42 obserwujących
713 notek
868k odsłon
  3438   4

Wykonać Peking!

Zestrzelenie, tj pardon, zatopienie ruskiego krążownika Moskwa dało asumpt do debaty na temat naszych zamówionych fregat oznaczonych kryptonimem Miecznik. Mają one bowiem pełnić funkcję tzw białych słoni. Wspomniana zaś Moskwa była okrętem niemodernizowanym poważnie przez ok 40 lat. Możliwości zwalczania niskolecących rakiet przeciwokrętowych miała zatem mocno ograniczone. Dodatkowo operowała samotnie, bez okrętów eskorty. Takie chodzą słuchy. W wyniku tych zaniedbań zarobiła w trąbę 2 ukraińskimi rakietami przeciwokrętowymi Neptun i po paru godzinach  zatonęła. Mamy tu jednak szereg niejasności:

Czy rosyjski komunikat o zdjęciu załogi oznacza, że wszyscy zginęli? Nie wiemy ilu marynarzy ocalało? Na żałobnej uroczystości załogi jedni naliczyli poniżej setki, inni 240, nie wiadomo, czy to faktycznie była załoga itp. Nie wiadomo czy kapitan zginął czy jednak przeżył? Nie wiemy ile rakiet wystrzelili Ukraińcy? Obietnica dostarczenia Harpoonów mogła ich skłonić do wystrzelania rakiet trzymanych na okoliczność desantu. Plany desantu ponoć bolszewicy dalej mają, ale skończy się on ich kolejną rzezią. Ile desantowców im zostało? Zaopatrzmy Ukrainę w pociski przeciwokrętowe też.

image

Tymczasem Rosja ogłosiła, że nie wiadomo co się stało, że pożar wybuchł itp. Z drugiej strony rusek drze mordę:

https://twitter.com/KevinRothrock/status/1514846544700350474

Lubie go słuchać bo nie zakumał że sowiet już od dwóch miesięcy prowadzi wojnę z Ukrainą gdyż kontynuuje swój nikczemny atak. Dajcie takich więcej. W każdym razie nie zauważył że to strata niebojowa wskutek awarii i drze się na Ukrainę, że to przez nią. Dowódca Floty Czarnomorskiej został ponoć przymknięty. Nie wiadomo tego dokładnie. Tego od Bałtyckiej też zamknijcie bo nie lepiej jest tutaj. Putin zaczął puszkować ponoć, poszła plotka o śmierci Szojgu nawet, ale to wszystko nic nie da bo fundamentalnym sprawcą tych nieszczęść jest sam wspomniany Putin, który siebie sam przecież nie aresztuje. I tak się będzie to toczyć teraz: skoro podjął idiotyczną decyzje zaatakowania Ukrainy to znaczy że dalej będzie idiotyczne decyzje podejmował. To on stworzył patologiczny system promujący lizusów i kłamców i degeneratów. Teraz widzimy skutki.

II

Odniosę się teraz do uwag z komciów pod poprzednimi notatkami: jak już wyjaśniałem obecnie na Bałtyku są 2 amerykańskie niszczyciele bo wojna jest nad Morzem Czarnym. Jak wojna będzie na Bałtyku to wyniosą się one na Morze Czarne czy gdzieś. Dalej: w niszczeniu NordStrima chodzi o wysadzanie rurociągu leżącego na dnie i tu by były skuteczne okręty podwodne.
A teraz przechodzę do audycji Wolskiego o wojnie:

https://youtu.be/4jKt_JavzIw


Po co jest nam Marynarka Wojenna? Po co nam są fregaty rakietowe programu "Miecznik"? Czy to ma sens? Czy taki okręt łatwo zatopić? Odcinek w którym odpowiadamy na w/w pytania wraz z wybitnym ekspertem kmdr. por. Tomaszem Witkiewiczem (ponad ćwierć wieku wciąż w służbie MW RP) oraz Dawidem Kamizelą (NTW).[1]

Wyobraźmy sobie okres wzmożonego napięcia międzynarodowego, połączonego z koncentracją wojsk radzieckich. Sytuacja lądowej obrony przeciwlotniczej będzie następująca:

Może ona być rozśrodkowana, radary w jednym miejscu, rakiety w innym, pochowane po lasach, okopane, nawet w jakiś szopach poukrywane, w stodołach. Nie da się wyeliminować wszystkiego jedną rakietą. Może się skrycie przemieszczać w pewnym zakresie.
Co jest jednak najważniejsze: możemy zestrzeliwać wszystko co wleci w naszą przestrzeń powietrzną i  aktywnie się bronić przed atakiem, bo wrogie rakiety samoloty wlecą w naszą przestrzeń powietrzną.

Fregaty znajdą się tu w sytuacji odmiennej:

Cała fregata musi być trzymana w kupie, nie da się jej rozśrodkować. Nie może się zamaskować i okopać. Schować. Może być wyeliminowana z walki jedną rakietą. Będzie pływać po wodach międzynarodowych. I tak se płynie a tu lecą se ruskie samoloty. Też nad wodami międzynarodowymi, czyli im wolno bo czemu mają se nie latać. I co będzie jeśli rozpoczną zaskakujący atak? Mogą podlecieć całkiem blisko i nasi nie mogą do nich strzelać bo jak strzelą to będzie akt agresji niesprowokowanej naszej i artykuł 5 nie będzie miał zastosowania bo to my wywołaliśmy wojnę. Fregaty mogą w takiej sytuacji odpowiedzieć ogniem dopiero jak ostaną zatopione.

W sytuacji napięcia nie są w stanie pływać cały czas tylko muszą zawijać do portu też i wtedy są łatwe do zaatakowanie w porcie.

Wróg ma swobodę w wyborze momentu ataku

A broniący nie ma tu żadnej swobody i oczekuję od rozmaitych speców że podadzą jakieś rozwiązanie tego problemu? W którym momencie nasze fregaty mogą otworzyć ogień obronny zgodnie z planem, który powinni posiadać na taką okoliczność? Mają? No nie mają bo opowiadają bajki o efektorach i defektorach.

Lubię to! Skomentuj100 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo