169 obserwujących
1834 notki
2892k odsłony
4331 odsłon

Odwilż na ulicy Czerskiej 8/10

Wykop Skomentuj103

W ostatnim czasie opublikowano na salonie kilka notek, których autorzy - nieśmiało jeszcze - sugerują, że z ulicy Czerskiej powiało nowym, że dokonuje się jakaś korekta, o ile nie całkowita zmiana kursu. Na pewno nie jest to taka zmiania frontu jaka w rodzinie redaktora naczelnego nastąpiła po Odwilży 1956 roku. Nikt do Szwecji się nie wybiera. Jednak coś wisi w powietrzu i jakaś zmiana linii programowej na pewno będzie. Być może doszedł tam ktoś do wniosku, że metody jakimi chciano trafić do serc Polaków kompletnie się nie sprawdziły. Dla mnie to większa sensacja niż nowy t - shirt Wałęsy pisany cyrylicą. Jeśli to prawda to może już wkrótce zaczniemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami, nie będą nikomu zawadzać nasze parawany na plaży, nasze siorbanie w restauracji, skandaliczne klaskanie w samolotach i bicie niemieckojęzycznych pasażerów w warszawskich tramwajach, a o naszych zrywach narodowych, patriotyzmie, obyczajach nie przystających do Europy, zaczną mówić ( TOkFM ) i pisać z szacunkiem. Niebywałe. Choć po prawdzie wierni i licznie na salonie reprezentowani miłośnicy redaktora AM twierdzą, że nic takiego nie ma miejsca, że GW to opoka, a nie jakiś wiatrowskaz na kościele, że oni zawsze stali po stronie prawdy, zawsze im nie było wszystko jedno i zawsze bronili wolności i demokracji ( w skrócie ZBOWiD ) Jako wierny ( niegdyś ) czytelnik Gazety Wyborczej, a dziś osoba analizująca i oceniająca treści na portalu gazety, w poszukiwaniu tematów na notki, stwierdzam autorytatywnie, że jakieś zmiany się dokonują, bowiem w tym roku całkowice zaniedbano temat " grobbingowych " zwyczajów Polaków. Nie pojawił się żaden list do redakcji, opisujący te opętane amokiem tabuny cmentarne, tratujące wszystko wokół, brnące po błocie w szpilkach i depilujące nogi oraz inne miejsca przed udaniem się na cmentarz. Tak, tak to już chyba przeszłość. Ludzie przestali pisać listy do redakcji, czyżby kopert i znaczków zabrakło ? W tym roku tego wszystkiego nie było, dano nam spokój, pozwalając przeżyć ten jeden dzień w roku, bez kompleksów i poczucia wstydu z powodu odstawania od obyczajowej awangardy Europy. Aż trudno uwierzyć. Czy to trwała tendencja dowiemy się wkrótce, przed nami najważniejszy sprawdzian roku. Marsz Niepodległości. Czy w tym roku ulicami Warszawy pomaszerują faszyści, ksenofoby i nacjonaliści, czy może polska patriotyczna młodzież i ludzie, którym naprawdę i zawsze nie było wszystko jedno jaka ma być Polska i jacy mają być Polacy nowych czasów. Mam nadzieję, że międzynarodówki z Berlina nikt nie sprowadzi. Z resztą w całej Brandenburgii nie ma tylu autobusów, żeby przewieźć w kontrze do marszu 200 tyś. antyfaszystów i obrońców pokoju. Na to nie ma już kasy, a na Feldzug in Polen nie ma dziś atmosfery. Nie mówiąc o pieniądzach na gwizdki Blumsztajna. 

Dla ludzi żyjących prędko - a ja do takich się zaliczam - jeden rok to epoka. Dlatego przypomnę tylko jak w ubiegłych  latach pisano na Czerskiej o polskim " grobbingu "

To prawie jak z innej epoki, nie przystające do tego o czym dziś przebąkują i próbują pisać ludzie z najważniejszej redakcji od Władywostoku do Odry.

A od jutra już lecimy normalnie z materiałem, bo sporo działo się ostatnio, a od poniedziałku zacznie się dziać jeszcze więcej, zatem tematów nie zabraknie... i bez GW damy radę.

Przypominamy. Nam nie jest wszystko jedno. 


O cmentarnych zwyczajach w kulturze czerskich kurhanów

image

Żona nr 1

Kiedy żyjesz w kraju, w którym da się wyróżnić dwie tylko pory roku: listną i bezlistną, to musisz pilnować kalendarza. Nie dopilnujesz i już jakieś ważne święto ci ucieknie. Dobrze jeśli pogoda taka jak teraz. Rozszalały Atlantyk na zmianę z Morzem Północnym co i rusz podsyła orkany, więc na koniec października mamy praktycznie wszystkie drzewa odarte z liści. Znak, że zaczął się listopad i bardzo ważny dzień, który - niezależnie od światopoglądu - powinniśmy uczcić. Czasem bywa, że liście wiszą do Bożego Narodzenia i nie wiesz zapracowany, niekontrolujący kalendarza, człowieku jakie święto przed tobą. Kontrolowanie kalendarza nie dotyczy osób, które z psychomasochistyczną przyjemnością odwiedzają portal gazeta.pl, a do takich osób ja się niestety zaliczam. Kalendarz za takich ludzi jak ja kontrolują dziennikarze Gazety Wyborczej i informację o każdym, ważnym święcie chrześcijańskim na pewno podeślą. Niebawem Boże Narodzenie, dowiem się zatem, że jestem Hannibalem Lecterem, bo tłukę karpie i odzieram je ze skóry. Jestem też mordercą jodełek, który nie pozwala jedlinie osiągnąć dorosłości, tak by mogła cieszyć się swoim jedlinowym potomstwem. Wielkanoc ? to horror. Zamiast radości z nadchodzącej wiosny, zajączka i jajka z niespodzianką, katowanie dzieci i młodzieży jakimś barbarzyńskim krzyżowaniem ludzi, grobami, jakieś plenerowe imprezy połączone z biczowaniem. Tego przeciętny czytelnik Gazety Wyborczej nie wytrzyma. To normalny Halloween w wersji Spring. A Boże Ciało ? żal tych małych dziewczynek targających te kosze z kwiatami, często większe od dziewczynek. Gdzie jest jakaś inspekcja pracy ? pedagodzy ? dlaczego nie grzmią o odbieraniu dzieciom dzieciństwa ? A zastawianie tras rowerowych jakimiś ołtarzami ? To jest jawne łamanie demokracji i gwałcenie swobody wyboru. Przy tym święcie jest jednak pewna niekonsekwencja panów redaktorów. Jakoś nie czepiają się rodziców malutkiego Jasia Lityńskiego dźwigającego wiąchę goździków dla towarzysza Bieruta. Cóż każda religia ma swoich ministrantów. Czasem jest to mały, piskliwy Jaś Lityński. Jednego tylko święta nie wspominają - Trzech Króli. Oni dobrze wiedzą, że to rykoszetem może walić w Ryśka, a pośrednio i w Leszka. Bo ktoś w tym nowym, czerskim kościele za wyświęcanie " kapłanów " odpowiada ? Dziwię się trochę, że Episkopat nie obejmie jakimś patronatem czerskiej redakcji. Po zniżeniu lotów przez Tygodnik Powszechny, to ostatnia centralna gazeta, która ma na względzie dobro polskiej wspólnoty religijnej. Jedyna gazeta prowadząca pewien specyficzny rodzaj duszpasterstwa pośród polskich katolików. Dlaczego hierarchia zwleka ? Bóg jeden wie... i może jeszcze redaktor Michnik. Przed nami dzień Wszystkich Świętych, w redakcji na Czerskiej jak zwykle otwieranie listów od czytelniczek. Tak jest co roku. Przypominanie i czuwanie. W ubiegłym roku ten jedyny dzień w roku spędziłem na Islandii i tylko dzięki czujności gazety wiedziałem, że muszę odwiedzić jakiś cmentarz. Nieważne jaki, ważna jest ta chwila obcowania z tymi, którzy odeszli. Z ludźmi takimi samymi jak ja i moi bliscy, tyle, że już po drugiej stronie.

Wykop Skomentuj103
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura