89 obserwujących
345 notek
569k odsłon
670 odsłon

Sojusz i Obrona Narodowa

Wykop Skomentuj8

imageWiesława Lewandowska rozmawia z prof. Romualdem Szeremietiewem

Polska historia NATO

Rozmawiamy w dniu 20. rocznicy obecności Polski w NATO; 12 marca 1999 roku ministrowie spraw zagranicznych Czech, Węgier oraz Polski podpisali dokumenty akcesyjne Paktu Północnoatlantyckiego. Pan Profesor miał swój udział w doprowadzeniu do tego historycznego wydarzenia. Jak Pan wspomina atmosferę polityczną tamtych lat?

Kiedy dziś zastanawiamy nad drogą Polski do NATO, to często słyszymy z ust osób znanych ze świata polskiej polityki, a nawet od ludzi uznawanych za ekspertów obronności, że członkostwo Polski w Sojuszu jest zdarzeniem, którego nikt nie mógł przewidzieć. Tak, jak ponoć nikt nie przewidywał, że rozpadnie się Związek Sowiecki.

Pan do tego zdumionego grona nigdy się nie zaliczał? image

Nie tylko ja. Należałem do niewielkiej, ale przecież obecnej w Polsce grupy osób, które właściwie rozpoznawały nadchodzący upadek komunizmu i rosnącą szanse wyzwolenia Polski. Stąd w 1979 roku wraz z grupą przyjaciół zakładałem Konfederację Polski Niepodległej, antykomunistyczną partię dążącą do odzyskania przez Polskę niepodległości. Tak też było, gdy w roku 1985 stworzyliśmy konspiracyjną Polską Partię Niepodległościową, a w jej programie zawarliśmy wizję przyszłej niepodległej Polski przedstawiającą m.in. obecność Polski w NATO. Dobrze pamiętam jak to zostało przyjęte w kręgach ówczesnej opozycji nazwanej przez szefa bezpieki Kiszczaka „konstruktywną”. Uważano, że program PPN to rojenia oderwane od rzeczywistości, jakieś polityczne science fiction bez szans na realizację. Śmiano się ze mnie, gdy mówiłem o prawdopodobieństwie bliskiego zjednoczenia Niemiec… Tak więc należałem do grona tych, którzy przewidzieli to, czego podobno przewidzieć nie można było.

Mówił Pan później "a nie mówiłem"?

imageW polityce zdolność przewidywania przyszłości jest istotna. Dlatego nie byłem zaskoczony, czy zdziwiony, gdy w 1992 roku rząd Jana Olszewskiego – w którym przez pewien czas pełniłem obowiązki ministra obrony narodowej – postawił kwestię członkowstwa Polski w NATO jako zadanie dla polityki państwowej. Ale nawet wtedy wielu „rozsądnych” wątpiło, czy to jest realne… Nasz rząd został zresztą szybko unicestwiony, więc nie mogliśmy wprowadzić Polski do NATO, ale ziarno już zostało zasiane.

Ale na początku lat 90. sceptyków i nawet zdeklarowanych przeciwników ewentualnego uczestnictwa Polski w NATO nadal nie brakowało?

Było ich rzeczywiście sporo. Ukazywały się artykuły w których np. dowodzono, że wojska rosyjskie powinny zostać w Polsce bowiem chronią nam granice na Odrze i Nysie. Pojawił się nawet zamiar tworzenia jakiegoś NATO-bis. Nie tylko ludzie związani z dawnym reżimem nie wyobrażali sobie funkcjonowania Polski bez Rosji, ale i ich oponenci też nie zakładali, że Rzeczpospolita może być w innym układzie geopolitycznym niż była „Polska Ludowa”. Dopiero w 1997 roku - zostałem wtedy sekretarzem stanu w MON w rządzie AWS - rozpoczęły się konkretne przygotowania do uzyskania członkostwa w NATO. Wykonaliśmy tę pracę.

imageNa czym ona wtedy polegała?

W moim przypadku - odpowiadałem wówczas za kwestie techniczne, za infrastrukturę i uzbrojenie - wraz z moimi współpracownikami pracowaliśmy nad celami natowskimi w zakresie modernizacji naszych sił zbrojnych, a sprawą bardzo pilną było włączenie Polski do natowskiego systemu obrony przestrzeni powietrznej – polskie samoloty przynależne dotąd do bloku sowieckiego i uznawane za „obce” miały być rozpoznawane w NATO jako samoloty własne.

Były trudności?

imageByło ich wiele, ale i polska determinacja była wtedy ogromna. Kiedy w marcu 1999 roku w składzie delegacji rządowej znalazłem się w Brukseli i widziałem naszych żołnierzy wciągających polską flagę na maszt przed kwaterą główną NATO, to czułem wielką dumę i wielką satysfakcję, że nie tylko programowo, ale także w bardzo konkretny sposób mogłem się do tego przyczynić. No i świadomość, że staje się faktem wizja PPN z lat 80-ych, która wtedy została wyśmiana, także przez tych, którzy teraz stali obok mnie i też byli dumni…

I nawet żarliwie przekonywali, że teraz Polska będzie bardziej bezpieczna niż kiedykolwiek wcześniej.

Członkowstwo Polski w NATO z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego było i jest bardzo ważne, co nie oznacza, że usuwa wszystkie zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego. Takie zagrożenia rysują się, ale nie wiem czy warto o nich mówić – znowu ktoś zarzuci, że opowiadam o czymś, co jest nieprawdopodobne.

Jakie było NATO w 1999 roku?

Znalazło się w momencie wielkich geopolitycznych przemian, kierownictwo NATO nie wiedziało, czym powinien być Sojusz Północnoatlantycki. Powstał on w 1949 roku, aby zagwarantować bezpieczeństwo państwom demokratycznym obawiającym się sowieckiej agresji. Zachodnia Europa schował się wtedy pod parasolem amerykańskiej potęgi; Stany Zjednoczone przyjęły rolę gwaranta jej bezpieczeństwa. Gdy Stany Zjednoczone i NATO wygrały zimną wojnę, a Rosja sowiecka się rozpadła, pojawiło się pytanie, jak teraz zdefiniować wroga skoro ZSRR już nie ma. A po stronie Zachodu pojawiła się nadzieje, że uda się ułożyć dobre relacje z Federacją Rosyjską, że będzie ona konstruktywnym elementem nowego ładu międzynarodowego; Amerykanom chodziło o to, aby Rosja stała się jednym z normalnych państw w strefie bezpieczeństwa międzynarodowego stworzonej przez NATO.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo