Polska Agencja Prasowa
Polska Agencja Prasowa
SKN Geopolityki Idei Strategii SKN Geopolityki Idei Strategii
79
BLOG

Referendum w Krakowie: jaki los czeka Aleksandra Miszalskiego?

SKN Geopolityki Idei Strategii SKN Geopolityki Idei Strategii Polityka Obserwuj notkę 1
Już 24 maja w Krakowie odbędzie się referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta. Aby referendum mogło się odbyć, organizatorzy musieli zebrać co najmniej 58 tysięcy podpisów w ciągu 60 dni. Głosy zaczęto zbierać pod koniec stycznia, a już w połowie lutego ogłoszono, że pod wnioskiem podpisało się ponad 100 tysięcy osób. Ostateczna decyzja została ogłoszona 7 kwietnia, gdy Komisarz Wyborczy w Krakowie oficjalnie potwierdził, że wymogi formalne zostały spełnione, i podał datę głosowania.

Za głównych organizatorów inicjatywy uważa się Jana Hoffmana, przewodniczącego Rady Dzielnicy I Stare Miasto, który od początku kadencji Miszalskiego jest jego zdecydowanym krytykiem, oraz stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, którego lider, Łukasz Gibała (przeciwnik Miszalskiego z drugiej tury wyborów w 2024 roku), pomimo publicznego zaprzeczania zaangażowaniu nadal bywa wskazywany jako jeden z inicjatorów całego przedsięwzięcia. Gibała potwierdził również, że stowarzyszenie opłaciło ankieterów zbierających podpisy pod wnioskiem o referendum.

Jakie zarzuty są formułowane wobec Miszalskiego, który Krakowem rządzi dopiero dwa lata? Po pierwsze, trzeba przypomnieć, że druga tura wyborów w Krakowie rozstrzygnęła się na korzyść obecnego prezydenta jedynie pięcioma tysiącami głosów. To oznacza, że już w dniu wyborów kandydat Koalicji Obywatelskiej cieszył się poparciem jedynie połowy głosujących Krakowian. Wśród kluczowych zarzutów merytorycznych wobec prezydenta najczęściej wskazuje się jego decyzje w sprawach transportowych. Strefa Czystego Transportu, która była jednym z większych projektów w Krakowie, jest uważana za dyskryminującą osoby niezamożne oraz mieszkańców gmin sąsiadujących z miastem, którzy z powodu braku alternatywy w postaci sprawnie działającej komunikacji podmiejskiej są zmuszeni dojeżdżać do pracy w Krakowie samochodem. Echem sprzeciwu odbiły się również rozszerzenie strefy płatnego parkowania, podnoszenie opłat parkingowych, wprowadzenie opłat w niedzielę oraz podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej.

Krytycy wskazują także na obsadzanie spółek miejskich i urzędów osobami powiązanymi politycznie z prezydentem, wyrażają sprzeciw wobec wycinki drzew mimo wcześniejszych zapowiedzi „zielonego Krakowa”, a także zwracają uwagę na rosnące zadłużenie miasta oraz brak audytów finansowych. Wśród mniej merytorycznych zarzutów można wymienić problemy wizerunkowe — część opinii publicznej uważa, że Miszalski nie traktuje funkcji prezydenta z wystarczającą powagą, a jego komunikacja, która w dużej mierze opiera się na publikowaniu materiałów w mediach społecznościowych (w tym szeroko komentowanym „tańcu na dachu”), jest nieodpowiednia dla osoby pełniącej taki urząd.

Aby referendum było wiążące, musi w nim wziąć udział 60% liczby osób, które głosowały w wyborach, w których prezydent został wybrany, czyli minimum 158 555 osób w przypadku obecnego głosowania. Miszalski zdecydował się na strategię polegającą na zachęcaniu wyborców do niebrania udziału w referendum, aby nie osiągnęło ono progu ważności. Czy Aleksandrowi Miszalskiemu uda się, podobnie jak Hannie Gronkiewicz-Waltz w Warszawie w 2013 roku, skutecznie zbojkotować referendum, czy też czeka go los Jerzego Kropiwnickiego, byłego prezydenta Łodzi, który w 2010 roku został odwołany w referendum pomimo przyjęcia tej samej strategii?

Jesteśmy studenckim kołem naukowym, które działa na SGH. Zajmujemy się tematami związanymi z geopolityką w otaczającym nas świecie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka