skamander skamander
1340
BLOG

Znowu pan Kaczyński o krok wyprzedził opozycję.

skamander skamander Rząd Obserwuj temat Obserwuj notkę 38

Politycy skupieni w formacji Prawo i Sprawiedliwość z przekonaniem krzyczeli, że polski rząd wstaje z kolan przed wrogą Unią Europejską i nie będzie rozmawiał z jej przedstawicielami jako petent - będzie rozmawiał z pozycji silnego gospodarczo kraju średniej wielkości. Tak przynajmniej słyszeliśmy z ust pani premier Szydło, która nawet klęskę (27:1) chciała przerobić na sukces podczas tego nieszczęsnego głosowania nad wyborem pana Tuska na funkcję Przewodniczącego Rady Europejskiej. Kroczył polski rząd i polski Parlament... prostą drogą do zastosowania przez UE art. 7. i wydawało się Polkom i Polakom, że żadne strachy z tym związane nie są dla polskich władz żadną przeszkodą. Okazało się jednak, że władza w Polsce podkuliła ogon i cichaczem zaczęła się z tego konfliktu wycofywać. Pierwszym takim krokiem była zamiana miedzy premierem a wicepremierem na stanowiska. Miało to w pewien sposób ucywilizować rozmowy z polskiej strony z urzędnikami Unii. Pan premier Morawiecki miał swoją osobą łagodzić kontakty ze względu na jego przeszłość jako bankiera, czyli finansisty, który miał już dobre kontakty w świecie biznesu, a biznes przecież to również jest częścią europejskiej i światowej polityki. Zwieńczeniem tych zbiegów była dzisiejsza zmiana w polskim rządzie czyli dymisje ministrów, panów: Macierewicza, Szyszki, Radziwiłła i Waszczykowskiego. Stało się to w dniu wyjazdu pana premiera Morawieckiego do Brukseli na spotkanie z czołowymi politykami UE. Każdy domyśli się, że z tym związany jest ten dzień dymisji tych ministrów, które mają uświadomić Brukseli, że w Polsce zwyciężyła opcja centrowa, chociaż politycy brukselscy dokładnie wiedzą jaki kurs polityczny te władze prowadzą i dokąd Polska zmierza.

Dzisiejsze wydarzenia poprzedziła wizyta pana premiera Morawieckiego na Węgrzech i rozmowy z prezydentem tego kraju, panem Orbanem. Polskim władzom szczególnie zależało na jasnym stanowisku Węgier w sprawie obrony polskiego rządu przed ewentualnymi sankcjami, które mogą wynikać z wdrożenia art. 7. Takiej gwarancji podczas konferencji prasowej - po spotkaniu obu polityków - pan Morawiecki nie uzyskał. Dopiero po tej konferencji pan Orban powiedział coś takiego podczas wywiadu prasowego, ale to już była herbatka po obiedzie, bowiem wszystkie zachodnie media już ogłosiły, że pan Orban zrobił polityczny unik i nie wspomniał o gwarancjach dla Polski w odniesieniu do zagrożeń wynikających z tej procedury. A trzeba pamiętać, że już kilka razy Węgry wyłamały się z przyrzeczeń danych panu Kaczyńskiemu i polskim władzom. Najgłośniejszym był wybór pana Tuska na Przewodniczącego Rady Europejskiej. Drugim ważnym gestem było stanowisko przedstawiciela Węgier w Komisji Weneckiej i nie było ono po myśli polskich władz, bowiem też zagłosował za tym, że w Polsce są łamane zasady państwa demokratycznego. Czy takiemu sojusznikowi mogą polskie władze powierzyć los Polski?

Pan Orban prowadzi politykę podobną jak kiedyś prowadził w czasie II WŚ Josip Broz Tito. On potrafił brać kasę od Anglików i Sowietów, ale starał się nie uzależniać od żadnego z tych państw. W czasie wojny to było możliwe, ale w czasach pokoju to już sprawa jest bardziej skomplikowana. Węgry w tej chwili już są zależne w pewnym stopniu od putinowskiej Rosji. Samo to, że to Rosjanie będą budować elektrownię atomową na Węgrzech, i na ten cel Rosja przeznaczyła dla Węgier 10 mld euro, jest bardzo symptomatyczne. Ale również sprawa paliw jest w tym kraju bardziej skomplikowana niż większości Polakom to jest znane. Otóż Węgry, pod rządami pana Orbana, całkowicie uzależniły dostawy paliw od Rosji i przyłączyły się do prac nad budową rurociągu z Rosji do Austrii przez Turcję. Czyli budowa takiego "Nord Stream III", który ominie Ukrainę. Z tego wniosek, że Węgry nie wezmą paliw sprowadzanych przez Polskę z USA, do których zakupu namówił władze "wstających z kolan" nowy zarządzający polską polityka - czyli prezydent Trump podczas pobytu w Polsce. Według analityków to amerykańskie paliwo będzie droższe od rosyjskiego od 30% do 50%! Dlatego powierzenie losów Polski panu Orbanowi jest budowaniem domku na lodzie i z tego dokładnie zdaje sobie sprawę pan premier Morawiecki i dlatego woli złagodzić swoje stosunki z UE, a Unii też na tym zależy, by dalej prowadzić wspólny i niezakłócony żadnymi perturbacjami rynek unijny.

Jak to dobrze, że nie jestem członkiem żadnej partii ani jakiegokolwiek stowarzyszenia. Pozwala mi to na bardziej obiektywny ogląd tego, co dzieje się w Polsce. Dlatego też widzę całkowite pogubienie się opozycji po tym zwrocie w polityce, zastosowanej przez pana Kaczyńskiego. Opozycja straciła "żywe tarcze", do których ciągle mogli strzelać i wytykać błędy np. min. Waszczykowskiego. Dzisiejsze wystąpienie pana Schetyny było dla mnie żenujące, kiedy straszył PiS ewentualnym rozbiciem ze strony obrażonego pana Macierewicza. Zapomniał pan Schetyna, że pan Macierewicz ma tylko parę procent poparcia w PiS-ie, które przy tak wysokim poparciu tej partii nie mogą mieć żadnego poważnego znaczenia w wyborach. PiS od dzisiaj zaczął grać rolę liberalno-prawicowego rządu, co jest farsą, ale dla niektórych wyborców z centrum może stać się okazją do poparcia takiego ugrupowania. Twardy pisowski elektorat i tak nie porzuci swojego wodza, pana Kaczyńskiego, i po pewnym dąsaniu się dalej pozostanie wierny tej partii. A pan red. Sakiewicz też szybko przyzwyczai się do nowej sytuacji i przestanie straszyć członków Klubów "Gazety Polskiej" prezydentem Dudą jako tym, który wyrzucił pana Macierewicza ze stanowiska. Podobnie "Nowoczesna" pogubiła się w tym wszystkim i też straciła "chłopców do bicia". A na dodatek ma własne, wewnętrzne problemy.

Pan Kaczyński świetnie to rozegrał i znowu ukrył się za kimś innym (panem Morawieckim), by faktycznie jeszcze bardziej wzmocnić swoją pozycję w kręgach decyzyjnych PiS. Faktycznie obsadził najważniejsze resorty ludźmi mu najbliższymi czyli z grona dawnych członków (zakonu) PC. To najwierniejsi z wiernych teraz będą spełniali wizje wodza Kaczyńskiego. Muszę przyznać, że chyba i pan Bielan bardzo przysłużył się temu nowemu otwarciu i stąd wzmocnienie roli pana Gowina w tym rządzie. Znowu pan Kaczyński o krok wyprzedził opozycję.

skamander
O mnie skamander

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka