Już wydawało się, że sprawę rezygnacji z członkostwa w Kościele Rzymsko-Katolickim udało załatwić się w sposób nie naruszający wolności sumienia i praw obywatelskich, ale okazuje się, że Kościół ma sobie te wolności za nic.
Po decyzji NSA nakazującej wpisywanie do ksiąg kościelnych adnotacji o wystąpieniu z Kościoła na wniosek osób zainteresowanych odezwali sie oficjalni rzecznicy Kościoła. Ich odpowiedź jest jednoznaczna:
NIE.
Strona kościelna nie zgadza się z ingerencją procedur świeckich w administrację kościelną - napisał na Twitterze ks. Józef Kloch, rzecznik Episkopatu.
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15274537,Kosciol_ma_odnotowac_apostazje_w_ksiegach_chrztu_.html#ixzz2qSILQpLk
Decyzja NSA jest bardziej niż kuriozalna, jest wręcz wielokrotnym złamaniem obowiązującego w Polsce prawa. Jest wyjściem poza kompetencje NSA, bo ten nie ma kompetencji zajmowania się administracją kościelną, lecz jedynie państwową - komentuje dla KAI ks. Ireneusz Wołoszczuk, prawnik i filozof prawa, sędzia Trybunału Arcybiskupiego w Strasburgu
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15274537,Kosciol_ma_odnotowac_apostazje_w_ksiegach_chrztu_.html#ixzz2qSIhljxE
Mamy więc do czynienia z wyraźnie zarysowanym konfliktem praw i wolności. Czy autonomia Kościoła i wyłączenie tej instytucji spod działania praw powszechnych jest wartosćią wyższą, czy wartością wyższą jest wolność sumienia jednostki?
Czy Kościół w imię swojej autonomii ma prawo odmówić rezygnacji z człokostwa lub stwarzać takie trudności i wymagania, które uniemożliwiają w znacznym stopniu wyjście z organizacji, albo są dla chcących wyjść upokarzające, jak choćby żądanie obecności dwóch świadków (a co, jeśli w imię wolności sumienia nie chcemy nikomu się opowiadać o naszych przekonaniach i nie chcemy świadków)? I dlaczego ktokolwiek miałby powierzać Kościołowi, z którego chce zrezygnować, swoje powody?




Komentarze
Pokaż komentarze (50)