasistami i islamofobami dając temu wyraz w toaletach. Każdy inny sposób manifestowania rzeczywistych poglądów w tej kwestii nieuchronnie skończyłby się więzieniem.

Jesteśmy tacy sami, ani oni mądrzejści ani my głupsi, ani my uosobieniem tolerancji i bezwarunkowej miłości, ani oni wszyscy  homofobami, ksenofobami czy fanatykami. My zwykli, szarzy ludzie jesteśmy tacy sami. Dlaczego zatem im się wszystko udaje i zawsze spadają na cztery łapy, mimo splotu niekorzystnych, historycznych okoliczności ? Dlaczego mimo dwóch przegranych wojen, bo z ekonomicznego punktu widzenia i I i II wojna światowa została  przez Anglików przegrana z kretesem. Po II wojnie upadło imperium, nad którym Słońce nie zachodziło, a kartki żywnościowe zlikwidowano dopiero w 1953 roku. Do administrowania pozostało terytorium o powierzchni ok 240 tyś. km2, mniej niż Polska. Miał rację Churchill twierdząc "  ... nie stać nas na wygranie kolejnej wojny "

Dlaczego zatem im się udaje ? Odpowiedź jest banalnie prosta. Bo oni mają elitę, prawdziwą elitę. Nie elitę przywiezioną na tankietkach, nie elitę stuhro - jandopodobną, elitę której spod fraków i eleganckich kreacji wyzierają trepy i walonki. Nie elitę, której protoplasta stał pod Rotundą i jedyny obcy język, którym władał to angielski w zakresie liczebników + " czendż many " Oni mają elitę, o której Wojciech hr. Dzieduszycki ( nie ten Wojciech ) mawiał, że frak na niej leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu. Oni mają ośrodek generowania myśli politycznej, myśli propaństwowej, tam się wykluwa sukces i dyrektyw powstałych tam przestrzega każdy brytyjski polityk od prawa do lewa + polityczna ekstrema. Tu nikt ze stoperem nie odlicza ile czasu rozmawiał Duda z Obamą i pod jakim kątem spojrzał Obama i co miną wyraził, bo to jest fajnopolacy spod znaku GW przejaw kompleksów większych niż kompleks leśny okolic Hajnówki.

Jesteście wiochą fajnopolacy, jesteście zakompleksionym zaściankiem tak zakołtunionym, że zmartwychwstała Zapolska poprosiłaby anestezjologa o łagodną śmierć, bo słów i wstydu zabrakłoby tej wygadanej kobiecie na zastany obrazek. No, ale dość polityki wstydu - z taką lubością uprawianej  przez michnikowe komando - nie po to wstałem dziś o 5:30.

Chciałem zobaczyć zwariowanych Anglików, ludzi wolnych od czerskich miazmatów. Od miesiąca o niczym innym w regionie się nie mówi jak o otwarciu nowej, pierwszej w regionie ekspresowej Guided busway. To bardzo ważne, że pierwsza na North West taka linia, to dla nich ważne, że coś jest pierwsze w regionie, pierwsze w ich mieście, to ważniejsze niż lot na Marsa całej postępowej ludzkości. Wszędzie o tym pełno i w gazetach powiatowych i regionalnych i na bilbordach. W skrócie Guided busway to autobus jeżdżący  wyodrębnionym szlakiem, w betonowej rynnie, jak po torach. Koszt inwestycji to 122 miliony funtów, plus 5 milionów koszt zakupu floty po stronie przewoźnika. Przedsięwzięcie ma zastąpić pięć dotychczasowych serwisów z Leigh do Manchesteru, czas przejazdu skróci się z 1:30 w szczycie do 50 minut niezależnie od szczytu. Czy okaże się sukcesem ? Zobaczymy.

Guided buswayJa pojechałem zobaczyć spottersów, wiedziałem że mnie nie zawiodą, bo w niedzielę o 7 rano trudno o pasażerów. Spotters to kolejny angielski zwariowany wynalazek : faceci robiący zdjęcia autobusom, spisujący numery autobusów i publikujący zdjęcia autobusów na swoich portalach. Takie hobby. Spottersi dzielą się na kolejowych, autobusowych i lotniczych. Autobusowi dziś nie zawiedli, przybyli w komplecie pojechali do Manchesteru pierwszym kursem, porobili zdjęcia i wrócili w komplecie. 
Entuzjazm na trasie jak w czasie otwarcia pierwszej linii metra w Warszawie.

Guided buswayDwa lata temu byłem na dniach otwartych naszej miejskiej zajezdni, napisałem wówczas notkę dla naszego kolegi Włóczęgi, który jako jedyny z nas miał własny autobus i temat public transport zna. http://siukumbalala.salon24.pl/594799,notka-sluzbowa-dla-wloczegi 

Na imprezie dwa lata temu poznalem psa, a nawet dwa  z manchesterskiej brygady antynarkotykowej. Znajomość z psami niczym nie zaowocowała, nie przemycam, nie przekupuję  psów. Poznałem jednak wówczas pijarowca z firmy, dzięki temu mogłem towarzyszyć od początku  do końca narodzinom V1 i V2, bo takie numery otrzymały serwisy z Leigh i Athertonu do Manchesteru. Czy to jakieś odreagowanie traumy i bombardowań ? Nie wiem, ja się nie czułem jak von Braun. Było wesoło... i były ciasteczka oraz gadżety.

Guided busway

Guided busway

Zobacz galerię zdjęć:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (69)

Inne tematy w dziale Gospodarka