Jerzy Engel: Olisadebe czuł się Polakiem, a nie żadnym farbowanym lisem

EPA PHOTO AFPI/JIMIN LAI
EPA PHOTO AFPI/JIMIN LAI
Wszystko wskazuje na to, że w piątkowym meczu z Andorą zadebiutuje Matty Cash, urodzony w Anglii syn polskiej emigrantki, który kilka dni wcześniej otrzymał nasze obywatelstwo. To kolejny z naturalizowanych zawodników, którzy po otrzymaniu polskiego paszportu grali w biało-czerwonych barwach. Pierwszy był Nigeryjczyk Emmanuel Olisadebe, który po zostaniu Polakiem stanowił o sile kadry prowadzonej przez Jerzego Engela.

Jerzy Engel: Oli czuł się Polakiem

Salon24.pl: - W sezonie 1999/2000 kiedy był pan trenerem Polonii mnóstwo goli dla Czarnych Koszul strzelał Emmanuel Olisadebe. To prawda, że to pan, po nominacji na selekcjonera reprezentacji Polski był pomysłodawcą nadania Nigeryjczykowi polskiego obywatelstwa, po to, żeby grał w ataku naszej kadry?

Jerzy Engel: - Wielokrotnie słyszałem tą wersję, ale… mija się ona z prawdą. To sam Oli, kiedy razem pracowaliśmy w Polonii złożył wniosek o polski paszport. Nawet wtedy o tym nie wiedziałem. Zrobił to po to, żeby… trochę ułatwić sobie życie. Z drużyną graliśmy w europejskich pucharach, wyjeżdżaliśmy za granicę na obozy i gdzie byśmy nie jechali, to zawsze były problemy z wizą dla Olisadebe. Im dłużej Oli grał w Polsce, tym bardziej czuł się związany z naszym krajem. Poznał dziewczynę, zakochali się, pobrali. Kiedy objąłem reprezentację pomyślałem, że przydałby mi się napastnik w jego typie. Bardzo szybki i z nosem do strzelania bramek. Dopiero od tego momentu zainteresowałem sprawą obywatelstwa szefa PZPN Michała Listkiewicza i jego zastępcę Zbyszka Bońka. Panowie użyli swoich koneksji i poprosili prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego o przyśpieszenie całego procesu. Także moja rola w fakcie, że Emmanuel został Polakiem była bardzo niewielka. Ale jedno podkreślę z całą mocą – Oli czuł się Polakiem.

- Jaki był odbiór społeczny faktu, że ciemnoskóry Nigeryjczyk będzie grał w polskiej reprezentacji?

- Różny. Pomysł miał tyluż zwolenników co przeciwników. Niechętnych Oli musiał przekonać swoją grą. Przez te wahania nastrojów społecznych prezydent Kwaśniewski długo zastanawiał się, czy przyznać mu obywatelstwo. Pytał – czy piłkarz jest nam naprawdę niezbędny. Olisadebe miał otrzymać nasz paszport już w czerwcu i zagrać w towarzyskim meczu z Holandią, ale dokumenty jeszcze nie zostały podpisane i w świetle prawa stał się Polakiem 17 lipca 2000 roku, a miesiąc później w debiucie w kadrze po podaniu Tomka Zdebela zdobył bramkę w zremisowanym 1:1 meczu z Rumunią.

- Po wygranym meczu z Norwegią (3:2) widziałem na lotnisku w Oslo, jak Olisadebe siedział sam, nie integrował się z grupą reprezentantów. Był akceptowany w szatni?

- Nie tylko akceptowany, ale bardzo lubiany. Strzelał dużo goli, przyczyniał się do zwycięstw, a to najlepsza reklama dla nowego zawodnika w drużynie. Tyle, że Emsi był introwertykiem. Nieśmiałym i mocno wycofanym. W reprezentacji przyjaźnił się z innym polonistą – Arkiem Bąkiem. Tworzyli nieodłączną parę.

- W Polsce pańska rodzina była mu najbliższa, a pański syn Jerzy Engel junior był nawet świadkiem na ślubie Olisadebe z Beatą Smolińską.…

- Trzeba pamiętać, że Oli był tu sam. I miał spory problem z zagospodarowaniem wolnego czasu. Jurek zaczął go zabierać do klubu studenckiego na AWF-ie. Tam poznawał nowych ludzi, mówiących po angielsku, przez co czuł się swobodnie. I tak zaprzyjaźnił się z moim synem, bywał u nas w domu.

- Dziś jeszcze utrzymuje pan z nim kontakt?

- Nie, żadnego. Gdzieś tylko wyczytałem, że wrócił do Nigerii, gdzie zajmuje się deweloperką.

Jerzy Engel o Matty'm Cashu: Na pewno sporo potrafi

- Olisadebe był pierwszym naturalizowanym Polakiem, a w meczu z Andorą może zadebiutować już dziewiąty piłkarz, który legitymuje się naszym paszportem „ z nadania”. Matty Cash to autentyczny Polak, czy „farbowany lis”, który chce grać dla biało-czerwonych, bo nie ma szans na występy w reprezentacji Anglii?

- Przede wszystkim określenie „farbowane lisy” jest paskudne i krzywdzące dla powołanych zawodników. Przecież ci chłopcy sami sobie nie wysyłali nominacji do kadry. Czynili to kolejni selekcjonerzy, a to dowód, iż trenerzy uważali że ci piłkarze wzmocnią drużynę. Poza tym fakt, że ktoś żyjący poza naszym krajem, nie mający z nim specjalnych związków poza rodzinnymi chce grać dla Polski jest godny pochwały. Co Matty’ego Casha, to nie znam za dobrze jego możliwości, bo jeśli oglądam Premier League to głównie mecze ulubionego Liverpoolu i obu Manchestrów, a nie średniaków jak Aston Villa. Ale skoro ma miejsce w klubie z topowej ligi, to znaczy, że na pewno sporo potrafi.

Rozmawiał Piotr Dobrowolski


Zawodnicy, którzy po otrzymaniu polskiego grali w naszej reprezentacji:

Emmanuel Olisadebe (Nigeria) – Polskie obywatelstwo od 17 lipca 2000 roku. W reprezentacji Polski: 25 meczów, 11 goli

Roger Guerreiro (Brazylia) – Polskie obywatelstwo od: 17 kwietnia 2008 roku. W reprezentacji 25 meczów, 4 gole

Ludovik Obraniak (Francja) – Polskie obywatelstwo od 2009 roku. W reprezentacji Polski: 34 mecze, 5 bramek

Damien Perquis (Francja) – Obywatelstwo polskie od listopada 2011 roku W reprezentacji Polski: 14 meczów, 1 gol

Sebastian Boenisch (Niemcy) – Posiada obywatelstwo polskie i niemieckie. od: W reprezentacji Polski: 14 meczów, 0 bramek

Eugen Polanski (Niemcy) – Posiada obywatelstwo polskie i niemiecki. W reprezentacji Polski: 19 meczów, 0 bramek

Thiago Cionek (Brazylia) – Obywatelstwo polskie od 2011 roku. W reprezentacji Polski: 21 meczów, 0 bramek

Taras Romanczuk (Ukraina) – Obywatelstwo polskie od 12 lutego 2018 roku. W reprezentacji Polski: 1 mecz, 0 goli

Czytaj też:

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport