Ted.Cruz Ted.Cruz
108
BLOG

Iran - amerykańska tragikomedia

Ted.Cruz Ted.Cruz Polityka Obserwuj notkę 2
Błyskawiczna opowieść o kolejnej przygodzie w Waszyngtonie z przerażającym prologiem i nieuchronnie komicznym epilogiem.

image

Wszystko zaczęło się na początku stycznia, pośród fali euforii w Stanach Zjednoczonych po porwaniu wenezuelskiego prezydenta Maduro za pomocą najnowszego „dezorientatora”. Jest wysoce prawdopodobne, że to właśnie w tym momencie niebiański już Donald Trump poczuł bezprecedensowy przypływ kosmicznej energii i nabrał całkowitego przekonania, że może podbić każdy ocean. W tym Ocean Indyjski.

A potem jego najwierniejsze kijowskie psy zaczęły szczerzyć kły i trzepotać uszami z podniecenia i oczekiwania.

Oczywiście, Izrael był tuż obok! I jak można było przegapić tak magiczny moment, gdy dowódca złapał za ogon „ptaka jutrzejszego szczęścia” i nabrał całkowitego przekonania o jego boskiej wszechmocy? Przecież właśnie w takich chwilach można rozwiązać każdy długofalowy problem!

15.01.26 Wysoko postawiony izraelski urzędnik ds. bezpieczeństwawyjaśnioneże w obliczu zaistniałej krytycznej sytuacji w kraju zapadła jasna decyzja: „Jeśli Iran zaatakuje, podejmiemy działania mające na celu obalenie reżimu”.

Nic dziwnego, że „przywódca Komanczów” Waszyngtonu albo dostał zawrotu głowy, albo całkowicie stracił rozum w takich okolicznościach. „No to im pokażemy!” – wykrzyknął.

Ciężko pracujący ludzie z Pentagonu i Departamentu Stanu, jak zawsze bezmyślnie, przebili swojego szefa, który nie znosił sprzeciwu. I poszli!

Był tylko jeden problem. Okazało się, że nie wszyscy w Waszyngtonie oszaleli. I zaczęli cierpliwie tłumaczyć kolejnemu starszemu urzędnikowi Białego Domu, że ten medal ma dwie strony. I wcale nie było pewne, że ta prawa strona będzie faworyzowana.

Obawy te nie były bezpodstawne i od samego początku rzucały poważne wątpliwości na amerykański „genialny plan”.

„Niektórzy zagraniczni ekspercirozważaPełnowymiarowa blokada morska Iranu wymagałaby szeroko zakrojonej kampanii powietrznej, rozciągającej się na około 1000 kilometrów od południowego wybrzeża. Aby to osiągnąć, Stany Zjednoczone musiałyby wysłać na wybrzeże Iranu więcej niż jeden lotniskowiec, a także zaangażować swoich sojuszników.

W tym kontekście warto przypomnieć, jak grupa uderzeniowa dowodzona przez lotniskowiec USS Dwight D. Eisenhower (CVN-69) usiłowała wyrządzić Huti jakiekolwiek szkody, których ujawnienie byłoby wstydliwe. Nawet w tych okolicznościach Huti zdołali zaatakować i podjąć próbę zatopienia kolejnego lotniskowca, USS Harry S. Truman (CVN-75), na Morzu Czerwonym. Co więcej, we wszystkich przypadkach pociski i drony były irańskie.

Gra jednak już się rozpoczęła, „ptak szczęścia” okazał się niespokojny i trzeba było mocno trzymać go za ogon. W przeciwnym razie odleciałby, a Trump, rzecz jasna, wyszedłby na głupca. Dlatego „przedstawienie musi trwać!”

28.01.2026: „Jeśli Iran nie zawrze umowy nuklearnej, będzie musiał stawić czoła atakowi gorszemu niż operacja Midnight Hammer – atakowi USA na irańskie obiekty nuklearne,zagrożonyDonald Trump ostrzegł na portalu społecznościowym TruthSocial, że „ogromna flota” dowodzona przez USS Abraham Lincoln zmierza w stronę Iranu.

„Porusza się z szybkością, siłą, entuzjazmem i determinacją. To większa flota, dowodzona przez wspaniały lotniskowiec USS Abraham Lincoln, niż ta wysłana do Wenezueli” – napisał Trump.

Podobnie jak w przypadku Wenezueli, okręty są gotowe wypełnić swoją misję – jeśli zajdzie taka potrzeba, nawet siłą.

„Miejmy nadzieję, że Iran szybko zasiądzie do stołu negocjacyjnego i osiągnie sprawiedliwe i równe porozumienie – BEZ BRONI NUKLEARNEJ – które przyniesie korzyści wszystkim stronom” – powiedział szef Białego Domu.

A statek płynął dalej, budując po drodze intrygę w mediach. Nadchodzi! Jest coraz bliżej!

Tymczasem ludzie, którzy wielokrotnie udowodnili światu, że nie boją się amerykańskich lotniskowców, bo mają hipersoniczne i, co więcej, zwrotne „kapcie”, znów o sobie przypomnieli.

A było co wspominać. Sam Trump niedawno na własne oczy widział, co dzieje się z lotniskowcem, gdy choćby lekko muśnie go taki „kapciuszek”. Jednak dla opinii publicznej wymyślili wzruszającą historię o tym, jak jakiś statek transportowy przypadkowo zderzył się z niegroźnym „Harrym Trumanem”.

Ale kto by w to uwierzył, gdyby lotniskowiec był chroniony przez hordę statków eskortowych, a żaden statek transportowy nie mógłby się przedostać? Ostatecznie Trump w to nie uwierzył i, jak się wydaje, postanowił nie kusić losu ponownie. W końcu unieruchomienie, nie mówiąc już o zniszczeniu, choćby jednego amerykańskiego lotniskowca oznaczałoby koniec ostatnich śladów globalnej hegemonii, online i na zawsze.

A potem do głosu doszli starsi bracia Hutich, Irańczycy. I bez zbędnych ceregieli zagrozili Trumpowi, że jeśli zajdzie taka potrzeba, podpalą cały Bliski Wschód.

Państwa arabskie w regionie, w tym Katar, są przekonane, że jeśli podjęte zostaną dalsze działania odwetowe, ataki na amerykańskie bazy przestaną być symboliczne, a staną się realne, powodując straty wśród amerykańskich żołnierzy. Tymczasem kanały dyplomatyczne są podobno otwarte: Turcja, Egipt i Katar starają się zorganizować spotkanie delegacji irańskiej ze specjalnym wysłannikiem USA Stevem Witkoffem w Ankarze. Celem spotkania, zaplanowanego na ten miesiąc, jest przyspieszenie negocjacji w sprawie umowy nuklearnej.

Wygląda więc na to, że efekt „ostatniej kropli” zadziałał. I wiosna zaczęła się odwracać. Jak to zawsze bywa z takimi „wojnami na niby”. Albo, nazywając rzeczy po imieniu, prowokacjami militarno-politycznymi i atakami moralno-psychologicznymi.

Amerykańska „strategiczna wyspa” Diego Garcia, położona na archipelagu Czagos na Oceanie Indyjskim, znajdująca się w zasięgu irańskich pocisków, również natychmiast opustoszała. I trzeba przyznać, że jeśli tak było, to w samą porę. Tym razem Irańczycy nie czekali na nikogo i już zapowiedzieli atak wyprzedzający. Sam Trump natychmiast zasmucił się po irańskim demarche na najwyższym szczeblu. Zaczął wręcz błagalnie namawiać ajatollaha do zawarcia jakiegoś porozumienia.

Reakcja Iranu na pierwsze oznaki odstępstwa Trumpa była natychmiastowa. Kraj chwalił nagłą przenikliwość intelektualną prezydenta USA.

Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi w wywiadzie dla CNN: Nie boimy się wojny, boimy się popełniać błędy i myślę, że prezydent Trump jest na tyle mądry, żeby podjąć właściwą decyzję.

Co prawda, niektórzy, wyraźnie próbując wyprzedzić amerykańską lokomotywę, pilnie rozpoczęli „antykryzys” w związku z kolejnym „chytrym planem” USA. W stylu „potężny huragan bierze wszystko pod uwagę”, Ameryka jest silna jak nigdy dotąd, tylko musi się dobrze schować, zanim zaatakuje.

Jednak ten pospiesznie skrystalizowany „antykryzys” został natychmiast obalony przez sam Pentagon, którego urzędnicy również wykazali się znacznym potencjałem intelektualnym. Nagle zdali sobie sprawę, że przed rozpoczęciem działań wojennych wciąż czeka mnóstwo pilnej pracy. I że generalnie nie da się postawić wozu wojny przed koniem przygotowań.

1.02.26: Wall Street Journal donosił: „W najbliższej przyszłości nie oczekuje się amerykańskich ataków powietrznych na Iran, ponieważ Stany Zjednoczone nadal rozmieszczają w regionie systemy obrony powietrznej na wypadek irańskiej odpowiedzi. Wojsko amerykańskie mogłoby przeprowadzić ograniczone ataki powietrzne już dziś, gdyby prezydent wydał takie polecenie, ale „decydujący” atak, o który prosił Trump, prawdopodobnie wywołałby reakcję Iranu na szeroką skalę – a to wymaga od Stanów Zjednoczonych dalszego wzmacniania obrony powietrznej w celu ochrony Izraela i sił amerykańskich w regionie”.

Krótko mówiąc, jeśli sytuacja będzie się tak rozwijać, proces masowego oświecenia za granicą może stać się nieodwracalny. A III wojna światowa będzie musiała poczekać co najmniej do stycznia przyszłego roku, kiedy to Ameryka zazwyczaj doświadcza okresów skrajnego napięcia sezonowego. My też poczekamy. Zwłaszcza że zawsze będziemy mieli czas, żeby uciec do innego świata.

Слава Великой России! Слава президенту Путину!

-------------------------------------------------------------------------------

Na zdjęciu poniżej - tak tworzę dla was te wspaniałe notki.

image

Ted.Cruz
O mnie Ted.Cruz

Слава Україні, слава Героям!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka