27 obserwujących
474 notki
553k odsłony
  1077   2

Wmówią wam, że jesteśmy wielbłądami i co im zrobimy??

Trudno mi się tym chwalić, wszak ciężko jest być kimś kto wieszczy klęski, ale już kilka lat temu, kiedy zawitała u nas komisja wenecka, przewidywałem, że Unia Europejska w celu całkowitego podporządkowania naszego kraju, przeczołga nas przez wszystko, co najgorsze i nie oszczędzi Polsce żadnej podłości. Cholera, no i się spełniło!

Najgorszym jest to, że już nie tylko unijna parafraza słynnego tekstu z "Misia", że "nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi?"  obowiązuje w relacjach z Polską ale zastąpiła ją przeróbka powiedzenia o wielbłądzie. Z tą różnicą, że nie musimy udowadniać, że nie jesteśmy wielbłądami, bowiem Unia postawiła sobie za punkt honoru, na takie wielbłądy nas najzwyczajniej przerobić.

W czym to się przejawia? Sądzę, że wszyscy inteligentni ludzie dobrej woli doskonale to widzą. W retoryce komisji europejskiej, jawnie i bez najmniejszego rumieńca wstydu, omija się traktaty i jawnie ingeruje w wewnętrzną politykę Państwa Polskiego. Mimo, że traktaty mówią, że sprawy organizacji sądownictwa reguluje Rzeczpospolita Polską. Jak się okazuje, spisany czarnym na białym traktat, może jedynie służyć jako podpałka pod grilla unijnych urzędników, bowiem ważniejszym jest jakieś enigmatyczne, przez nikogo bliżej nie sprecyzowane, przestrzeganie praworządności, czyli istniejące w unijnej dialektyce, enigmatyczne pojęcie.

Jednak nawet, gdyby na nie przystać, to okazuje się, że te same zasady stosowane przez Niemcy i Hiszpanię są praworządne, zaś zastosowne przez Polskę - praworządnym i już nie są. Wracając do traktatów pozostawiających sądownictwo w rękach Polski i podejściu komisji europejskiej w taki sposób jakby te traktaty nie istniały, skupiającej się na "duchu praworządności" i okładającej tym duchem Polskę jak dziedzic dziada, należy porównać tą sytuację do okoliczności, w których Unia deklarowała by, że króluje w niej duch pokoju i mimo traktatów mówiących że obronność należy do gestii naszego kraju, zabraniała by Polsce zbroić się i przeciwstawiać agresywnemu sąsiadowi ze wschodu? Po co więc traktaty?

Mam nadzieję, choć zdecydowanie nie pewność, że polski rząd wreszcie skutecznie przeciwstawi się bezprawiu komisji europejskiej, która rękoma unijnych, a głównie niemieckich urzędników bezkarnie przyprawia nam wielbłądzią mordę. Nie mam pewności bowiem polski rząd dał już przykłady cofania się przed komisją europejską i w konfrontacji z tą instytucją kładł się na plecy jak pobity i pokąsany kundel. W takich sytuacjach zawsze obawiam się, że z ust premiera, prezesa PiS czy rządowego rzecznika, usłyszę znienawidzona przeze mnie piosenkę: "Polsko, nic się nie stało!".


Lubię to! Skomentuj38 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka