18 obserwujących
234 notki
229k odsłon
  2132   2

Jak to się wszystko skończy?

Szanowni Państwo, co dziej się w Polsce, to trudno to uznać za działanie państwa prawnego. W naszym Kraju już władza nie uznaje żadnych wyroków sądów krajowych jak i międzynarodowych Trybunałów. Uznaje tylko te wyroki sądowe, które odpowiadają obecnej władzy. Do tego doszło w ostatnich dniach nie uznawanie kontroli Najwyższej izby Kontroli. Jak sama nazwa tego organu wskazuje, jest to najwyżej usytuowany w polskim prawie organ kontrolny, ale nie dla rządzących. Dzisiaj mieliśmy spektakl w wykonaniu polityków partii rządzącej, faktycznie obalające wszystkie zalecenia i stwierdzenia pokontrolne NIK. Tego jeszcze w Polsce nie było, by organy Państwa lekceważyły kontrole NIK-u.

Kontrolerzy NIK stwierdzili, że pan Premier wydając decyzję dysponował negatywną opinią z Departamentu Prawnego KPRM oraz Prokuratorii Generalnej. Dopiero 8 maja, gdy zapadła już polityczna decyzja o porzuceniu planu przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych (wspólne oświadczenia pana Kaczyńskiego i pana Gowina), kiedy już pan Gowin nie zgodził się na te wybory, zlecono przygotowanie opinii zewnętrznych. Wydano na nie 149,3 tys. zł. Dlaczego w takim razie nie zlecono wydania takich opinii przed zarządzeniom pana Premiera, kiedy inne urzędy uważały za niezgodne z prawem takie decyzje pana Premiera i innych urzędników państwowych?  

"Nie było podstaw prawnych do tego, żeby premier Mateusz Morawiecki wydawał jakiekolwiek polecenia Poczcie Polskiej i PWPW związane z wykonaniem i realizacją wyborów prezydenckich 10 maja ub.r." - przekazała NIK.  

Jedynym uprawnionym do tego organem była Państwowa Komisja Wyborcza, która decyzją władzy została odsunięta od przeprowadzenia wyborów kopertowych. Pan Rzecznik Rządu starał się dzisiaj na konferencji prasowej przekonać Polki i Polaków, że urzędnicy łącznie z panem premierem działali zgodnie z specutsawą covidową. Ale to nie jest prawdą, bo w tym czasie działał Kodeks wyborczy, a specustawa dopiero była procedowana. I to też wykazali kontrolerzy NIK.  

Za te działania NIK-u, wg pana Banasia, jest on nękany szykanami ze strony obecnych władz i również nękaniem jego rodziny. I nie zgodza się na twierdzenie, że istnieje jakaś afera Banasia, mówiąc o tym w wywiadzie: 

"Prawdziwe afery są w zupełnie innym miejscu, w kasie CBA, na budowie elektrowni w Ostrołęce, w GetBacku, SKOK Wołomin i wielu innych kontrolach. Dzisiaj buduje się narrację przykrywania prawdziwych afer innymi sprawami, żeby winni uniknęli odpowiedzialności. Na poziomie politycznym nikt za nic nie odpowiada" – mówi w wywiadzie dla Business Insider Polska Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli (NIK). 


Lubię to! Skomentuj118 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka